Dziesięć lat pod Troją. Kolejne dziesięć stracone na morzu. Kiedy Odyseusz w końcu dociera do Itaki – w poemacie Homera i ponownie, grany przez Matta Damona w nowym filmie Christophera Nolana – nie przekracza progu i nie mówi, kim jest. Kłamie. Wymyśla historię życia nieznajomego. Wystawia na próbę swoją żonę Penelopę (w tej roli Anne Hathaway), ojca, a nawet starą nianię, zanim pozwoli im zobaczyć siebie jako siebie. Jak na człowieka, który spędził 20 lat próbując wrócić do domu, jest zadziwiająco niechętny.
Tę niechęć zazwyczaj interpretuje się jako suspens, przebiegłość lub po prostu instynkt przetrwania. Istnieje jednak bardziej niepokojąca możliwość: Odyseusz nie może opowiedzieć swojej historii, ponieważ na jakimś poziomie nie jest jeszcze w stanie znieść jej poznania.
Porównanie Odyseusza z powracającym weteranem nie jest niczym nowym. Psychiatra Jonathan Shay zbudował na tym całe dzieło, argumentując w „Odyseuszu w Ameryce ” (2002), że bohater Homera wykazuje tę samą nadszarpniętą ufność, otępienie i nadmierną czujność, którą obserwował u weteranów z Wietnamu.
Niezliczone eseje od tamtej pory zadawały pytanie: „Czy Odyseusz cierpiał na zespół stresu pourazowego?”. To słuszne pytanie, ale na tyle znane, że ryzykuje, że stanie się raczej odruchem niż wglądem. Bardziej interesujące nie jest to, czy Odyseusz cierpiał – Homer nie pozostawia wątpliwości, że powrócił on jako głęboko odmieniony człowiek. Właśnie dlatego wiersz nie pozwala mu po prostu o tym powiedzieć.
Współczesna teoria traumy oferuje nam słownictwo, które może rzucić światło na to, co „Odyseja” bada z niezwykłą precyzją. Od lat 90. XX wieku badacze podążający śladami amerykańskiej krytyczki literackiej Cathy Caruth argumentują, że traumy nie definiuje samo wydarzenie, ale niemożność pełnego doświadczenia go w danym momencie, co oznacza, że nie można jej również opowiedzieć bezpośrednio po nim.
Zamiast tego trauma powraca bokiem, poprzez powtarzanie, maskowanie i fragmentaryczne formy pamięci, a nie jako czysta relacja. Zygmunt Freud opisał wcześniej podobne zjawisko: traumatyczne doświadczenie powraca poprzez powtarzanie, a nie poprzez proste wspomnienie.
Czytając ją w kontekście tej idei, druga połowa Odysei sprawia wrażenie mniej opowieści o powrocie do domu z dodanym psychologicznym zabarwieniem, a bardziej strukturalnego przedstawienia unikania.
Odyseusz nie wchodzi do swojej sali i nie anonsuje się; przybywa przebrany za żebraka . Kiedy jego stara niania rozpoznaje bliznę po wypadku na polowaniu w dzieciństwie, jego pierwszym odruchem jest groźba, by zmusić ją do milczenia. Kiedy Penelopa w końcu pyta go o jego historię, odpowiada kolejną zmyśloną biografią – kłamstwem opowiedzianym tak przekonująco, że aż płacze . Nawet gdy adoratorzy nie żyją, a mąż i żona zostają sami, nie mówi jej wszystkiego, zanim oznajmia, że musi znowu odejść.
Wiersz zadziwiająco precyzyjnie określa, kto może, a kto nie może rozpoznać Odyseusza. Każde ludzkie rozpoznanie w Odysei wymaga dowodu – blizny, testu, historii zweryfikowanej z pamięcią.
Tylko Argos, wierny pies myśliwski Odyseusza, rozpoznaje swojego pana bez żadnych prób. Stary pies, umierający na stercie gnoju, po prostu podnosi głowę i go rozpoznaje – to lojalność, która sięga czasów sprzed Troi i nie wymaga żadnych dowodów.
Poprzez swoje próby i oszustwa Odyseusz jawi się jako człowiek niezdolny do przekształcenia wydarzeń pod Troją w wersję samego siebie, którą mógłby przekazać kochającym go ludziom. Buduje alternatywne ja, zamiast wcielać się w to, które dokonało tych rzeczy.
Wina, nie tylko strach
Zamiast pytać, czy Odyseusz cierpiał na PTSD, bardziej produktywnym rozwiązaniem może być określenie krzywdy moralnej . Nie jest to diagnoza, lecz koncepcja opisująca szkodę wynikającą z spowodowania, dopuszczenia lub niezapobieżenia czemuś, co narusza czyjeś wartości.
Podczas gdy PTSD koncentruje się na strachu, uraz moralny koncentruje się na poczuciu winy. Odyseusz traci wszystkich towarzyszy, którzy z nim płynęli, opowiadając o ich śmierci w kółko, jakby ta opowieść była niedokończona. Jego słynny spryt przeradza się w rozmyślanie: nieustanne kwestionowanie decyzji, które doprowadziły do śmierci jego ludzi.
Film Nolana podąża w podobnym kierunku. Atena, ujawniona pod koniec historii, wydaje się być nie tyle boginią, co ucieleśnieniem wspomnień Odyseusza o kapłance zabitej pod Troją – poczucie winy noszące znajomą twarz, a nie strach .
Patrząc z tej perspektywy, Odyseusz nie ukrywa się przede wszystkim przed Itaką. Ukrywa się przed koniecznością powiedzenia na głos co zrobił, a czego nie zrobił pod Troją.
To nie tylko literacka ciekawostka. Programy społeczne takie jak „ Teatr wojny ” Bryana Doerriesa od lat wystawiają greckie tragedie dla weteranów wychodząc z założenia, że historie te oferują usankcjonowany sposób podejścia do tego, czego ludzie inaczej nie mogliby powiedzieć wprost. Prawda o przemocy i stracie rzadko pojawia się w bezpośredniej rozmowie. Trzeba ją przemycić.
Homer nigdy nie rozwiązuje tego problemu. Poemat kończy się tym, że Odyseusz przygotowuje się do ponownego opuszczenia domu, a historia wciąż nie została opowiedziana. Odyseja przetrwała 3000 lat mniej z powodu potworów niż z powodu czegoś, co zrozumiała wcześnie: wojny się kończą, ale historia, która pozwoliłaby ocalałemu na powrót w pełni poznać, jest często tą jedyną rzeczą, której nie może on jeszcze opowiedzieć.



