Zobacz również

Dziwne sposoby na zyskanie psychicznej odporności

Słuchając historii moich pacjentów nie mogę się czasem nadziwić, jak wiele przetrwali. Z naciskiem na “przetrwali”: funkcjonują, pracują, kochają, rozwijają się, ogólnie sobie radzą pomimo długiej historii traum, zaniedbania, odrzucenia, wykorzystania.

Trafiają do psychologa najczęściej dlatego, że to radzenie sobie jest okupione ogromnym wysiłkiem psychicznym, powracającym syndromem oszusta czy zwyczajnym lękiem, a chcieliby, żeby było im łatwiej. Albo jeszcze dlatego, że dzięki ich wysiłkom życie się ułożyło, a ich ogarnia przerażenie, że wszystko popsują, że nie będą potrafili być dobrymi rodzicami, partnerami, bo brak im dobrych wzorów.

Często muszą sobie sami opowiedzieć swoją historię, żeby ponaklejać etykietki, zobaczyć siebie z persektywy i uwierzyć w swoją siłę.

Tę siłę w psychologii zwiemy rezyliencją lub bardziej po ludzku odpornością psychiczną.

Paradoksalnie, jedną z cech, która pomaga, jest… skłonność do ruminacji, czyli wspominania w kółko Macieju złych rzeczy, które nas spotkały. Zazwyczaj wiąże się z większym ryzykiem depresji, chyba że… prowadzi do nadawania sensu negatywnym doświadczeniom i szerzej życiu.

W przypadku drugiej cechy ludzi odpornych zdziwienia nie ma – stosują oni aktywne strategie radzenia sobie, czyli biorą byka za rogi.

Ale już trzecia cecha to pewne zaskoczenie. Jest nią… brak skromności.

Okazuje się, że osoby, które dobrze o sobie myślą, a może nawet wyolbrzymiają swoje pozytywne cechy, często radzą sobie lepiej w trudnych okolicznościach, szczególnie w przypadku straty osoby bliskiej.

Kolejną cechą wyróżniającą osoby odporne psychicznie jest ciągła potrzeba samodoskonalenia. Nie ścigają się one jednak z innymi, a z samymi sobą. Nie motywuje ich też lęk przed byciem nie dość dobrymi, a przyjemność płynąca z wysiłku rozwoju.

Pomaga również poczucie humoru, nadzieja, umiejętność akceptacji własnych trudnych emocji i grono bliskich osób udzielające w razie potrzeby wsparcia.

Moją ulubioną książką jest „Ziele na kraterze” Wańkowicza. To właśnie książka o rezyliencji, o tym, że życie potrafi zakwitnąć i na zgliszczach świata.

Życzę Wam, żebyście nigdy nie musieli rosnąć na zgliszczach, ale żebyście byli pewni, że w razie czego będziecie potrafili.

Autor

  • Psycholożka, nauczycielka, terapeutka EMDR, dr nauk humanistycznych. Adiunkt - Badawczo - Dydaktyczny w: w: Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

    View all posts
Beata Rajba
Beata Rajba
Psycholożka, nauczycielka, terapeutka EMDR, dr nauk humanistycznych. Adiunkt - Badawczo - Dydaktyczny w: w: Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora