Zobacz również

TOP 5 atrakcji w Sobótce i okolicach

Oddalona ledwie pół godziny od Wrocławia Sobótka stanowi idealne miejsce na rodzinny weekendowy wypad. Mroczna, tajemnicza słowiańska historia, sekretna góra Ślęża, nieodległe Krobielowice, w których mieszkał pogromca Napoleona, czy “ślężańskie morze” oraz siedziba jednej z najbogatszych kobiet świata, czy zamek to tylko część lokalnych atrakcji.

Dziękujemy, że nas czytasz! Będziemy ogromnie wdzięczni, jeśli zdecydujesz się wesprzeć Srebrny Kompas na Zrzutce! Dziękujemy! 

Ślęża

Pominąć w naszych propozycjach tę niezwykłą górę należącą do Korony Gór Polski to tak jak, pominąć Zamek Królewski przy okazji wizyty w Warszawie. Prasłowiańskie obrzędy, kult Słońca, pozostałości po kamiennych konstrukcjach oraz wypływających blisko 100 źródełek. Samo pochodzenie Ślęży jest przedmiotem legend, a najciekawsza z nich mówi o tym, że powstała w wyniku wyniszczającej wojny między diabłami a aniołami, w której strony obrzucały się głazami tak zaciekle aż w jej wyniku wejście do piekła zasypano i powstała góra. Przez jakiś czas sądzono, że to wygasły wulkan, ale nie jest to prawda lecz bardziej echo piekielnej legendy. Szczyt możesz zdobyć nawet w pół godziny, jeśli zrobisz to od Przełęczy Tąpadła – ustaw w nawigacji to właśnie miejsce. Znajdziesz tam obszerny parking, sklep z lokalnymi produktami oraz ciekawy punkt gastronomiczny i do dzieła! Natomiast jeśli wybierzesz opcję zaparkowania pod hotelem Sobotel musisz się liczyć z tym, że wejście na szczyt zajmie ci godzinę. A po wiejściu na obszerny płaski szczyt czeka na ciebie kultowy kamienny niedźwiadek, krzyż, schronisko, restauracja, palenisko, kościół wraz z ruinami, wieżę obserwacyjną, antenę radiową oraz widoki praktycznie na cały Dolny Śląsk. No palce lizać!

Pałac w Krobielowicach

Jeśli jedziesz autem musisz uważać, bo nawet nie będziesz wiedział, że jedziesz przez tę niepozorną wieś, w ktorej stoi pałac. A to tutaj mieszkał dwukrotny pogromca Napoleona, przeszło siedemdziesięcioletni marszałek Gebhard von Blucher. W tym to pałacu nasz bohater dożył swych dni, kiedy to na wskutek wypadku zmarł. Jednak zanim to nastąpiło, w życiu Bluchera dochodziło do niezwykłych zdarzeń. Geniusz wojskowości to jedno – marszałek był po prostu wariatem! Walczył z powietrzem, wierzył, że służba chce rozgrzać podłogi w jego pomieszczeniach do tego stopnia by go spalić i kazał bić się młotkiem po głowie, bo wierzył, że jego czaszka jest wykuta z kamienia. Nie zmienia to jednak faktu, że stał się narodowym bohaterem, a jego imieniem nazywano okręty, rodzaj szabli oraz nadawano mu tytuły honorowych obywateli miast.

Zalew w Mietkowie

Wystarczy wyjechać z Sobotki do nieodległego Mietkowa, w stronę Kostomłotów, by znaleźć się nad naszym „Ślężańskim Morzem”. Tam do odpoczywamy na największym dolnośląskim zalewem powstałym w okresie 1974 – 1986. To w tym miejscu powstał zbiornik chroniący nas przed suszą i powodzią i pomaga regulować rzekę Bystrzycę. Jezioro ma powierzchnię 9,3 kilometry kwadratowe. Mamy tu fajną, obszerną plażę, latem oglądamy na niej filmy, chodzimy na spacery z psem po okalających zalew wałach, wędkujemy, pływamy czym się da – łódką, kajakiem, niektórzy z nas nawet serfują. A wszystko z widokiem na Ślężę.

Dom, w którym mieszkała miliarderka

Kiedy będziecie szli na Ślężę od strony hotelu Sobotel, po waszej lewej stronie pojawi się duży biały dom otoczony obszernym, przeszło trzy hektarowym parkiem. Zatrzymajcie się przy nim i nawet zróbcie sobie pamiątkowe zdjęciu. To w tym miejscu żyła i zmarła jedna z 20- stu najbogatszych kobiet świata – Barbara Piasecka Johnson. Przyjechała do Sobótki już po śmierci męża, z posiadłości w Monte Carlo. Wiek, pogarszający się stan zdrowia oraz fakt, że spędzała tu dzieciństwo zaważyły na wyborze Sobótki. Zamieszkała w tym właśnie domu pochodzących z początków XX- ego wieku, okazałej rezydencji o powierzchni 939 metrów kwadratowych. Ma 5 poziomów. W ośmiu sypialniach znajduje się 15 łóżek, jest trzynaście łazienek, 6 garderób, w pełni wyposażona kuchnia i kuchnia pomocnicza, ogród zimowy, robiona na zamówienie winda i antyczna fontanna. Jest też piwniczka na wino, sauna, spa, a nawet solna grota.

Zamek w Górce

Ten leżący niemal u stóp Ślęży obiekt jest dziś niestety wyłączony ze zwiedzania. Tak czy siak warto zobaczyć to miejsce. Zamek powstał w X wieku i był zaprojektowany jako klasztor. Zresztą mieszkali tu kanonicy żyjący wg reguły świętego Augustyna. Z czasem obiekt przeszedł we władanie rodziny von Kulmitzów, którzy zamieszkiwali to miejsce wspólnie z klechami. Wydaje się jednak, że nie było to zgodne sąsiedztwo, bo do annałów przeszły awantury między współlokatorami. Niemcy władali tym miejscem do końca II wojny światowej, a potem? No cóż, najstarszy von Kulmitz został zastrzelony przez Rosjan, sam zamek został splądrowany, a w jego murach urządzono ośrodek szkoleniowy UB. Budynek otacza park przechodzący w las, a w parku znajduje się grób ostatniego hrabiego.

Sobótka i okolice zawierają szereg drobnych tajemnic opowiadających historię nie tylko tego regionu, ale kraju. W końcu tutaj mamy centrum Śląska, a samo miano „Śląsk” bierze swój rodowód stąd właśnie.

Autor

  • Przemysław Saracen

    Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora