Militarny ołówek, czyli bunkier w Lubinie

Polecamy

Kjerag moja miłość, część druga.

Wjeżdżając na parking miej przygotowane 200 koron chyba, że chcesz płacić kartą. Terminal znajduje się na zewnątrz i wygląda jak parkomat. Obok, jakby zawieszone...

Sekret czyli kapsuła czasu

Kiedy sięgam pamięcią do czasów dzieciństwa, wczesnej młodości zastanawiam się, co po mnie zostanie. Jakie wspomnienia będą o mnie mieli moi bliscy? Dziś widzę,...

Droga Atlantycka. Wiele hałasu o nic

Droga Atlantycka jest największą atrakcją trasy 64 łączącej Kristiansund i Molde. Może dlatego, że jedyną. Jej zadaniem jest połączoyć wyspę Averøy z lądem, co...

Norweskie prawo dostępu. Co to jest?

Prawo dostępu, czasami nazywane też prawem do wędrowania, gwarantuje Norwegom możliwość swobodnego przemieszczania się – pod warunkiem poszanowania natury. Potrzeba przebywania na świeżym powietrzu to ważna...

Najnowsze

Jest taki ciekawy zabytek militarny w Lubinie. To rzadki bunkier z czasów II Wojny Światowej. Pisałem już o nim w 2012 roku. Po ponad ośmiu latach Ołówek odwiedziłem ponownie...

Nadal stoi samotnie, całkowicie opuszczony i zapomniany na uboczu Lubina. Jeszcze w latach 80-tych takich „Garnków Kocha” (tak był żartobliwie czasami nazywany z racji produkcji takich budowli przez Ericha Kocha) było w Lubinie co najmniej cztery. Dziś został tylko ten jeden.

I wiecie co? Jest mi zwyczajnie przykro i jest dla mnie niewytłumaczalne, że w Lubinie, gdzie pompuje się miliony w kontenery w parku, skądinąd „militarnym” nie znalazło się miejsce dla PRAWDZIWEGO militarnego zabytku. Naszego, tutaj, z Lubina.

Niewiele ich zostało, śledzę portale, newsy historyczne. Widzę, jak w innych miejscowościach skwapliwie i z entuzjazmem, cechującym sympatyków lokalnej historii, ratuje się ostatnie takie bunkierki na terenie Polski. Dla nas i dla kolejnych pokoleń. W Lubinie przez rzeczone osiem lat nikt tym zabytkiem się nie zainteresował. Ba pisałem także o tzw. bunkrze na Defilu. Tym się miasto zainteresowało, wyburzyło go…

Nasz „Ołówek” ma się dobrze. Solidnie budowali. Waży ponad 2 tony to niełatwo ruszyć. Widziałem transport jednego z nich. Bez profesjonalnego sprzętu, duże wyzwanie 😉

A czym jest ów „Ołówek” ? To mały , do 4 osób bunkier obserwacyjno-wartowniczy. Ma stożkowy hełm i solidną betonową konstrukcję, chroniącą załogę przed ostrzałem i odłamkami. Nasz jest produkcji Dyckerhoff & Widmann, o grubości ścian ponad 25 cm. Stoi przy torach kolejowych, w okolicy niewielkiego mostku, czyli w miejscu strategicznym. Cieszy oko. Jedyny taki w okolicy. Jedyny w Lubinie. Jak na 80-latka dziarsko się trzyma 🙂

Skomentuj używając swojego konta na Disqus, Facebooku, G+ lub korzystając z tradycyjnego systemu komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj