Zobacz również

Jak odsunąć Trumpa od władzy? To nie takie proste.

Ostatnie gwałtowne wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa na temat papieża, przedstawianie siebie jako Jezua i groźba zniszczenia cywilizacji Iranu wywołały pytania o jego zdolności umysłowe niezbędne do sprawowania urzędu.

W tym tygodniu były dyrektor CIA John Brennan przyłączył się do apeli o powołanie się na 25. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych w celu odsunięcia Trumpa od władzy prezydenckiej. Jak stwierdził, poprawka została „napisana z myślą o Donaldzie Trumpie”.

Czym więc jest 25. poprawka i jak będzie działać?

Co mówi poprawka?

Poprawka ma na celu wyjaśnienie pewnych niejasności konstytucyjnych w przypadku, gdyby prezydent nie mógł nadal pełnić swojej funkcji. Pierwsze trzy sekcje poprawki są jasne i nie budzą kontrowersji.

Artykuł 1 stanowi po prostu, że jeśli wiceprezydent obejmie urząd po śmierci lub rezygnacji prezydenta, staje się on prezydentem (czyli nie jest jedynie pełniącym obowiązki prezydenta).

Rozdział 2 określa mechanizm obsadzania wakatów na stanowisku wiceprezydenta.

Artykuł 3 stanowi, że prezydent może tymczasowo przekazać uprawnienia i obowiązki urzędowe wiceprezydentowi w okresie niezdolności do sprawowania urzędu (na przykład w związku z poddawaniem się znieczuleniu).

Sekcja 4 to znacznie bardziej złożony i potencjalnie trudniejszy przepis, który ma na celu tymczasowe zwolnienie prezydenta z obowiązków i odpowiedzialności urzędowej. 25. Poprawka rozwiązuje problem prezydentów, którzy nie są w stanie kontynuować urzędowania, ale nie uznają swojej niepełnosprawności.

To właśnie ta część poprawki do konstytucji jest obecnie szeroko komentowana ze względu na reakcję na ostatnie posty i zachowanie Trumpa w mediach społecznościowych, a także wysiłki niektórych czołowych osobistości w Waszyngtonie, mających na celu powołanie się na przepis 25. poprawki i odsunięcie Trumpa od władzy.

Klauzula o niepełnosprawności

Sekcja 4 poprawki działa następująco. Wiceprezydent i większość szefów departamentów oświadczają przewodniczącemu Izby Reprezentantów i przewodniczącemu pro tempore Senatu – drugiemu co do ważności urzędnikowi Senatu – że prezydent „nie jest w stanie sprawować uprawnień i obowiązków swojego urzędu”. W przypadku zatwierdzenia, wiceprezydent zostaje pełniącym obowiązki prezydenta do czasu złożenia przez niego „pisemnego oświadczenia przeciwnego”.

Po złożeniu tego oświadczenia prezydent powraca do pełnienia swoich uprawnień i obowiązków, chyba że wiceprezydent i większość szefów departamentów wykonawczych zakwestionuje odpowiedź prezydenta w ciągu czterech dni.

Jeżeli tak się stanie, Kongres będzie miał 21 dni na przedyskutowanie sprawy i podjęcie decyzji większością dwóch trzecich głosów w obu izbach.

Należy zauważyć, że poprawka odnosi się do „większości głównych urzędników departamentów wykonawczych”, a nie do gabinetu, o czym często wspomina się w mediach, gdy pojawia się informacja o klauzuli dotyczącej niepełnosprawności. Gabinet Trumpa składa się z 21 członków, z których tylko 15 to główni urzędnicy departamentów wykonawczych.

Tak więc, gdyby wprowadzono przepisy dotyczące osób niepełnosprawnych, wiceprezydent musiałby współpracować z ośmioma kierownikami departamentów.

Proces ten zależy również od chęci jednej osoby – wiceprezesa – do jego wdrożenia, ponieważ procedura nie sprawdza się, gdy popiera ją większość kierowników działów.

Wreszcie, nawet gdyby poprawka została wprowadzona, nie pozbawiłaby Trumpa urzędu prezydenta. Pozostałby on prezydentem, aczkolwiek tymczasowo pozbawiony uprawnień i obowiązków. A J.D. Vance miałby jedynie tytuł pełniącego obowiązki prezydenta.

Jak to by zadziałało w przypadku Trumpa?

Nawet zakładając, że Vance i ośmiu z piętnastu szefów departamentów byłoby skłonnych wdrożyć tę poprawkę, pozostałoby wiele niepewności co do tego, w jaki sposób 25. poprawka sprawdziłaby się przeciwko Trumpowi.

Największą słabością poprawki w przypadku Trumpa jest zapis pozwalający prezydentowi na odrzucenie decyzji wiceprezydenta i większości kierowników departamentów poprzez proste poinformowanie Kongresu, że „nie ma żadnej niemożności”.

Nie jest wymagane żadne zaświadczenie lekarskie, a poprawka nie definiuje pojęcia „niezdolności”.

Bez względu na stan jego umysłu, Trump nie jest niepełnosprawny fizycznie, więc nie ma żadnych przeszkód fizycznych, aby podpisał dokument stwierdzający, że „nie istnieje żadna niepełnosprawność”.

Poprawka nie wymaga nawet, aby Kongres zapoznał się z listem prezydenta o „braku niemożności”. Trump zostałby przywrócony na urząd prezydenta w momencie przekazania dokumentu.

Aby proces mógł się posunąć dalej, wiceprezydent musiałby po raz drugi wystąpić przeciwko Trumpowi, obie izby Kongresu musiałyby debatować nad stanem psychicznym Trumpa, a do ponownego zwolnienia Trumpa z obowiązków potrzebna byłaby większość kwalifikowana w obu izbach. Ryzykowałoby to przekształcenie 25. poprawki w kryzys konstytucyjny.

Wszystko to oznacza, że ​​wszelkie twierdzenia, jakoby 25. poprawka została „napisana z myślą o Donaldzie Trumpie”, muszą zostać zakwestionowane. Może być ona odpowiednia dla prezydenta cierpiącego na poważne niepełnosprawności fizyczne, takie jak Woodrow Wilson po udarze w 1919 roku, czy James Garfield, który umierał powoli w 1881 roku. Jest jednak mniej przydatna w przypadku prezydenta, który może, ale nie musi, być upośledzony umysłowo, ale jest fizycznie zdolny do walki.

25. Poprawka dotyczy tymczasowej niepełnosprawności prezydenta, a nie metody impeachmentu. Impeachment pozostaje jedynym konstytucyjnym sposobem pociągnięcia prezydenta do odpowiedzialności.

Jan Hart. Emerytowany wykładowca, specjalista ds. rządu i polityki USA, Australijski Uniwersytet Narodowy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora