W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku wyburzono ocalałe kamieniczki w lubińskim Rynku i zabudowano go blokami z płyty. Pozostawiono wprawdzie Ratusz, ale obok postawiono parterowy pawilon handlowy. Rynek przestał być Rynkiem a stał się Placem Wolności.
Po zmianach ustrojowych postanowiono chociaż częściowo zmienić obraz centrum miasta. Na niezabudowanej zachodniej pierzei postawiono kamieniczki nawiązujące stylem do zabudowy historycznej. Podobne zamierzano postawić na pierzei wschodniej w miejsce pawilonu. Rynek powrócił do swojej dawnej nazwy, z historycznej kostki zerwano asfalt, cześć wybrukowano, w części zakazano ruchu samochodów. Niestety, zmieniły się władze samorządowe i gotowy już projekt przebudowy odstawiono do lamusa.
Po kilku latach władze doszły jednak do wniosku, że coś wybudować trzeba. Pierwsze wzmianki o tym dotarły do lubinian dokładnie 16 grudnia 2004 roku. Wtedy to w lokalnej telewizji należącej częściowo do miasta poinformowano o planach wybudowania Galerii Rynek. Głównym inwestorem miała być niemiecka firma mająca doświadczenie w takich budowach. Inwestycja miała kosztować 6 mln zł.
Kilka miesięcy potem zwołano konferencję prasową. Okazało się, że powstała spółka Galeria Rynek. Udziałowcami jej byli Lubińska Spółka Inwestycyjna ( 100% udziału miasta) i i spółka Womak Beta- właścicielami byli obywatele Niemiec (kapitał zakładowy to… 60 tys. zł. LSI miał w Galerii Rynek 49% udziałów. Do spółki wniosło aportem grunt (wcześniej otrzymało ten teren od miasta… za darmo). Podczas konferencji, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie pokazano wizualizacji budynku. Poinformowano tylko, że zostanie to uczynione niebawem.
Kilka tygodni potem podano więcej szczegółów, które zresztą zdumiały dziennikarzy. Powstać miał bowiem budynek o powierzchni 12.000 m.kw. Kilka kondygnacji, garaż podziemny. Całość inwestycji miała kosztować już… 10 mln euro. Kiedy dziennikarze zapytali skąd się wezmą te pieniądze usłyszeli, że… dzięki kontaktom niemieckich właścicieli Womaku. Bardzo szybko rozebrano istniejący pawilon handlowy (przynoszący miastu niebagatelne dochody), rozkopano Rynek. Archeolodzy przebadali teren i… wszystko zamarło.
W Rynku powstała Dziura. Powstała i trwa. Wprawdzie w 2008 roku w panice zasypano częściowo teren (do Lubina przyjeżdżał prezydent kraju i wiadomo było że pojawi się w Ratuszu), a przed ostatnimi wyborami teren wyrównano już całkowicie – to lubinianie i tak nazywają to miejsce Dziurą w Rynku. Nie można powiedzieć, że nic się w sprawie Dziury nie działo. Owszem. Inwestor nawet próbował uzyskac pozwolenie na budowę przedkładając różne projekty.
Cztery razy wnioski były odrzucane przez starostwo powiatowe ze względu na niespełnianie wymogów projektów. Inwestor odwoływał się do wojewody i sądów. Bez skutku. W efekcie ostateczne wyroki były jednoznaczne: żaden z projektów nie nadawał się do realizacji gdyż nie spełniał wymaganych przez prawo warunków.
Oczywiście sprawny aparat propagandowy prezydenta zdołał wmówić lubinianom, że to przez polityczną zemstę odmawia się wydania pozwolenia na budowę. Takie tłumaczenie skończyło się po ostatnich wyborach. Opcja prezydencka uzyskała większość także w powiecie. Wybrano nowego starostę, zwolniono pracowników, którzy merytorycznie od lat oceniali negatywnie projekty i… nic się nie zmieniło. Mimo tego, że nikt już nie przeszkadzał w realizacji inwestycji Dziura trwa. Okazało się… że firma niemiecka nie widzi możliwości wybudowania galerii takiej jak mówiono, że musi się zmienić projekt, że tak w ogóle to nie wiadomo czy coś będzie wybudowane. Dodatkowo LSI została zlikwidowana z uwagi na straty jakie od wielu lat przynosiła. Udziału w spółce Galeria Rynek wróciły do miasta. Ostatnio ujawniono, że magistrat chce pozbyć się udziałów w spółce i mieć kłopot z głowy.
Dziura trwa. I ma się dobrze.
Kiedy niedawno, jeden z mieszkańców Lubina, przypadkowo natknął się w Internecie na plebiscyt na najpiękniejszy Rynek miasta na Dolnym Śląsku wpadł mu do głowy pomysł zwrócenia uwagi na problem dziury.
- Od wielu lat wstydzimy się przed przyjezdnymi – mówi pomysłodawca akcji GŁOSUJ NA DZIURĘ. – Ciągle wmawiano nam, że winni jej są wrogowie polityczni prezydenta miasta. Tymczasem teraz widać, że to nieudolność urzędników spowodowała, że Dziura jest i jeszcze pewnie jakiś czas będzie. Pomyślałem, że jeśli doprowadzimy do takiego absurdu, że lubińska Dziura w Rynku wygra plebiscyt na najpiękniejszy Rynek, to ośmieszone władze będą musiały zareagować. Bo śmiech jest potężną bronią – i broniąc się przed ośmieszeniem władze w końcu Dziurę zabudują.
Pomysł chwycił. Akcja nagłośniona przez niezależne lubińskie portale, poprzez komunikatory, facebook itp. Przyniosła oczekiwany efekt: lubinianie oddali ponad 16000 głosów na swój Rynek. I Dziura w Rynku plebiscyt wygrała.
Czy wygra także miasto? To już będzie zależało tylko od reakcji władz. Miejmy nadzieję, że Prezydent zrozumie, że nadszedł kres krętactw i Rynek zostanie szybko zagospodarowany.





