Zobacz również

Zdjęcie Dnia. „Trzy miecze ze Stavanger”

Historia tego zdjęcia jest i prosta i kręta. Zacznijmy od tej drugiej. Norwegia chyba była we mnie od zawsze. Wikingowie, wieloryby, góry, dzikie przestrzenie, prosta zabudowa i ci szczebioczący ludzie. Ale przede wszystkim spokój i proste, ale wiele mówiące symbole.

Trzy Miecze zobaczyłem w jakimś amerykańskim programie podróżniczym i od tamtej pory zawsze chciałem ujrzeć na własnej oczy ten jeden z symboli Norwegii. Lata minęły i udało się!

Kiedy w końcu wylądowałem w Stavanger, jednym z najpiękniejszych miast Norwegii, w tym samym dniu zapragnąłem zobaczyć Sverd I Fjell, bo tak nazywa się to miejsce. Niewiele myśląc wsiadłem w samochód i kierując się nawigacją ruszyłem w trasę. I stało się! Marzenia spełnione. Czy można chcieć więcej?

Więcej o tym miejscu napisałem TUTAJ, gdzie serdecznie was zapraszam. A póki co nacieszmy okiem widokiem Trzech Mieczy wbitych w nabrzeżną skałę.

Trzy Miecze w Stavanger. Foto: Przemek Saracen

Autor

  • Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora