Gdyby foka pospolita (Phoca vitulina) mogła założyć konto na Instagramie, jej profil składałby się wyłącznie ze zdjęć z wakacji, ujęć „w łóżku” i selfików z nonszalancko uniesioną głową. Ta urocza mieszanka psa, ryby i niespełnionego filozofa to jeden z najbardziej fascynujących (i zabawnych) mieszkańców naszych mórz.
Mimo że w nazwie ma „pospolita”, z nudą nie ma absolutnie nic wspólnego. Oto dlaczego te morskie ssaki to absolutni królowie życia.
Wygląd, czyli „kto zostawił ten ziemniak na plaży?”
Z daleka foka pospolita leżąca na piasku wygląda jak sporych rozmiarów, nakrapiany ziemniak lub porzucony worek ziemi ogrodowej. Dopiero gdy ten „worek” nagle kicha, przeciąga się i drapie płetwą po brzuchu, orientujesz się, że to żywe stworzenie.
Twarz z dylematem egzystencjalnym: W przeciwieństwie do swojej kuzynki, foki szarej (która ma długi, niemal psi pysk), foka pospolita ma okrągłą głowę z krótkim noskiem. Z profilu wygląda trochę jak kot, który właśnie zdał sobie sprawę, że zostawił włączone żelazko.
Nozdrza w kształcie serduszek: Kiedy foka na Ciebie patrzy i wdycha powietrze, jej nozdrza układają się w literę „V”. Tak, to zwierzę potrafi topić serca samym oddychaniem.
Bananowa poza, czyli joga dla zaawansowanych
Jeśli kiedykolwiek zobaczysz fokę pospolitą odpoczywającą na skale, prawdopodobnie będzie wygięta w łuk – z głową i tylnymi płetwami uniesionymi wysoko w górę. W świecie ssaków morskich nazywa się to „pozą banana”.
Dlaczego to robią? Nie, nie trenują do morskiego „Tańca z Gwiazdami”. Chodzi o czystą pragmatykę. Foki nie lubią moczyć stóp (i głów), kiedy woda podmywa ich ulubiony kamień. Zimna woda schładza organizm, więc foka robi wszystko, by jej kończyny pozostały suche i ciepłe. Wygląda to komicznie, ale działa bezbłędnie.
Życie towarzyskie: „Lubię cię, ale weź stąd zejdź”
Foki pospolite to introwertycy świata zwierząt. Z jednej strony lubią przebywać w grupach (bo w kupie raźniej i bezpieczniej przed drapieżnikami), z drugiej – panicznie boją się naruszenia przestrzeni osobistej.
Gdy na plaży leży kilkanaście fok, zachowują się jak Polacy na parawaningu. Każda musi mieć swój kawałek piasku. Jeśli jedna foka przysunie się za blisko drugiej, natychmiast zaczyna się festiwal:
Prychania i fukania (brzmiącego jak stary ekspres do kawy).
Grożenia płetwą (co wygląda jakby foka próbowała kogoś nieskutecznie spoliczkować).
Ucieczki w popłochu do wody.
Podwodne supermoce
Na lądzie foka pospolita porusza się jak… cóż, jak gigantyczna gąsienica. Nie potrafi podciągnąć się na płetwach (w przeciwieństwie do lwów morskich), więc po prostu ślizga się na brzuchu, generując przy tym urocze odgłosy „klap-klap-klap”.
Jednak po wejściu do wody foka zamienia się w podwodnego Jamesa Bonda:
| Cecha | Na lądzie | W wodzie |
| Gracja | Jak worek ziemniaków spadający ze schodów | Jak baletnica w stanie nieważkości |
| Prędkość | Ślimacza, głównie pełzanie | Do 35 km/h (prawdziwe torpedy!) |
| Oddech | Normalny, czasem chrapie | Potrafi wstrzymać oddech na ponad 20 minut |
| Wąsy | Wyglądają jak u sumiastego dziadka | Superradar wyczuwający ruch ryby z odległości 100 metrów |
Jak nie zostać „fokofanem-natrętem”?
Foki pospolite w Bałtyku są pod ścisłą ochroną i – umówmy się – mają już dość ludzkich selfików. Jeśli spotkasz taką celebrytkę na polskiej plaży, pamiętaj o złotej zasadzie: daj jej święty spokój.
Nie podchodź, nie próbuj jej karmić śledziem z gofrownicy i nie zaganiaj do wody (foki wychodzą na ląd, bo są zmęczone i muszą wyschnąć!). Najlepiej podziwiać je przez lornetkę, kiedy w swojej ulubionej bananowej pozaszywkowo medytują nad sensem istnienia.



![DSC01150 [1600x1200]](https://srebrnykompas.pl/wp-content/uploads/2019/10/DSC01150-1600x1200-1068x601.jpg)

