Zobacz również

Podwodny leniwiec z wędką na głowie, czyli poznajcie antenariusza!

Zdjęcie: Przemysław Saracen

Wyobraźcie sobie stworzenie, które wygląda jak skrzyżowanie gąbki kuchennej z dojrzałym cytrusem, zamiast pływać – woli spacerować, a wolny czas spędza na udawaniu, że jest kamieniem. Poznajcie antenariusza (łac. Antennarius), w świecie anglosaskim pieszczotliwie nazywanego frogfish (rybą-żabą).

Jeśli myśleliście, że w poniedziałkowe poranki to Wy wykazujecie się minimalnym zaangażowaniem w ruch fizyczny, ta ryba udowodni Wam, jak bardzo się mylicie. To absolutny mistrz oceanicznego minimalizmu i genialny strateg.

1. Po co pływać, skoro można chodzić?

Większość ryb kojarzy nam się z gracją, machaniem ogonem i dynamicznym przemierzaniem toni wodnej. Antenariusz uważa to za rażącą stratę energii. W toku ewolucji jego płetwy piersiowe i brzuszne przekształciły się w coś, co łudząco przypomina… łapy z przegubami.

Zamiast pływać, antenariusz dostojnie (i bardzo niespiesznie) spaceruje po dnie morza, rafach koralowych czy gąbkach. Kiedy naprawdę musi się przemieścić na większą odległość, używa napędu odrzutowego – gwałtownie wypycha wodę przez wąskie otwory skrzelowe i po prostu „skacze” do przodu. Rybi parkour w wersji mikro.

2. Zawodowy wędkarz z własnym sprzętem

Nazwa Antennarius nie wzięła się znikąd. Pierwszy promień ich płetwy grzbietowej przesunął się w toku ewolucji na sam czubek głowy i zmienił w profesjonalną wędkę (illicium). Na jej końcu znajduje się smakowicie wyglądająca „przynęta” (esca), która w zależności od gatunku przypomina małą rybkę, krewetkę lub robaka.

Strategia łowiecka antenariusza wygląda następująco:

  1. Usiądź na rafie i udawaj, że jesteś elementem dekoracji.

  2. Wystaw wędkę i zacznij nią kusząco machać przed własnym nosem.

  3. Czekaj na naiwnego przechodnia.

Zasada działania: Kiedy zaciekawiona ofiara podpływa, by przekąsić „robaczka”, antenariusz otwiera paszczę tak szybko, że tworzy się podciśnienie. Ofiara zostaje po prostu zassana wraz z wodą. Cały proces trwa około 6 milisekund – dla porównania, mrugnięcie ludzkiego oka zajmuje około 100 do 400 milisekund. Mrugniesz i po obiedzie.

3. Garderoba na każdą okazję

Gdyby w oceanie przyznawano nagrody za cosplay, rodzina Antennariidae co roku zgarniałaby złoto. Te ryby to absolutni czarodzieje kamuflażu. Ich skóra jest pokryta wypustkami, brodawkami, a czasem nawet nitkowatymi frędzlami (jak u antenariusza owłosionego – Antennarius striatus), przez co idealnie wtapiają się w otaczające je gąbki i koralowce.

Co więcej, potrafią one zmieniać kolory! Nie robią tego tak ekspresowo jak kameleon czy ośmiornica – proces adaptacji do nowego otoczenia zajmuje im zazwyczaj od kilku dni do kilku tygodni, ale efekt jest piorunujący. Żółty, czerwony, czarny, biały w łaty? Antenariusz dopasuje się do każdego tła.

[ Dieta Antenariusza ]
Czy zmieści się w pysku? 
   ├── TAK ──> To jest posiłek (nawet jeśli to brat bliźniak).
   └── NIE ──> Wyzwanie zaakceptowane (potrafią połknąć ofiarę 2 razy większą od siebie!).

Król oceanicznego „chillu”

Antenariusz to idealny dowód na to, że natura ma ogromne poczucie humoru i promuje spryt ponad ciężką pracę. Zamiast uganiać się za jedzeniem, wystarczy dobrze wyglądać, wtopić się w tło i poczekać, aż obiad sam przypłynie.

Jeśli kiedykolwiek podczas nurkowania na rafie spojrzycie na jaskrawą gąbkę, a ona nagle na Was mrugnie albo zacznie iść w bok – gratulacje, właśnie spotkaliście najbardziej leniwego i fascynującego drapieżnika mórz!

 
Joanna Warska
Joanna Warska
Jestem trybikiem w maszynie. Trzeba to piszę, nie piszę to wypoczywam na balkonie, trawie lub w ogrodzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora