Zobacz również

Mercosur to nie koniec. Unia Europejska sięga po Indie!

Wizyta Ursuli von der Leyen w Indiach stanowiła okazję do sfinalizowania umowy handlowej zainicjowanej w 2007 roku między Unią Europejską a najludniejszym krajem świata. Partnerstwo to opiera się na długoterminowym celu: wytyczeniu wspólnej drogi ku autonomii. Aby zrozumieć tę umowę, przyjrzyjmy się ponownie relacjom handlowym między Europą a Nowym Delhi.


Wizyta Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej w Indiach kończy serię podróży europejskich przywódców do tego kraju, zaplanowanych na 2025 rok. Kraj ten stał się pożądanym partnerem w obliczu obaw związanych z dominującą pozycją Chin w handlu światowym. Przy tej okazji ogłoszono zawarcie umowy o wolnym handlu, negocjowanej od 2007 roku między Unią Europejską (UE) a Indiami .

W obliczu obecnych zawirowań można pokusić się o stwierdzenie, że umowa ta jest wynikiem reakcji na agresywną politykę celną Stanów Zjednoczonych, która uczyniłaby z Europy substytut Stanów Zjednoczonych w oczach Indii i odwrotnie. Byłoby to jednak całkowicie błędne.

Sama wzmianka o długim okresie oczekiwania na tę umowę wystarcza by wykazać, że opiera się ona na długofalowej polityce. Negocjacje rozpoczęły się w 2007 roku, a następnie zostały zawieszone na dziewięć lat – rozbieżności co do stopnia liberalizacji i traktowania sektorów wrażliwych hamowały zarówno Indie, jak i Europę. Zostały one wznowione w 2022 roku, w momencie, gdy świat a zwłaszcza UE, nagle uświadomił sobie swoją zależność od Chin.

Indie są najludniejszym krajem świata, liczącym 1 471 179 309 mieszkańców (stan na 26 stycznia 2026 r. ) i czwartą co do wielkości gospodarką świata od początku tego roku. Indie i UE łącznie generują 25% światowego produktu krajowego brutto (PKB) i jedną trzecią handlu międzynarodowego.

Chociaż UE jest drugim co do wielkości rynkiem handlowym Indii, pochłaniając 8% indyjskiego eksportu do 2025 roku, tuż za Stanami Zjednoczonymi, które pochłaniają prawie 13%, Indie pozostają skromnym partnerem handlowym UE. Tylko 2% europejskiego eksportu trafia do Indii, co plasuje je na 10. miejscu wśród klientów UE.

Czego zatem UE i Indie oczekują w tej umowie? I konkretnie, jakie relacje handlowe ma ona rozwijać między oboma blokami?

Długoterminowe porozumienie, polityczny timing

Ta umowa wpisuje się w długoterminową wizję strategiczną, której przyspieszenie zostało przyspieszone przez dynamikę globalnej rekonfiguracji handlowej od czasu pandemii COVID-19. U podstaw tej dynamiki leży zmniejszenie zależności od Chin. Do 2025 roku prawie 18% indyjskiego rynku i ponad 23% europejskiego rynku towarów importowanych będzie pochodzić z Chin.

Umowa ta nie jest zatem oportunistycznym poszukiwaniem nowych rynków zbytu w obliczu względnego zamknięcia rynku amerykańskiego lecz raczej wyborem strukturalnym, którego realizacja w tym konkretnym momencie odpowiada wybitnie politycznej logice.

Za rządów Trumpa zarówno Indie jak i UE odczuwają skutki agresywnej polityki handlowej, jednostronnego podważania ustalonej równowagi handlowej. Podpisując w tym kontekście umowę o wolnym handlu, Indie i UE zamierzają wytyczyć własną, niezależną drogę.

Indyjski rynek krajowy, do którego trudno się dostać

Gdy dyskusje wznowiono w 2022 roku, tempo wzrostu gospodarczego Indii zbliżało się do 7%, a liczba ludności tego kraju nieznacznie przewyższyła liczbę ludności Chin. W latach 2024-2025 pomimo wciąż umiarkowanego poziomu dochodów, konsumpcja finalna była dynamiczna, ze wzrostem na poziomie około 4%.

Indie od dawna podchodziły z pewną ostrożnością do handlu międzynarodowego. Na długo przed Trumpem stosowały politykę wysokich ceł: w 2021 roku cła na towary pochodzące z państw członkowskich Światowej Organizacji Handlu (WTO) wynosiły średnio 18% , co utrudniało dostęp do ich rynku wewnętrznego.

Przyciąganie inwestycji do Indii

Od 2014 roku rząd Indii wdraża programy takie jak Make in India , których celem jest przyciągnięcie bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ).

W tym celu rząd wdrożył politykę mającą na celu zniesienie ograniczeń nałożonych na bezpośrednie inwestycje zagraniczne, uproszczenie procedur administracyjnych i inwestowanie w infrastrukturę, której brak od dawna wskazywany jest jako przeszkoda dla inwestycji.

UE, drugi co do wielkości dostawca Indii

UE jest kluczowym partnerem handlowym Indii. Jest drugim co do wielkości dostawcą Indii, tuż za Chinami i przed Stanami Zjednoczonymi. W latach 2011–2025 indyjski import z UE utrzymywał się na stabilnym poziomie wahając się między 10% a 12%, stale przewyższając import ze Stanów Zjednoczonych, który w ciągu ostatnich pięciu lat wynosił od 8% do 9%.

Wśród produktów najczęściej eksportowanych z UE i USA do Indii znajdują się produkty z recyklingu metali – żelazo, stal, aluminium – części lotnicze i zamienne oraz produkty farmaceutyczne. UE wyróżnia się na tle USA pod względem eksportu obrabiarek, przyrządów pomiarowych, samochodów osobowych i chemikaliów.

Kolejnym kluczowym aspektem jest większa różnorodność europejskiego eksportu w porównaniu z amerykańskim. 25 najczęściej eksportowanych europejskich produktów do Indii stanowi jedną trzecią ich całkowitego eksportu, w porównaniu z 58% w przypadku Stanów Zjednoczonych. Dzięki tej mniejszej koncentracji, umowa z UE rozłoży niższe koszty i ceny na całą gospodarkę Indii.

Powolna erozja udziału w rynku UE od 2010 r.

Od końca lat 2010. udział UE w globalnym rynku maleje, szczególnie w krajach rozwijających się. Udział ten spadł z 18% w 2018 roku do prawie 15% w 2025 roku, co oznacza 20-procentową utratę udziału w globalnym rynku. Strata ta dotyczy większości produktów UE, a najbardziej korzysta na tym rynek chiński.

Nawet 100 największych produktów eksportowych UE do reszty świata – samoloty, luksusowe samochody osobowe, skrzynie biegów, silniki odrzutowe, niektóre leki i szczepionki oraz perfumy – odnotowało spadek udziału w rynku z przyczyn, które ekonomiści wciąż nie do końca rozumieją. Skorzystały na tym kraje o porównywalnych technologiach, takie jak Stany Zjednoczone i inne kraje członkowskie OECD.

Co więcej, pandemia COVID-19 przyspieszyła pogorszenie pozycji Europy. Ten regres jest bezpośrednio związany z wznowieniem negocjacji, które doprowadziły do ​​zawarcia tego porozumienia.

Kiedy administracja Trumpa ogłosiła pierwszą rundę ceł w kwietniu 2025 r. Indie, które myślały, że zostaną oszczędzone w porównaniu ze swoimi południowoazjatyckimi sąsiadami, zostały zaskoczone nałożeniem ceł w wysokości 25%, powiększonych o kolejne 25%, jeśli nadal będą sprowadzać ropę z Rosji.

Ingerencja ta głęboko uraziła Indie, zarówno ich rząd, jak i opinię publiczną, w czasie gdy kraj ten usiłował ugruntować swoją pozycję jako głównego gracza dyplomatycznego, niezależnego od zobowiązań i mającego kontrolę nad swoją polityką zagraniczną.

Dla UE próba przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone jest tylko najnowszym epizodem w długiej serii ciosów zadanych stosunkom transatlantyckim.

Celem tej umowy jest wskazanie unikalnej drogi współpracy Unii Europejskiej z Indiami, dalekiej od powtarzających się zawirowań wywołanych przez administrację Trumpa, a także pokazanie, że świat nie jest ograniczony wpływami i kaprysami polityki USA.

Autor

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora