Bo świat się składa z ciągłych utarczek o więcej i więcej dla człowieka, czyli najpierw dywanów, bajeranckich komórek, telewizorów super plazmowych, takiego kina domowego, a potem samochodzików coraz to ładniejszych i szybszych, takich bryk, z którymi do twarzy nowoczesnym paniom i panom…
No, są jak biżuteria lub ekstra ciuszek. – Aż wreszcie świat to rezydencja. Najlepiej, gdyby była z ochroną, basenem i różnymi tam cudeńkami. Rzeczywistość przecież jest najnormalniejszym pod słońcem wyścigiem szczurów.
Czy możesz wesprzeć Miejski Magazyn 'Tu Lubin’?
Inne postrzeganie świata ci zaganiani uważają w najlepszym razie za egzotykę, która wzbudza jedynie odruchy politowania. Jeżeli ktoś nie chce się ścigać i gdzieś ma wszystkie dobra, zaszczyty i tytuły, to musi być jakoś porąbany. Taki niezaradny życiowo prawdziwek. Dobrze, jesteśmy tolerancyjni, to i niech żyje sobie spokojnie. Niech marzy, niech rwie serduszko przy każdej okazji, niech i pragnie nawet, ale gdzieś tam… Najlepiej na obrzeżach świata. Zaganiani natomiast, gdy znajdą chwilę na krótki przystanek, zabawią się jego łzami, zmysłami i emocjami. Zatańczą z prawdziwkiem, bo będzie co wspominać i opowiadać Przyjaciołom, dzieciom, a może i nawet wnukom w przyszłości.
A mnie się nie chce z nikim tańczyć. Dlatego ten mój świat ukrywam przed codziennymi. Mało mnie przy tym zajmuje, czy komuś to się podoba, czy nie. Mogę być prawdziwkiem i krokodylem nawet. Nie będę za nic udawał, że jestem gładkim facecikiem w garniturku.
Tak sobie żyję i czytam, piszę i żyję. Bywa, że wpadnę na piwko albo tak pogadać. Słucham opowieści o złym losie lub radosnych nowinach. Umiem słuchać. Bywa, że przyglądam się ludziom, gdy mnie mijają na ulicy. Zaglądam im w oczy. Czasami porozmawiam z sąsiadami. Normalka. Bywa też, że siadam naprzeciw codziennych w knajpce, dyskotece lub gdzieś tam, aby powiedzieć młodej i ładnej dziewczynie, że bajka To nie wszystko mieć boisko jest bardzo mądrą bajką. Albo zadrwić z kołtunerii, snobizmu, pozy.
Taki ze mnie wstrętny pismaczek, ale za to jaki jestem ładny… Aha, nazywam się Tadeusz Stojek, Twój kaczonogi pięknoduch Tadziu, mój Czytelniku.


![[z archiwum SK] Doktor Jan. Miliarder, który miał prezydenta i premiera na posyłki [z archiwum SK] Doktor Jan. Miliarder, który miał prezydenta i premiera na posyłki](https://srebrnykompas.pl/wp-content/uploads/2021/04/Screenshot_17-Copy.jpg)