fbpx
niedziela, 20 czerwca, 2021
28.9 C
Sobótka

”Zabójczy numer”. Kawał rozrywki na najwyższym poziomie.

To nie jest klon Tarantino, jak próbują wmówić nam co poniektórzy. Do jasnej cholery, czy każdy film, w którym dominuje czarny humor odpowiedni dla Zrytych Beretów oraz zabawy z chronologią musi być kwalifikowany jako „Tarantino”? Niedawno podobną krzywdę wyrządzono genialnej komedii „Jabłka Adama”, a teraz podobny numer stosowany jest wobec „Zabójczego numeru”.

Tymczasem „”Zabójczy numer”” to kawał fantastycznej rozrywki na najwyższym poziomie. Poziom realizacji oraz świetny scenariusz sprawiły, że ten film może doczekać się wielu branżowych wyróżnień i nagród.

Kiedy młody Slevin Kelevra przyjeżdża do Nowego Jorku, nawet nie przeczuwa, że początek nowego życia, stanie się też początkiem jego problemów. I to jakich! Mało tego, że nie może doczekać się kolegi Fishera, u którego ma mieszkać, to dopada go dwóch „uroczych” typków, z których jeden to Elvis, czarny Elvis, ze zgryzem wprost z koszmaru stomatologa. Slevin wzięty zostaje za Fishera, który ma jakieś zobowiązania wobec Bossa. Próba wyjaśnienia pomyłki na nic się nie zdaje, wszak sztuka zgadza się. Przecież typki mieli dostarczyć człowieka, nie? Trudno, chłopak w samym ręczniku rzucony zostaje przed oblicze Bossa.

Ten fakt nie jest aż tak trudny dla Kelevry, co zdarzenie, które miało miejsce kilka godzin wcześniej: znajomość z uroczą, wygadaną skośnooką trzpiotą (świetna rola Lucy Liu). Okazuje się, że Slevin, pardon- Fisher jest winien Szefowi kupę forsy. Może to spłacić zabijając Rabina, szefa znienawidzonego gangu. Czy Slevin ma jakiś wybór? Trafia w sam środek wojny gangów. Wydaje się, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia…

Wystarczy. I tak dużo zdradziłem. Choćby mnie przysmażali nie powiem, co dzieje się dalej. Wyjawienie dalszej części fabuły byłoby zbrodnią dla widza. Powiem tylko, że mamy do czynienia z wciąż zmieniającą się fabułą, nieustannym gubieniem tropów i zmyłek nie tylko wobec samych bohaterów, ale głównie widza. Jest tu ciekawa zabawa chronologią, co nadaje filmowi zupełnie nową jakość i staje się bardzo ciekawym zabiegiem narracyjnym. Na uwagę zasługują świetnie zagrane postaci. Josha Hartnetta, który bardzo ładnie zagrał postać zagubionego, ale jakby bawiącego się sytuacją Slevina; Bena Kingsleya- grając bardzo minimalistycznie, wyciągnął maksimum z granej przez siebie postaci; Morgana Freemana, jako groteskowego, złowieszczego i jednocześnie tragicznego Szefa. O postaci Goodkata, płatnego mordercy nie ma co mówić. Po prostu Willis zagrał tu samego siebie i tyle. Trzeba jednak przyznać, że ładnie wkomponował się w całość i „nie zgrzyta.”

„Zabójczy numer” jest klasą sam w sobie. Podsumujmy. Świetny, błyskotliwy scenariusz. Klimat przywodzący na myśl filmy Guya Ritchiego, czy aurę muzyki Fatboy Slima. Zabawa nastrojem i nieustające fabularne pułapki. Dobry montaż. Ciekawa ścieżka dźwiękowa. Miodzio obsada. Jest to jeden z tych filmów, które trzeba obejrzeć. Po prostu jest to tak wysoki poziom rozrywki, że nieobejrzenie „Zabójczego numeru” w jakiś sposób zubaża. A przy okazji jest ciekawym spostrzeżeniem, jak za pomocą prostych w sumie sztuczek formalnych można przenieść film sensacyjny kilka pięter do góry.

OCENIAM

Scenariusz
8
Dramaturgia
9
Aktorstwo
9
Zajebistość ogólna
9
Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

Norweskie banknoty czyli jak powstaje użytkowe dzieło sztuki

Elegancja, wyczucie smaku z jednej strony oraz niezrozumiała pikseloza z drugiej. Tak najkrócej można określić nowe norweskie...

Z duchem Tony`ego Halika czyli w poszukiwaniu źródeł Smródki

Było to w czasach, gdy Smródka sięgała powyżej kolan, a kaczki nie musiały udawać, że pływają, jak...

Muzeum Wsi Opolskiej. Skarb kultury regionu, który koniecznie trzeba odwiedzić!

Opole odkryliśmy przypadkowo, jednak w ciągu minionego roku przyniosło nam mnóstwo radości. To tam odwiedziliśmy najpiękniejsze Zoo w...

“Powrót do przeszłości czyli jak to z kinem Polonia było”

Było sobie “Polonia”, czyli pierwsze w historii Lubina kino. Pierwszym filmem była radziecka “Pieśń tajgi”. Ludziska stłoczeni,...

Johny Depp mówiący DOSŁOWNIE po polsku? Ta technologia już jest! Zobacz filmy z testów.

To idealny czas, by lektorzy filmowi oraz spece od dubbingu zaczęli szukać nowej pracy. Postępujący rozwój technologii...
Sobótka
pochmurno z przejaśnieniami
28.9 ° C
29.9 °
27.9 °
56 %
2.5kmh
66 %
nie
31 °
pon
31 °
wt
26 °
śr
24 °
czw
17 °

Podróżujemy

Spędź rodzinny weekend w Tatrach!

Zakopane i okolice są świetną bazą wypadową w Tatry, ale górskie szlaki to tylko część atrakcji, które warto wziąć pod uwagę planując weekend na...

Muzeum Wsi Opolskiej. Skarb kultury regionu, który koniecznie trzeba odwiedzić!

Opole odkryliśmy przypadkowo, jednak w ciągu minionego roku przyniosło nam mnóstwo radości. To tam odwiedziliśmy najpiękniejsze Zoo w kraju, a teraz zwiedziliśmy Muzeum Wsi Opolskiej...

Kazachstan przestaje wstydzić się Borata? Zobacz kampanię turystyczną wykorzystującą słynne VERY NICE.

Chyba każdy z nas pamięta Borata Sagdijewa - jedno z filmowych wcieleń brytyjskiego aktora i komika, Sachy Barona Cohena, który tworząc postać nieokrzesanego i...

Måkehus na wyspie Utsira, czyli tam gdzie łapią mewy.

Niedaleko Stavanger znajduje się maleńka wyspa Utsira, na które znajdziecie niezwykłe miejsce - Måkehus. Dlaczego jest to miejsce z gatunku niezwykłych o tym za...

Sensacyjne odkrycie archeologiczne. Znaleziono jeden z mieczy spod Grunwaldu.

Muzeum bitwy pod Grunwaldem wzbogaci się o nowy artefakt: miecz z pełnym osprzętem. Jak oceniają specjaliści, takie znalezisko trafia się raz na dziesięciolecia.  Jak mówi Aleksander...