Zobacz również

Jak się dobrze kłócić?

A po co w ogóle się kłócić? – odpowie ktoś. I ma rację. Kłócić się nie musimy, ale tarcia, trudne rozmowy i kompromisy stanowią nieodłączny element związku.

Pary, które się nie kłócą, są znacznie bardziej zagrożone rozstaniem, niż te kłócące się. Bardziej narażone na rozstanie są tylko pary, które nie okazują sobie szacunku, również podczas kłótni, które się deprecjonują i nie słuchają nawzajem.

Jak więc się dobrze kłócić?

Przede wszystkim dobra kłótnia polega nie na nadawaniu, a na zamienianiu się w słuch. Daj drugiej stronie pole do opowiedzenia swojej perspektywy, a dla pewności powtórz, co zrozumiałeś. To sprawi, że partner czy partnerka poczują się wysłuchani i będą mniej źli, a Ty będziesz wiedzieć, o co im chodzi.

Najczęstszym błędem w kłótniach jest to, że mówimy za dużo. Przykrywamy istotę rzeczy morzem słów i ona w tym morzu ginie. A tymczasem szczególnie w emocjach trudno długo utrzymać uwagę. Pomóżmy drugiej stronie nas zrozumieć, mówiąc krótko. Jeśli nie umiem, pomoże trening kłócenia się na karteczkach samoprzylepnych, nie da się na nich napisać za dużo i trzeba się ograniczyć do konkretu.

Innym błędem jest zwlekanie, unikanie. Niektórzy z nas mają do tego tendencję, tymczasem złość i poczucie krzywdy się kumuluje, aż wybuchnie w wielką awanturę. Coś Ci nie pasuje? Powiedz o tym od razu.

Używaj komunikatu Ja, nie komunikatu Ty, i unikajmy jak ognia słów-zapalników (wszystko zawsze wszędzie i nigdy nigdzie nic). „Smutno mi, gdy będąc ze mną siedzisz na komórce, proszę, poświęć mi uwagę” brzmi o niebo bardziej zachęcająco niż „Bo Ty zawsze wlepiasz nos w tę komórkę!”.

Rób przerwy, gdy emocje staja się zbyt intensywne. W moim domu używamy słowa-bezpiecznika, przerywającego na chwilę kłótnię. Równie dobrze możesz jednak poprosić o przerwę i iść na spacer. Jeśli masz wojowniczy temperament i boisz się, że porwie Cię chęć odwetu, spróbuj się kłócić mailowo – napisz maila, wygarnij w nim wszystko, ale go nie wysyłaj.

Idź na spacer, na lody, ochłoń, a potem wróć do komputera i napisz ten mail jeszcze raz, ale tym razem mając z tyłu głowy pytanie „chcę załatwić sprawę, czy mu/jej dopiec?”.

Używaj konstrukcji kanapkowej, czyli „dobre-złe-dobre”. Ona jest nie tylko dla partnera, żeby dać mu znać, ze widzisz jego starania i dobre strony. Jest również dla Ciebie, zebyś o nich pamiętał/a. Swoje wspomnienia i sądy przechowujemy w osobnych szufladkach i otwieramy zazwyczaj tę, która jest zgodna z naszym stanem emocjonalnym. Gdy jesteśmy wściekli, zapominamy o dobrych chwilach, a gdy jest dobrze, złe wspomnienia pozostają „w zamrożeniu”. Konstrukcja kanapkowa to ćwiczenie zmuszające do zobaczenia szerszego kontekstu.

Wreszcie, nawiąż pakt o nieagresji. Żadnych krzyków, trzaskania drzwiami i wyzwisk. Jesteście dorośli.

Mam nadzieję, ze pomogłam

Autor

  • Psycholożka, nauczycielka, terapeutka EMDR, dr nauk humanistycznych. Adiunkt - Badawczo - Dydaktyczny w: w: Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

    View all posts
Beata Rajba
Beata Rajba
Psycholożka, nauczycielka, terapeutka EMDR, dr nauk humanistycznych. Adiunkt - Badawczo - Dydaktyczny w: w: Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora