fbpx
niedziela, 13 czerwca, 2021
15.2 C
Sobótka

Lebowski: „Cinematic”. Tak brzmi Sztuka.

W świecie, w którym każdy zna Nergala, lecz nikt nie wie jaką gra muzykę, w mediach, w których wiemy, że Edyta Górniak śpiewa, ale już przestaliśmy zwracać uwagę na to jak, gubimy już nawet nie to, co ważne. Gubimy potrzebę przyswajania sztuki.

Pasieni papką zlepionych przez komputer nut, wulgarnością zachowań pseudogwiazd i jedynie słusznych tyrad muzyków, którzy już dawno zapomnieli o tym, że mają dawać nam radość i sprawiać, że czujemy się lepsi, odzwyczajamy się od… Od czego właśnie? Od kultury? Sztuki?

Nie. Zabijamy w sobie wrażliwość. Nie chce nam się szukać czegoś, co sprawi, że poczujemy się lepsi. Czegoś, co nas uniesie i rzuci w krainę wrażliwości. Tak. Niepostrzeżenie stajemy się tworem bez właściwości. Bez potrzeby piękna. Bez głodu wrażliwości, smaku, sztuki i elegancji.

A skoro uważamy, że jest nam to niepotrzebne, nie mamy czego przekazywać bliźnim. Bo po co? Przecież oni też widzą Dodę, plastik, wulgarność, pornografię informacyjną tvn24. Nie trzeba.

Jednak czasem, może i ostatkiem sił coś wewnątrz niemal błaga o karmę dla duszy. Czasem udaje się znaleźć coś, co sprawi, że człowiek zaczyna wierzyć. Po prostu.

Mówienie o debiutanckiej płycie naszego Lebowskiego “Cinematic” nie jest proste. Nie da się bowiem zamknąć ich muzyki w prostych słowach “artrock”, “muzyka ilustracyjna”. To zbyt proste i co by tu rzec- nieuczciwe wobec muzyków grupy.

Nie znam się na artrocku, przyznaję. Wiem jednak, kiedy ktoś odnajdując klucz do mnie sprawia, że czuję się lepiej. Że znajduję przestrzeń. Że lecę. Nie boję się i patrzę na świat z takim naiwnym, dziecięcym oglądem pozwalającym widzieć rzeczywistość w cieplejszych barwach. Że potrafię wytworzyć aurę i widzę ją wokół innych.

Trzeba mieć w sobie wielką wrażliwość, elegancję, smak i klasę, by stworzyć muzykę, która chyba przekracza samego Lebowskiego. Nie chcę urazić chłopaków, ale chyba nie zdają sobie sprawę, że stworzyli coś więcej niż płyta.

Stworzyli coś, co się odczuwa, coś co człowiek nosi w sobie. Są tacy, którzy mówią, że “Cinematic” nie jest reklamowanym soundtrackiem do niestniejącego filmu. Mówią, i zgadzam się z nimi, że to muzyka, którą opowiadasz sny.

Bogate instrumentarium, którego Lebowscy używają na tej płycie imponuje. Jednak wszystko zostało wykorzystane sensownie. Każdy dźwięk trąbki, duduka (przenoszącego w kraje Bliskiego Wschodu, z jego widokiem sunących leniwie karawan), cymbałów, skrzypiec, gitar, klawisz, bębnów- to wszystko ma swoje określone miejsce. Jest jasne i przejrzyste. Dodaj do tego włożone w utwory cytaty z filmów, a będziesz miał pełen obraz muzycznego kalejdoskopu “Cinematic”. Nie ma tutaj pojedynczych “strzałów” pomyślanych o radiu i singlu. Mamy do czynienia ze spójną i przemyślaną koncepcją, która sprawia, że płyta trzyma i nie puszcza. Wyjaśnijmy coś sobie- nie jest to też płyta muzycznie jednostajna. Jest różnorodna, jednak jej bogactwo smaków utrzymane jest w odpowiednich proporcjach.

Mówi się, że wszystko już było. Może. W każdym razie “Cinematic” Lebowskiego jest tą płytą, której nieposiadanie zwyczajnie zubaża.

Chłopaki, dziękuję.

OCENIAM

Tak brzmi sztuka. Wspaniały soundtrack filmu, który nigdy nie powstanie.
Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

“Park Wrocławski w Lubinie czyli ogród, plac zabaw i zoo w jednym”

Lubin nie jest miastem, o którym usłyszycie w mediach, a jeśli już coś przebija się do waszej...

Pamiętacie Pabla Escobara, który miał swoje prywatne zoo? Pochodzące z niego hipcie zostaną zabite.

No okej, Pablo Escobar nie tylko miał własne zoo, ale przede wszystkim był najbardziej znanym baronem narkotykowym...

Z duchem Tony`ego Halika czyli w poszukiwaniu źródeł Smródki

Było to w czasach, gdy Smródka sięgała powyżej kolan, a kaczki nie musiały udawać, że pływają, jak...

“Fargo”. Jeśli uwielbiasz Waltera White`a, ten serial jest dla ciebie!

Umówmy się, że współczesną erę seriali możemy podzielić na tę sprzed „Breaking Bad” i tę po niej....

Fotospacer w wojsławickim Arboretum, cześć pierwsza

Wizyta w wojsławickim Arboretum to jeden z najlepszym prezentów, jakie możecie sobie sprawić. Urozmaicona rzeźba terenu oszałamiająca...
Sobótka
całkowite zachmurzenie
15.2 ° C
17.1 °
13.4 °
68 %
7.6kmh
97 %
nie
15 °
pon
20 °
wt
23 °
śr
23 °
czw
25 °

Podróżujemy

Od pomysłu do przemysłu, czyli niezwykła historia lubińskiego zoo. Duuuużo zdjęć!

Kiedy podjęto decyzję o odnowieniu lubińskiego Parku Wrocławskiego, główną atrakcją miał być Szlak Dinozaurów. Z czasem zmieniono decyzję czego efektem jest zlokalizowany w Lubinie...

Pamiętacie Pabla Escobara, który miał swoje prywatne zoo? Pochodzące z niego hipcie zostaną zabite.

No okej, Pablo Escobar nie tylko miał własne zoo, ale przede wszystkim był najbardziej znanym baronem narkotykowym na naszej planecie. Był również jednym z...

Srebrny Łoś, czyli norweskie dziwactwo wzdłuż jednej z głównych dróg kraju.

Przy drodze stoi sobie łoś. Jest wielki, lśniący i odbija od siebie wszystko, co znajdzie się w jego zasięgu. Stoi sobie na placu piknikowym...

Zapomniane skarby Norwegii, czyli Latarnia Kvitsøy. Najdłużej działająca latarnia w kraju.

Latarnia Kvitsøy fyr powstała w 1700 roku, czyli wcześniej niż ta na półwyspie Tungenes, i jest jedną z czterech najstarszych latarni morskich w Norwegii....

Kazachstan przestaje wstydzić się Borata? Zobacz kampanię turystyczną wykorzystującą słynne VERY NICE.

Chyba każdy z nas pamięta Borata Sagdijewa - jedno z filmowych wcieleń brytyjskiego aktora i komika, Sachy Barona Cohena, który tworząc postać nieokrzesanego i...