Zobacz również

Zalew Sulistrowicki. Kameralne miejsce spotkań tuż pod Ślężą

Zalew Sulistrowicki nie jest co prawda takim olbrzymem jak Zalew Mietkowski i liczy tylko 6 hektarów powierzchni. Tyle co nic. Jest za to starszy od „Ślężańskiego Morza” i powstał w okresie 1970 – 1974 roku.

Dziękujemy, że nas czytasz! Będziemy ogromnie wdzięczni, jeśli zdecydujesz się wesprzeć Srebrny Kompas na Zrzutce! Dziękujemy! 

Nad zalewem znajduje się pole kampingowe, restauracja i kilka domków o standardzie bardzo takim sobie. Jest również miejsce kamperów oraz całkiem spory parking. Oczywiście wszystko jest płatne, w tym wejście na teren ośrodka. Jest plaża, jest sporo trawy, parę wierzb. Całkiem przyjemnie.

I byłoby tak nadal gdyby nie to, że zalew wysychał. Na szczęście władze nie wzięły przykładu z samorządu miedziowego Lubina, który dopuścił do zniszczenia przepięknego Zalewu Małomickiego i wzięły się za remont zbiornika.

W 2017 roku zakończono prace remontowe i napełniono nieckę. Na przeciwległym do kampingu brzegu wykarczowano chaszcze i zbudowano plażę miejską, która jest bardzo przyjemnym i kameralnym miejscem z przepięknym widokiem na Ślężę.

Mamy zatem plażę, na której znajdziemy dwie estetyczne wiaty ze stołami i ławkami, palenisko, leżaki. Jest również boisko do siatkówki, dostęp do prądu oraz toalety. Paradoksalnie dobrym rozwiązaniem jest mały parking, dzięki temu miejsce to zachowuje swój intymny charakter. Na plaży rośnie też obficie owocująca jabłoń.

Zapaleni wędkarze znajdą tu specjalne łowisko pstrąga tęczowego.

Powiem wam, że takie miejsce bardzo uspokaja i pozwala naładować akumulatory. We względnej ciszy, z widokiem na górę możesz posiedzieć i odpocząć. Warto, naprawdę warto tu przyjechać.

Aha, i całość jest darmowa.

Autor

  • Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora