Zobacz również

Taylor Swift. Człowiek roku wg „Time”? Ale o co chodzi?

Ilustracja: FB Taylor Swift

Jeszcze zanim Taylor Swift została uznana przez magazyn Time za „Człowieka Roku” , politycy zabiegali o względy wyborców Swiftie.

Mnie też nazywaj Swiftie. Jak każdy miłośnik muzyki pop z pokolenia milenijnego aktywny w mediach społecznościowych śledziłem trasę koncertową Taylor Swift Eras Tour – piosenki – niespodzianki , walkę o bilety , jej krótki romans z facetem z „The 1975” z historią rasistowskich komentarzy.

Jednak jako politologa zaintrygowało mnie coś innego: reakcja na biegających za nią urzędników państwowych. Na swoją cześć stan New Jersey zmienił nazwę słynnej szynki, jajka i sera Taylor – obecnie jest to oficjalna kanapka stanowa „Taylor Swift Ham, Egg and Cheese” .

Kiedy jej trasa koncertowa dotarła do Pittsburga, burmistrz na krótko zmienił nazwę miasta na „Swiftsburgh”.

Władze lokalne i stanowe w jakiś sposób chwalą Swift praktycznie na każdym przystanku podczas jej trasy koncertowej. Choć te wyróżnienia dają Swifties wspaniałe możliwości robienia zdjęć, warto przyjrzeć się polityce tych posunięć. Czy politycy mogą coś zyskać na atrakcyjności fanów Swift?

Gwiazdy mogą pomóc politykom

W przeciwieństwie do wielu gwiazd, Swift nie angażuje się zbytnio w politykę. Szczególnym narzędziem polityków chcących zwiększyć swoją liczebność jest pozyskiwanie poparcia celebrytów. Jednak sama Swift niespecjalnie angażowała się w popieranie polityków, z wyjątkiem wspierania dwóch Demokratów w jej adoptowanym rodzinnym stanie Tennessee: Phila Bredesena w jego wyścigu do Senatu i parlamentarzysty Jima Coopera w jego kampanii reelekcyjnej w 2018 roku. Swift poparła także Joe Bidena w 2020 roku .

Najwyższy poziom zainteresowania Bredesenem w wyszukiwarce Google od 2010 r. do chwili obecnej zbiegł się z poparciem Swifta w październiku 2018 r. Cooper odnotował większy ruch w wyszukiwarce Google dzięki poparciu Swifta niż kiedykolwiek od czasu jego głosowania za ustawą o ochronie pacjentów i dostępności do opieki zdrowotnej w marcu 2010 r.

Wykres pokazuje, że zainteresowanie Philem Bredesenem i Jimem Cooperem w wyszukiwarce Google osiągnęło szczyt wraz z poparciem Swifta
Zainteresowanie Phila Bredesena i Jima Coopera w wyszukiwarce Google osiągnęło szczyt wraz z poparciem Swifta. Matt Harris , CC BY-SA

Chociaż konkretny wpływ poparcia Swift jest ciężko ocenić, ankieta przeprowadzona wśród mieszkańców Tennessee przez Emerson College w 2018 r. wykazała, że ​​11,7% ankietowanych stwierdziło, że poparcie Swift zwiększy prawdopodobieństwo poparcia Bredesena, który ostatecznie przegrał niemal 11 punktami pomimo wsparcia Swift. Cooper z łatwością wygrał reelekcję w swojej okręgu w Nashville, w którym dominują Demokraci.

Nieznaczna większość Amerykanów uważa się przynajmniej za fana muzyki Swift, a ankieta Echelon Insights z czerwca 2023 r. wykazała , że ​​50% prawdopodobnych wyborców postrzega Swift przynajmniej w pewnym stopniu przychylnie. To wyższa ocena przychylności niż Joe Biden, Donald Trump i obie główne partie polityczne.

Pobieżna analiza danych z mediów społecznościowych wydaje się potwierdzać pogląd, że użycie nazwiska Swift w honorowych działaniach rządowych daje skutek podobny do jej rekomendacji: zwiększa zaangażowanie. Post Murphy’ego na Instagramie wychwalający piosenkarkę zdobył najwięcej polubień ze wszystkich jego postów w 2023 r., z wyjątkiem postu z początku czerwca na temat kryzysu związanego z jakością powietrza w tym stanie .

OK, więc politycy potrzebują rozgłosu i mogą wykorzystać nazwisko Taylor Swift, aby go zdobyć. Ale co ze Swifties jako blokiem wyborczym?

Pomysł, że Swifties mogą stanowić kluczową grupę demograficzną w przyszłych wyborach, nie jest naciągany, biorąc pod uwagę ich lokalizację i wiek. Większość fanów gwiazdy mieszka na przedmieściach, na wahadłowym terytorium amerykańskiej polityki. Co więcej, większość z nich to pokolenie Z lub milenialsi. Grupy te z roku na rok stanowią coraz większą część elektoratu – aż do 31% w 2020 r . Przychylność Swifta wśród osób w wieku od 18 do 29 lat wynosi 72% , a według szacunków jednego z sondaży 21% w tej kohorcie wiekowej twierdzi, że głosowałoby na Swift zamiast na Trumpa i Bidena.

Światowi przywódcy z wielu krajów za pomocą mediów społecznościowych poprosili Swift o zorganizowanie trasy koncertowej po ich krajach. Ma to oczywiście swój aspekt ekonomiczny, ponieważ występ w konkretnym miejscu może generować ogromne sumy w wydatkach konsumenckich. Jednak w Stanach Zjednoczonych zwroty grzecznościowe nadane Swift pojawiły się już po potwierdzeniu dat jej tras koncertowych.

Pozostaje pytanie, czy te polityczne wygibasy wobec Taylor Swift sprowadzają się do słabo maskowanej kampanii politycznej. Najlepiej widać to w Kanadzie, gdzie członek parlamentu złożył w parlamencie skargę w związku z brakiem koncertów piosenkarki w Kanadzie.

Takie zachowanie jest być może analogiczne do zmiany nazw urzędów pocztowych w Kongresie USA na szerszą skalę . Choć na ogół są one nieszkodliwe i mają znaczenie lokalne, posunięcia te w dalszym ciągu wymagają zasobów rządowych i pracowników, aby skupiali uwagę na nich, a nie na istotnych kwestiach politycznych.

Taylor Swift jest postacią niezwykle popularną, szczególnie wśród grup demograficznych, które będą odgrywać coraz większą rolę w przyszłych wyborach w USA. W zaciętych wyścigach głosy takie jak Swift mogą okazać się krytyczne – niekoniecznie dlatego, że wpływa ona na sposób głosowania fanów, ale dlatego, że jej głos zapewnia kandydatom uwagę i wiarygodność .

Matt Harris. Profesor nadzwyczajny nauk politycznych na Uniwersytecie Park.

Autor

  • Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts

 
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora