fbpx
niedziela, 20 czerwca, 2021
28.9 C
Sobótka

Gwiazdki Michelin. Miały zachęcać do kupna opon i podróżowania, skończyły jako wyrocznia świata gastronomii.

Gwiazdki Michelin wystrzeliwują restauracje w kosmos. Tyle, że w tym wszystkim chodziło o… opony.

Możesz mieć brzydką restaurację i niewyprasowanego kelnera, ale szczycić się trzema gwiazdkami Michelin. Możesz mieć najnowocześniejszy wystrój, ale nie otrzymasz żadnej? Dziwne? Niekoniecznie. Bo gwiazdki, czyli najbardziej prestiżowe wyróżnienie w świecie gastronomicznym, przyznawane są za… smak! Czyli coś, co jest w tym wszystkim najważniejsze.

No dobrze, trochę przeholowałem. Jasne, że ważny jest sposób podania potrawy, obsługa, wiedza na temat żywności, wystrój lokalu. Generalnie – atmosfera, w której spożywamy posiłek; ale powiedzmy sobie szczerze. To smak jest najważniejszy.

Przewodniki Michelin to nie tylko biblia restauratorów lecz przewodnik po kulinarnym niebie, o ile lubisz pysznie zjeść, jesteś gotowy na nowe smaki i doznania.

Tymczasem początki tego przedsięwzięcia były zupełnie inne. Tak jak w życiu: przy realizacji zupełnie innego projektu powstało coś kompletnie nieprzewidzianego, innego, ale nadającego sens milionom ludzi na świecie.

Przenieśmy się do roku 1899, kiedy to Józef Piłsudski hajtnął się, a w Stanach Zjednoczonych wykonano karę śmierci na kobiecie poprzez uśmiercenie jej na krześle elektrycznym, a w Hiszpanii powstała legendarna Barcelona.

Za to we Francji już od dziesięciu lat istnieje założona przez braci Andre i Edouarda Michelinów firma oponiarska, która buksowała w miejscu i szukała nowych możliwości rozwoju. Roztoczona wizja rozwoju motoryzacji jakoś nie chciała się ziścić, a liczba samochodów w kraju dumnych synów Napoleona oscylowała wokół magicznej cyfry 3000.

Na dodatek trzeba było jakoś zachęcić kierowców do podróżowania, a zatem do zdzierania opon, które można wkrótce wymienić. Oczywiście w firmie Michelin. Jak to jednak do licha ciężkiego uczynić?!

Po wielu debatach bracia postanowili przygotować małą książeczkę dla kierowców.

Miał to być poradnik pełen praktycznych porad: jak zmienić opony, gdzie zatankować, którędy i gdzie jechać, gdzie zjeść i przenocować. Krótko mówiąc chodziło o niewielkie i darmowe kompendium, nazwijmy je podróżnicze dla francuskiego kierowcy.

Jak widzicie, restauratorzy byli ostatnimi, o których myśleli ojcowie założyciele. I to był właśnie rok, w którym Piłsudski się hajtnął, ale dla dzisiejszego świata kulinarnego było to wydarzenie równe wyjściu z oceanu pierwszej ryby.

Sprzedaż opon wzrosła podobnie jak ranga przewodnika, nawet pojawiały się płatne reklamy, dzięki czemu przedsięwzięcie wciąż było darmowe. Jednak to wciąż nie było to, a nawet nie było śladu, by kompendium skręcało w kierunku, jaki dziś znamy. Wiemy za to kiedy przewodnik stał się płatny i dlaczego.

Otóż pewnego dnia Andre Michelin odwiedził jeden ze swoich sklepów i zapewne wkur… wróć! wysoce niezadowolony zauważył, że jego papierowe dziecko służy jako podstawka pod stół.

Od tamtej pory, a był już 1920 rok przewodnik Michelin ukazał się jako edycja płatna i kosztował siedem franków. Zrezygnowano z płatnych reklam, wprowadzono listę paryskich hoteli oraz restauracji posegregowanych wg określonych kryteriów.

Dziesięć lat to kupa czasu i nie dziwne, że jedna z form promocji opon, jaką przecież był przewodnik braci Michelinów, zaczęła żyć własnym życiem i stawała się ważnym elementem branży “czasu wolnego”. Świadomi tego bracia wprowadzili instytucję tajemniczych gości, znanych potem jako inspektorzy, którzy anonimowo oceniali restauracje. I tu dochodzimy do słynnych gwiazdek, a w zasadzie rozetek, bo ten właśnie kształt przybiera graficzna ocena restauracji.

Pierwsze gwiazdki przyznano w 1926 roku. Przepraszam, pierwszą gwiazdkę, bo dopiero w 1931 roku wprowadzono następującą hierarchię odznaczeń: zerową, jedną, dwie i trzy. Niestety nie znaliśmy kryteriów przyznawania ocen. Wprowadzono je dopiero w 1936 roku.

Przewodnik recenzuje lokale przez krótkie, dwu- lub trzywierszowe streszczenia oraz rozbudowany system symboli, z których najbardziej szanowane są gwiazdy światowej sławy. Restauracje mogą otrzymać od 1 do 3 gwiazdek za jakość swoich potraw w oparciu o pięć kryteriów: jakość składników, smak, technikę przygotowania potraw, osobowość szefa kuchni w jego kuchni, stosunek jakości do ceny oraz spójność między wizytami, czyli krótko mówiąc: czy lokal utrzymuje poziom pomiędzy wizytami inspektorów w określonym odstępie czasu (zwykle jest to kilkanaście miesięcy).

Najkrócej mówiąc wygląda to tak:

  • zobacz koniecznie Etoile Michelin-3.svg
  • warto odwiedzić Etoile Michelin-2.svg
  • godne uwagi Etoile Michelin-1.svg

Wraz z rozwojem szlaków komunikacyjnych, wzrostem ruchu drogowego oraz zwiększeniem sprzedaży samochodów oraz branży turystycznej popularność i prestiż przewodnika Michelin skokowo wzrastała. I przekraczała granice.

Czy na szlaku przewodników Michelina znajdziemy Polskę? Oczywiście, nawet dwa razy. W roku 2013 bliżej nieznany losowej publiczności Robert Amaro, którego warszawski lokal “Atelier Amaro” otrzymał i utrzymuje do dziś gwiazdkę. Trzy lata poźniej, również w Warszawie restauracja “Senses” otrzymuje również jedną gwiazdkę przewodnika.

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

5 wirusów, które podbiły świat

Koronawirus rozpoczął swój przemarsz przez świat zakażając coraz więcej osób. Jednak jak pokazuje historia epidemie są stare...

“Matka z dzieckiem czyli tygrysia historia”

Każda historia związana z dzieckiem raduje i zapada w pamięci niezależnie od gatunku. Dlaczego zwracam uwagę na...

Pordzewiałe mechanizmy, zerwane łańcuchy, tona śmieci i spawarka. Poznaj niezwykłe rzeźby Johna Lopeza!

John Lopez tworzy sztukę ze śmieci. Wykorzystując złom, spawarkę i podstawowe narzędzia, które zwykle znajdziesz w przydomowym...

Wybierasz się do Norwegii z namiotem i nie chcesz płacić za kamping? Przeczytaj ten wpis!

Prawo dostępu, czasami nazywane też prawem do wędrowania, gwarantuje Norwegom i każdemu, kto zwiedza Norwegię możliwość swobodnego...

Snus, ryba moczona w ługu, hygge i “astma”. Dziwne fakty o Norwegii, część pierwsza.

Oceniając Norwegię przez pryzmat dotychczasowych doświadczeń popełniamy błąd. Nie patrzymy na ich kulturę jako ciekawostkę, materiał do...
Sobótka
pochmurno z przejaśnieniami
28.9 ° C
29.9 °
27.9 °
56 %
2.5kmh
66 %
nie
31 °
pon
31 °
wt
26 °
śr
24 °
czw
17 °

Podróżujemy

Trondheim. Portret miasta, część druga.

Wbrew pozorom Trondheim to całkiem ciekawe miasto. Było ono pierwszym na moim szlaku norweskiego życia. Jest trzecim co do wielkości miastem w kraju i...

Skoki w Trondheim czyli herbatka z prądem w dobrym towarzystwie

Tydzień przed zawodami zajrzałem na skocznię, by zobaczyć, w jaki sposób organizatorzy zamierzają zdobyć śnieg. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że ta zima była najłagodniejsza...

“Norwegia. Korsvika w Trondheim. Idealne miejsce na spacery i dorszobranie”

Akurat zbliżała się Wielkanoc. Wielu naszych pojechało do Polski, by spędzić te święta z rodzinami. W związku z tym w Trondheim pustawo 😉 ....

Pravcicka Brana. Cud natury, w którym Disney kręcił swoje “Opowieści z Narnii”.

Jest monumentalna. Onieśmielająca. Wyjęta z filmu fantasy. Jest największą naturalną bramą, jaką zobaczycie na naszym kontynencie. Stoi na szczycie góry i jest w zasięgu...