Najnowsze

Zobacz również

Świat to za mało! Chiny szukają planety, którą mogą skolonizować.

Jeśli matka partia rzuci kasą, teleskop szukający nowej Ziemi ruszy już w 2026 roku. Chiny ogłosiły swoje pierwsze plany poszukiwania w gwiazdach pobliskich planet nadających się do zamieszkania, które pewnego dnia mogą rozszerzyć „przestrzeń życiową” ludzkości w poprzek Drogi Mlecznej.

Uwierzcie nam, że również dla nas jest to tyleż niezrozumiałe, co fascynujące na tyle, by podzielić się z wami tą wiadomością.

W projekcie o nazwie Closeby Habitable Exoplanet Survey (CHES), urzędnicy chcą uruchomić kosmiczny teleskop o aperturze 1,2 metra, około 1,5 miliona km do stabilnego grawitacyjnie punktu Lagrange’a między Ziemią a Słońcem. Punkty te krążą wokół Słońca dokładnie w tym samym tempie co Ziemia co oznacza, że ​​statek w jednym z tych punktów pozostanie w tej samej odległości od naszej planety w nieskończoność.

Po dotarciu do punktu L2 Lagrange (który jest także domem dla Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba ) teleskop CHES spędzi pięć lat na poszukiwaniu nadających się do zamieszkania światów wśród około 100 gwiazd podobnych do Słońca w odległości 33 lat świetlnych (10 parseków) od Ziemi.

Na podstawie tych danych astronomowie chcą dostrzec egzoplanety wielkości Ziemi , które krążą wokół swoich gwiazd po orbitach podobnych do naszej. Naukowcy mają nadzieję znaleźć 50 egzoplanet podobnych do Ziemi.

Według katalogu egzoplanet NASA , 3854 z 5030 znanych egzoplanet zostało odkrytych za pomocą techniki znanej jako metoda tranzytu, którą po raz pierwszy zastosowano w 1999 roku do odkrycia planety HD 209458b.

Metoda tranzytów polega na nakierowaniu celownika teleskopu na centrum galaktyki i obserwowaniu charakterystycznego migotania światła gwiazd, gdy planety przechodzą przed swoją gwiazdą macierzystą.

Do tej pory był używany przez teleskop kosmiczny Kepler NASA, jego satelitę Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS) i satelitę Characterizing Exoplanet Satellite (Cheops) Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) do wykrywania i badania egzoplanet.

Metoda tranzytu może być powolna, wymagając wielokrotnych przejść przez planetę orbitującą przed jej gwiazdą, zanim naukowcy będą mogli potwierdzić wykrycie. Co więcej, metoda może wykryć tylko promień egzoplanety (nie jej masę ani kształt jej orbity) i wymaga wspomagania przeglądów z teleskopów naziemnych, aby potwierdzić, że przyciemniające sygnały nie są powodowane przez inne działania gwiazdowe, twierdzą naukowcy. .

Nowo zaproponowany teleskop mógłby szybciej i bardziej szczegółowo wykrywać egzoplanety przy użyciu innej metody zwanej astrometrią; za pomocą tej metody naukowcy szukaliby charakterystycznych kołysań gwiazd spowodowanych grawitacyjnymi siłami krążącymi wokół planet.

Jeśli gwiazda jest bardzo chwiejna w porównaniu z sześcioma do ośmiu gwiazdami odniesienia znajdującymi się za nią, teleskop CHES oznaczy ją do dalszych badań. Następnie, badając specyficzny sposób chybotania się gwiazdy, naukowcy twierdzą, że będą w stanie zidentyfikować masę krążących wokół niej egzoplanet i nakreślić ich trójwymiarowe ścieżki wokół niej.

Jednak astrometria była przyczyną wielu kontrowersji wśród łowców egzoplanet. Wykrywanie planet z najmniejszych wahań gwiazd wymaga niezwykle precyzyjnych pomiarów i jak dotąd tylko jedna potwierdzona egzoplaneta polegała na tej technice, według Planetary Society.

Jednym z najsłynniejszych wyników fałszywie dodatnich uzyskanych dzięki tej metodzie jest roszczenie astronoma Petera van de Kampa z Swarthmore College z 1963, który ogłosił odkrycie planety krążącej wokół Gwiazdy Barnarda; kontrole wykazały, że jego pomiary pochodzą z fałszywego odczytu spowodowanego poprawkami w zwierciadle głównym teleskopu, a nie przez szarpanie planet. Egzoplaneta Van de Kampa po prostu nie istniała.

Jak dotąd zespoły z różnych chińskich instytucji badawczych przeprowadziły tylko wstępne badania wykonalności propozycji, więc projekt nie ma pewności, że będzie kontynuowany. Ale być może nie będziemy musieli zbyt długo czekać na test zdolności astrometrii do wykrywania odległych światów. Oczekuje się, że sonda kosmiczna ESA GAIA, która do tej pory precyzyjnie kreśliła lokalizacje gwiazd, będzie również wykorzystywać astrometrię do znajdowania odległych egzoplanet. Niektóre z tych odczytów astrometrycznych mogą znaleźć się w nadchodzącym wydaniu przez ESA danych przesłanych z sondy GAIA, która ma przybyć jeszcze w tym roku.

Chiny spoglądają na inne planety w okresie rosnących ambicji naukowych badań kosmosu. Chiny wylądowały łazikami na Księżycu i Marsie, planują też ukończyć swoją pierwszą stację kosmiczną do końca tego roku i mieć działającą bazę księżycową do 2029 roku.

Chińska agencja kosmiczna uruchomiła również sondę ciemnej materii, X- teleskop promieniowy do badania gwiazd neutronowych i czarnych dziur oraz kwantowego satelity komunikacyjnego.

Chiny mają również zamiar pobić swój własny rekord świata w kosmicznych startach w tym roku, planując 60 startów w 2022 roku.

Autor

Joanna Warska
Joanna Warska
Jestem trybikiem w maszynie. Trzeba to piszę, nie piszę to wypoczywam na balkonie, trawie lub w ogrodzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

inne tego autora