fbpx
Więcej

    Pies, który nie szczeka, czyli nowy wynalazek amerykańskiej armii.

    Są niezniszczalne, wierne, czujne i odporne na pogodę. Patrolują, bronią i wykrywają wroga oraz potrafią się przed nim ukryć. Mogą być wykorzystane jako zwierzę juczne, albo szukać niebezpiecznego ładunku. Czołgają się wysokiej trawie, by zmylić przeciwnika. Psy.

    Psy roboty trafiają do służby w amerykańskiej armii, jednak jest to element eksperymentu mającego na cel ocenić sens i przydatność tego typu konstrukcji w celach militarnych.

    An unmanned ground vehicle is tested at Tyndall Air Force Base, Florida, Nov. 10, 2020. Tyndall is one of the first military bases to implement the semi-autonomous UGV’s into their defense regiment, they will aid in reconnaissance and enhanced security patrolling operations across the base. (U.S. Air Force photo by Airman 1 st Class Tiffany Price)

    Poczciwy roboburek w języku wojskowym to czteronożny, bezzałogowy pojazd naziemny zwany w skrócie Q- UGV (Quad-legged Unmanned Ground Vehicle) i będzie chronił 325. dywizjon zabezpieczenia z bazy Tyndall na Florydzie na peryferiach Panama City. Za konstrukcję odpowiedzialna jest firma Ghost Robotics.

    Model jaki zostanie wykorzystany do ochrony ośrodka to Vision 60 jest rządową wersją tego typu maszyny. Istnieje również wersja korporacyjna Visiona, ale Ghost Robotics pracuje również nad przyszłościowym modelem nazwanym Wraith który będzie miał zastosowanie wyłącznie w wojskowości.

    Przyznam, że nie bardzo rozumiem po co wojsku pies terminator w obecnym kształcie. Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem technicznym jest stworzona z myślą o eksploracji kosmosu konstrukcja Hyundaya, o czym piszemy TUTAJ. Krótko mówiąc chodzi o połączenia samochodzika z maszyną kroczącą – tam, gdzie można maszyna jedzie, a tam gdzie używanie kół jest niemożliwe, pojazd przechodzi w tryb kroczący.

    Na pewno ma to większy sens, niż pies terminator, który i tak jest wolniejszy od wózka widłowego po zamontowaniu ogranicznika prędkości. Zwłaszcza, że wynalazek Ghost Robotics można zastąpić pojazdem gąsienicowym.

    An unmanned ground vehicle is tested at Tyndall Air Force Base, Florida, Nov. 10, 2020. Tyndall is one of the first military bases to implement the semi-autonomous UGV’s into their defense regiment, they will aid in reconnaissance and enhanced security patrolling operations across the base. (U.S. Air Force photo by Staff Sgt. Stefan Alvarez)

    Armia robi chyba dobrą minę do nawet nie wiadomo jakiej gry i ustami Marka Shackleya zajmującego się programem sił bezpieczeństwa bazy Tyndal mówi:

    „Jako mobilna platforma czujników, Q-UGV znacznie zwiększą świadomość sytuacyjną obrońców”. Maszyny mogą patrolować odległe obszary bazy, podczas gdy inne jednostki mogą nadal patrolować i monitorować inne krytyczne obszary instalacji”.

    No niech im będzie, ale równie dobrze można powiedzieć, że kury są najlepszym i najtańszym sposobem rozbrajania pól minowych.

    Robopsy Vision 60 nie są samodzielne, co oznacza wprawdzie samodzielne poruszanie się po trasach, ale nie oznacza samodzielnego podejmowania decyzji, jak w misjach kosmicznych. Decyzje dotyczące zachowań na trasie podejmują ludzie, na przykład poprzez zestawy słuchawkowe VR.

    U.S. Air Force Col. Gregory Beaulieu, 325th Mission Support Group commander, drives an unmanned ground vehicle on Tyndall Air Force Base, Florida, Nov. 10, 2020. Once the robotic UGV are programmed with a path to follow, they will patrol semi-autonomously, only controlled when needed by a virtual reality headset. (U.S. Air Force photo by Airman 1st Class Tiffany Price)

    Szef służb bezpieczeństwa bazy Tyndell, Jordan Criss twierdzi, że:

    „W razie potrzeby będziemy mogli dokładnie zobaczyć, co wykrywa pies-robot za pomocą mobilnej kamery i platformy czujników, a także będziemy mogli wydawać komendy słowne osobie lub ludziom przez radio podłączone do psów”.

    Maszyna Ghost Robotics oceni mierzenie odległości wykorzystując lidar czyli oświetlenie laserowe i pomiar odbicia za pomocą czujnika. Z kolei poruszanie się po terenie pomaga pomiar ciśnienia silników elektrycznych w nogach robota. Do tego dochodzi wspomniana kamera oraz szereg czujników, które obejmują np. przekaz wideo o wysokiej rozdzielczości, obrazowanie termiczne i prawdopodobnie podczerwień. 

    „Te psy będą dodatkowym zestawem oczu i uszu podczas przetwarzania dużych ilości danych w strategicznych lokalizacjach w całej Bazie Sił Powietrznych Tyndall” – mówi Criss. „Będą ogromnym ulepszeniem dla naszych obrońców i umożliwią elastyczność w wysyłaniu i reagowaniu naszego personelu”.

    Ciekawe jak, skoro te terminatory są zbyt głośne, by uniknąć uwagi potencjalnego wroga.

    Wychodzi na to, że robopsy, z których każdy kosztuje 100 tysięcy dolarów pełnią rolę dotychczas zarezerwowaną przez wywiad, który przygotowuje atakującemu wojski informacje dotyczące przyszłego pola walki.

    Szósty zmysł podpowiada mi jednak, że bardziej chodzi o lobby zbrojeniowe, które zaangażowało zbyt dużo środków na projekt Vision 60. Do tego dodajmy zapewne mętne argumenty armii, która w celu zyskania grantów powie wszystko, co posłuży otrzymaniu dofinansowania do projektu. Och, jakie to ludzkie i niezależne o szerokości geograficznej.

    Chyba lepiej by było, gdyby powstał android analizujący sensowność wydawania publicznych pieniędzy.

    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.
    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    Tu byłem. Ogród Zoologiczny w Opolu [60 zdjeć]

    Opolski ogród zoologiczny jest naszym trochę niespodziewanym odkryciem, rewelacyjnym miejscem odpoczynku, w którym radość zwiedzania dzielona jest z uznaniem dla zaangażowania pracowników zoo, którzy...

    Polecamy

    Zobacz również

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here