Jedna z najlepszych zup świata, czyli barszcz ukraiński trafia na listę zagrożonego dziedzictwa kulturowego!
Można powiedzieć, że dzień 1 lipca będzie obchodzony jako święto państwowe przez smakoszy całego świata, bowiem to w tym właśnie dniu narodowa zupa Ukrainy trafiła na listę Unesco.
Jak do tego doszło?
Zezłościło mnie, że rosyjska propaganda chce zawłaszczyć barszcz ukraiński, dlatego zebrałem 700 stron informacji o nim i przekazałem je do UNESCO – powiedział PAP Jewgień Kłopotenko, wnioskodawca wpisania barszczu ukraińskiego na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Decyzja została zatwierdzona po przyspieszonym procesie wywołanym inwazją Rosji na Ukrainę i „negatywnym wpływem na tę tradycję” spowodowanym wojną, czytam w uzasadnieniu decyzji.
Kijów okrzyknął to posunięciem bardzo potrzebnym zwycięstwem na froncie kulturalnym po czterech miesiącach rosyjskich bombardowań.
Bitwy barszczowe
Po raz pierwszy w historii nominacja przeskoczyła kolejkę i została rozpatrzona w trybie przyspieszonym, biorąc pod uwagę „agresję militarną na Ukrainę w czasie rzeczywistym i realne zagrożenie dla obiektu kultury” – powiedziała na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Emine Dzeppar, dodając: „Odrusyfikowano ukraiński barszcz!”
Jewgen Klopotenko, znany ukraiński kucharz, powiedział, że decyzja UNESCO podkreśla szersze uznanie dziedzictwa gastronomicznego Ukrainy.
Zezłościło mnie, że rosyjska propaganda chce zawłaszczyć barszcz ukraiński, dlatego zebrałem 700 stron informacji o nim i przekazałem je do UNESCO – powiedział PAP Jewgień Kłopotenko, wnioskodawca wpisania barszczu ukraińskiego na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
„Mieliśmy setki stron dowodów na to, że kultura gotowania barszczu jest w rzeczywistości ukraińska, a cała machina rosyjskiej propagandy była przeciwko nam” – powiedział na Facebooku.
„Zwycięstwo w wojnie barszczowej należy do nas” – powiedział w Telegramie minister kultury Ukrainy Ołeksandr Tkaczenko dodając, że Ukraina „wygra zarówno w wojnie barszczowej, jak i w tej wojnie”.
Dodanie zabytku lub tradycyjnej działalności do listy UNESCO ma na celu zmobilizowanie uwagi, aby zabezpieczyć je przed zagrożeniami, które zagrażałyby jego istnieniu.
Komitet Unesco stwierdził, że wojna „zagrażała żywotności” ukraińskiej kultury przyrządzania barszczu na Ukrainie.
„Niezależnie od tego, czy jest częścią posiłku weselnego, tematem konkursów kulinarnych, czy też motorem turystyki, barszcz jest uważany za część tkanki ukraińskiego społeczeństwa, dziedzictwa kulturowego, tożsamości i tradycji” – czytamy w decyzji komitetu.
Oczywiście Moskwa oburzyła się się na tę decyzję, a rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa oskarżyła Kijów o próbę przywłaszczenia sobie zupy dla „jednego narodu… jednej narodowości… To jest ksenofobia” – powiedziała.
Później powiedziała w Telegramie: „Aby dać światu kulinarny przykład 'nowoczesnego nacjonalizmu kijowskiego’, przytoczę fakt: hummus i pilaw są uznawane za narodowe potrawy kilku narodów”.
Niezależnie od tego, że barszcz czerwony jest równie popularny w Rosji oraz Polsce nie zmienia faktu, że jest to barszcz ukraiński. Element tworzący kulturę narodu, pielęgnujący kulinarne tradycje, dbałość o smak, czy dobór najlepszych lokalnych składników.
Możemy się nie zgadzać z decyzją Unesco, niemniej jednak „barszcz ukraiński – narodowa wersja barszczu spożywanego w kilku krajach regionu – jest integralną częścią ukraińskiego życia rodzinnego i społecznego”.





