Więcej

    Jak koronawirus zniszczył dotychczasowy model planowania i dostaw

    Grafika: Pixabay

    Wystarczy przejść się do dowolnego supermarketu budowlanego, porozmawiać z pracownikami zakładów produkcyjnych, czy specjalistami zajmującymi się logistyką oraz handlem, by wiedzieć, że świat ma problem. Problem z łańcuchem dostaw.

    A ponieważ zbliżają się Święta, największą dolegliwością tegoż braków może być niedobór najbardziej pożądanych przez dzieciaków prezentów: szpanerskich ciuchów, konsol do gier video i innych bajerów.

    I choć niemal wszyscy siwieją w obliczu braku komponentów oraz wyrobów gotowych, bardziej zasadne jest pytanie: jak długo to potrwa? I co przyniesie nowy rok?

    Panos Kouvelis. Źródł: strona internetowa Kouvelisa.

    Panos Kouvelis, szef Boeing Center for Supply Chain Innovation na Washington University w St. Louis ma na to odpowiedź. Trochę pokrętną, ale ma. Najpierw parę słów wprowadzenia, byśmy wiedzieli, o kim mówimy.

    Czasy mamy takie, że przestajemy pamiętać o tym, co wydarzyło się miesiąc temu. Tymczasem w lutym 2020- ego roku, trzydzieści dni przed uznaniem przez Światową Organizację Zdrowia wirusa Covid19 jako pandemii, Kouvelis zapowiadał dwuletnie kryzys światowego łańcucha dostaw. Właśnie ze względu na koronawirusa.

    Dziś, w sytuacji gdy zakłady produkcyjne zmuszone są zmieniać plany produkcyjne, a surowce i półfabrykaty osiągają zawrotną cenę właśnie ze względu na kryzys w łańcuchu dostaw zastanawiam się, co Kouvelis sądzi na ten temat.

    Otóż wg najnowszej prognozy pana Panosa nie będzie tak źle, gdyż problemy z dostawami potrwają tylko do połowy 2022, za to branża motoryzacyjna może kuleć jeszcze rok. No ładna mi optymistyczna prognoza.

    Pojawia się pytanie, na czym Kouvelis opiera swoje oceny?

    Po pierwsze, to gromadzenie zapasów. Korporacje kupują ponad stan, nawet za cenę tego, że surowce i półfabrykaty użyte w gotowych produktach będą przeterminowane. To cena przerwy w produkcji u dostawców, racjonowanie komponentów, długi czas oczekiwania na realizację zamówienia oraz przedłużony transport, np. morski, w trakcie którego mogą wystąpić braki w zapasach.

    Powyższe jest swego rodzaju rewolucją w dotychczasowych systemach zarządzania produkcji, według których w celu ograniczenia kosztów należy zamawiać tylko i wyłącznie niezbędną ilość surowca i materiału „na styk”. W tym momencie wszelkie rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na liderów i kierowników produkcji muszą w pewnej części zostać przeformatowane. A zatem i na rynek hr pandemia zaczęła mieć wpływ.

    Tyle, że nawet jeśli firmy zaczną składać zamówienia na granicy szaleństwa, to wcale nie oznacza, że ich życzenia zostaną spełnione. Podwykonawca i tak w pewnym momencie stwierdzi, że musi podzielić produkcję na kilku kontrahentów. Poza tym zamówienia na zapas oraz ich realizacja wiążą się z zatorem w miejscach przeładunku towarów.

    Jak wiadomo Chiny są dziś fabryką świata. Nie dziwi więc, że zgromadzone w ten sposób w jednym miejscu produkty w pewien sposób zatykają porty morskie, linie kolejowe i lotniska.

    „Po pewnym czasie zdaliśmy sobie sprawę, że w naszej piwnicy jest ograniczona ilość papieru toaletowego, jaką może pomieścić. To samo dotyczy powierzchni magazynowych”, mówi Kouvelis.

    Kouvelis zwraca również uwagę na Chiński Nowy Rok: Chińskie fabryki i porty zwolnią obroty na dwa tygodnie na początku lutego, co spowoduje ból głowy i jelita grubego wśród logistyków i prezesów całego świata.

    „Mamy nadzieję, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2022 roku sytuacja w porcie i wysiłki na rzecz zwiększenia przepustowości, zarówno na kolei, jak i w transporcie drogowym, ulegną znacznej poprawie. Jeśli tak się stanie, do lata wszystko będzie wyglądać lepiej” — mówi Kouvelis.

    Tyle, że Kouvelis nie uwzględnił w prognozie wzrastających kosztów energii elektrycznej w Chinach, co doprowadza do ograniczenia produkcji nawet o 40 procent. Oczywiście światowy rynek nie odczuje tego faktu od razu, ale po kilku miesiącach możemy liczyć się z kolejnymi przestojami w produkcji. Niemniej badacz liczy się ze świadomość przedłużenia kryzysu właśnie z tego powodu. Mówi:

    „Historia, której nie jestem pewien, jak się rozwinie, to kryzys energetyczny w Chinach” — mówi Kouvelis. „Kryzys energetyczny może sam rozwiązać się w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch. Ale jeśli w Chinach panuje wyjątkowo mroźna zima, a zapotrzebowanie na energię pozostanie wysokie, będą musiały dalej ograniczać moce produkcyjne. Jeśli tak się stanie, rok 2022 będzie napędzany przez ten kryzys i wynikające z niego ograniczenia”.

    Jednak do powyższych czynników należy dodać tematy, które dotychczas nieuwzględniane zaczynają znaczyć coraz więcej we współczesnym świecie. Oczywiście Polska jako taka nie dojrzała do tego, jak wielkie znaczenie mają negocjacje dotyczące redukcji emisji dwutlenku węgla, ograniczania kryzysu klimatycznego oraz opłatami związanymi z emisją CO2. O sytuacji Ujgurów w prowincji Xinjiang, którzy w niewolniczych warunkach pracują na rzecz zachodnich korporacji takich jak na przykład Adidas. O niezależności Tajwanu, który dziś jest praktycznie monopolistą na rynku produkcji półprzewodników.

    Tymczasem powyższe czynniki zaczynają być traktowane na równi z przyczynami ekonomicznymi, ale w kraju, w którym Balcerowicz określany bywa „bogiem” czynniki pozaekonomiczne są traktowane jako fanaberie.

    Sam Kouvelis, przypomnijmy, szef Boeing Center for Supply Chain Innovation na Washington University w St. Louis podkreśla:

    „Wśród ryzyk, które należy wziąć pod uwagę, jest rola, jaką mogą odegrać negocjacje dotyczące zmian klimatu i emisji dwutlenku węgla między USA i Chinami, z możliwością późniejszego powiązania kontyngentów i taryf z wnioskami o redukcję emisji”, mówi Kouvelis i dodaje „Sytuacja pracy przymusowej Ujgurów jest delikatną kwestią i jak dotąd miała negatywny wpływ na sprzedaż dla zachodnich firm, które zajmowały stanowisko w tej sprawie, takich jak H&M. Również suwerenność Tajwanu pozostanie tematem wszystkich przyszłych rozmów handlowych”.

    Dodaje również brytyjski Brexit, który zaczyna odbijać się czkawką na Wyspach niemal w każdej dziedzinie.

    Co dalej?

    Nie ma co ukrywać, rynki ratuje powrót do korzeni. Powoli światowe potęgi, a zwłaszcza USA zaczynają dostrzegać potrzebę uruchomienia zakładów produkcyjnych we własnych państwach oraz w najbliższym sąsiedztwie. Zaczynają rozumieć, że niezależność ekonomiczna to nie tylko cyfrowe giganty, usługi księgowe i marketing, ale i zakłady produkcyjne, nad którymi można mieć kontrolę.

    To również w tym kontekście można postrzegać ograniczenie militarne Ameryki w Afganistanie, którym powinny zająć się Chiny, Rosja, Pakistan oraz Iran. Niebotyczne koszty związane z amerykańską obecnością w tym regionie można przeznaczyć na wiele społecznie ważniejszych celów. Na przykład na budowę fabryk półprzewodników, które powstaną za dwa lata.

    To dlatego Amerykanie zaczną spoglądać w stronę Meksyku, czy Kanady zapewniające nie tylko w miarę tanie koszty, ale znacznie ograniczają czas przeznaczony na dostawy komponentów oraz wyrobów gotowych.

    „Niektóre z mikroprocesorów — prawdopodobnie mikroprocesory z niższej półki — będą pochodzić z Azji, ale bardziej krytyczne komponenty będą produkowane w Europie lub Stanach Zjednoczonych” — mówi Kouvelis. To samo dotyczy farmaceutyków. Obecnie większość kluczowych komponentów pochodzi z Chin i Indii. Możemy spodziewać się, że amerykański rząd zainwestuje w produkcję farmaceutyków na terenie USA”.

    Jak widać, problemy związane z łańcuchem dostaw to sieć pozornie niezwiązanych z sobą powiązań i zależności. Pandemia tylko przyspieszyła decyzję, że czas zmienić dotychczas funkcjonujący model planowania oraz opracować warianty A, B i C.

    Źródło:Panos Kouvelis
    Joanna Warska
    Jestem trybikiem w maszynie. Trzeba to piszę, nie piszę to wypoczywam na balkonie, trawie lub w ogrodzie.

    Jeśli uznasz, że nasze pisanie jest coś warte, wesprzyj SK :-) Dziękujemy!

    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    5 mitów o Wielkim Wybuchu

    Kiedy myślicie o Wielkim Wybuchu, w wyniku którego powstał wszechświat, co macie na myśli? Jak wyobrażacie sobie ten moment? I w którym miejscu? Okazuje...

    Omicron. Co wiemy o nowym szczepie Covid – 19 wykrytym w RPA?

    Ledwo zaatakowała nas groźna mutacja Delta, a już mamy do czynienia z kolejnym szczepem koronawirusa znanym jako Omicron. Sytuacja nie jest wesoła, ale spróbujmy...

    Polecamy

    Zobacz również

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here