Zobacz również

„Mała Syrenka” okiem psychologa

Znajdziemy w sieci sporo interpretacji „Małej Syrenki” jako pięknego przykładu, jak patriarchat niszczy kobiety.

No bo Arielka jest wyjątkowa – nie tylko ma ogon i świetnie pływa, ale ma tez najpiękniejszy głos wśród syren. I ten właśnie głos i ogon musi stracić dla miłości, żeby zyskać nogi i – mimo bólu przy każdym kroku – zmienić się w człowieka. Niestety Książę jej nie rozpoznaje bez jej głosu i traktuje jak przyjaciółkę. Syrenka staje przed strasznym dylematem – żeby odzyskać siebie, swoja wyjątkowość, musi zabić Księcia. Wybiera śmierć.

Eeee… tylko że nie, to nie jest bajka o ofiarach patriarchatu.

Sama to sobie dziołcha zrobiłaś, zamiast siedzieć w tym morzu, być sobą i wabić go, żeby to on przyszedł do Ciebie.

Wydawało Ci się, że Książę się w Tobie zakocha, jak staniesz się taka, jak inne, poświęcisz siebie dla miłości. A tymczasem on kochał właśnie Twoją wyjątkowość, i gdy stałaś się modelem seryjnym, znalazł sobie inną.

Ta bajka jest o wszystkich młodych dziewczynach, które udają kogoś innego, żeby się przypodobać chłopakowi, i kończą zapomniane, z chandrą i myślami samobójczymi, bo nie da się zbudować związku na milczeniu, poświęceniu, bólu i iluzji.

Dzisiejszy wpis dedykuję mojej córeczce, nie dlatego, że taki ma problem, tylko żeby nigdy się nie zmieniała dla kogoś. Może kiedyś przeczyta, i to będzie dobry moment, żeby sobie powiedzieć: jesteś wystarczająco idealna taka, jaka jesteś, nie musisz nikogo udawać.

Autor

  • Psycholożka, nauczycielka, terapeutka EMDR, dr nauk humanistycznych. Adiunkt - Badawczo - Dydaktyczny w: w: Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

    View all posts
Beata Rajba
Beata Rajba
Psycholożka, nauczycielka, terapeutka EMDR, dr nauk humanistycznych. Adiunkt - Badawczo - Dydaktyczny w: w: Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora