A świat goni. Machnie ręką. Cześć.
Targa włosy. Myśli skaczą. Stuk.
A świat goni. Dzień za dniem. I jest.
Burzy światy. Słowa grzęzną. Bruk.
Gdybym umiał ułożyć te klocki…
Gdybym znalazł siłę wiatru…
Wszystkie domy, wszystkie żagle,
wszystkie drogi, wszystkie noce
tchnąłbym życiem wypełnionym…
Gwiazdą gwiazd odnalezionych…
Gdybym tylko mógł…
A świat goni. Machnie ręką. Cześć.
Targa włosy. Myśli skaczą. Stuk.
A świat goni. Dzień za dniem. I jest.
Burzy światy. Słowa grzęzną. Bruk.
Gdybym umiał tylko zrywać te wiśnie…
Gdybym znalazł barwę wiosny…
Wszystkie bramy i pragnienia,
wszystkie dźwięki, wszystkie gamy
tchnąłbym życiem wypełnionym…Morzem mórz odmłodzonych…
Gdybym tylko wzniósł…
A świat goni… I cygani.
Machnie ręką.
– Dwa złote. – To kawy smak.
I tyle… Znów…
Tadeusz Stojek. „Znów”



