fbpx
niedziela, 13 czerwca, 2021
14.7 C
Sobótka

„Wardruna. Moc Odyna zaklęta w nutach”

Mówi się, że norweska grupa Wardruna zrobiła dla serialu „Wikingowie” to, co kompozytor John Williams zrobił z „Gwiezdnymi Wojnami”. Oczywiście nie jestem znawcą muzyki, nie umiem zapisywać nut, a konstrukcja utworu muzycznego jest dla mnie czarną magią, jednak mogę zgodzić się z opinią.

Widać to szczególnie na przykładzie czwartego sezonu, w którym mimo epizodycznego udziału Einara Selvika, założyciela i lidera Wardruny realizatorzy zrezygnowali z twórczości tej norweskiej grupy, przez co zniknęło w tym serialu to coś, co nazywamy „między wierszami”, a mieliśmy w drugiej i trzeciej serii.

Czym zatem jest Wardruna? Najkrócej mówiąc, jej muzyka jest uosobieniem wszystkiego co w muzyce najlepsze, a zatem tajemnicy, ogromnych emocji, pasji.

Powiedzieć, że Wardruna jest grupą folkową to jak by nic nie powiedzieć. Bo jak zestawić hopaśne cuda wianki naszych pożal się boże folkowców z ludźmi surowymi, posępnymi, grających na tym, co stworzą siłą własnych rąk, opowiadającymi niemal starożytne skandynawskie historie zapisane w runach.

Muzyka Wardruny jest bowiem muzyczną ilustracją run. I tu dochodzimy do kolejnej warstwy tej historii. Znamy runy z historii fantasy, z pajacowatego „Hobbita” i innych opowieści spłaszczających historię.

Muzyka Wardruny poruszyła mnie w jednym z odcinków drugiego sezonu „Wikingów”. Była to ilustracja publicznych tortur jarla Borga, który zdradził bohatera serialu, Ragnara Lothbrooka. Ofiara, poddana „krwawemu orłowi” konała w męczarniach na oczach zafascynowanego i przerażonego równocześnie tłumu. Kobiet, starców, mężczyzn i dzieci.

Jeśli ten pokaz okrucieństwa, owszem, świetnie zrealizowanego można nazwać dziełem sztuki, to dzieje się to właśnie dzięki muzyce Wardruny. Wykorzystany w tej scenie utwór „Heimta Thurs”, z którego niemal fizycznie wyziera śmierć, cierpienie, ból, groza oraz ten wprowadzający motyw, w rytm którego można się… kołysać! Posępne chóralne śpiewy, wykorzystane jako instrumenty przedmiony codziennego użytku, odgłosy natury… Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zamiast oglądać mocną scenę mocnego serialu stajemy się uczestnikami obrzędu sprzed lat.

 

I to jest właśnie Wardruna. Magia. Historia. Pasja. Groza i piękno w jednym. Muzyka wchłaniająca cię, zanim zdasz sobie z tego sprawę.

Twórczość Wardruny jest speciona nierozerwalnie z wierzeniami, historią i magią. Wróćmy do run. O co w tym chodzi?

Odyn. Od niego się zaczęło. To on, bóg wiedzy, wojny, magii i poezji przekazał nam w darze runy. Jak wszystko w starej Skandynawii odbyło się to gwałtownie, surowo i brutalnie. W imię wiedzy i mądrości Odyn poświęcił własne oko. Wrzucił je do studni Mimira, olbrzyma, dzięki czemu napił się ze źródła mądrości i wiedzy.

Odyn postanowił złożyć ofiarę z samego siebie; przebił sobie włócznią bok. Pozostali bogowie powiesili go za stopę na Yggdrasilu, czyli świętym drzewie świata. Po dziewięciu pełnych ogromnego cierpienia dób doznał, jakbyśmy to określili, oświecenia. Poznał tajemnicę run, dzięki czemu stał się ich władcą. Po wyryciu ich na kijach zeskrobał je nożem i zmieszał je (powstałe po zeskrobaniu wióry) z miodem i wręczył ludziom do wypicia.

Przekazane ludziom runy nosiły następujące nazwy: Fehu, uruz, durisaz, ansuz, raido, kenaz, gebo, wunjo, hagal , naudiz, isa, jera, petro, iwaz, algiz, sowelo, tiwaz,berkano, ehwaz, mannaz, laukaz, ingwaz, odala, dagaz, wyrd. Każda runa to inna historia, inna wróżba, a w zależności od tego jak jest ułożona ma odmienne znaczenie.

Poznanie tego magicznego tła pozwala zrozumieć historię Wardruny, jej podłoże ideowe oraz wytłumaczenie takiego, a nie innego image`u, przekazu, tytułów utworów, nazewnictwa, tekstów. Dopiero wtedy zrozumiemy muzykę tej grupy, zaczniemy odczytywać ją na nowo, mało tego, możemy ją zrozumieć mimo nieznajomości języka.

Wardruna wykorzystując stare ludowe instrumenty wspomaga się elementami natury wzbogacającymi muzykę zespołu. Deszcz, odłosy kopyt, końskie rżenie, odgłosy burzy, wrzaski z piekła rodem, miarowe, monotonne lecz wprawiające w trans stukoty przenoszą w niezwykły świat.

Pełnię magii Wardruny poczułem podczas podróży do Geiranger. Potężne, surowe i majestatyczne góry rozpruwające chmury, życzliwy lecz mimo wszystko nieufni tubylcy, turkusowa woda, porozrzucane potężne głazy, niczym pozostałości po walczących trollach. I muzyka Wardruny. I ta muzyka płynąca z głośników samochodu przedzierającego się przez górskie serpentyny. To uczucie z gatunku nieopisywalnych.

Kolejny raz okazuje się, jak bardzo zaprzeszła historia umiejętnie wykorzystana potrafi opowiadać współczesność.

Twórczość Wardruny pokazuje ogromne znaczenie świadomości własnej historii, tradycji, wierzeń pozwalających na określenie siebie samego. Swojej postawy życiowej. Świadomości i dumy z tego kim się jest.

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

Wracamy do opolskiego zoo. Jest jeszcze lepiej!

Powrót do opolskiego zoo był dokładnie taki, jak się spodziewaliśmy. Zielony, pełen życia i.. kotów. Dzikich kotów,...

Tradycje norweskiej kuchni. “Rakfisk” czyli fermentowany pstrąg.

Czy wziąłbyś do ust coś, co fermentowało nawet pół roku? Tymczasem w Norwegii coś takiego jest jednym...

[072] “Domek rybacki”

Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w miejscu, w którym historia odcisnęła swoje piętno w postaci historycznego budynku. Ot...

„Ogród Botaniczny Ringve w Trondheim. Zaciszny park z przepięknym widokiem na fjord”.

Ogród Botaniczny w trzecim co do wielkości mieście Norwegii jest…niepozorny, a w porównaniu do naszych Wojsławic (przeczytaj...
Sobótka
całkowite zachmurzenie
14.7 ° C
15.5 °
13.4 °
71 %
4.9kmh
99 %
nie
15 °
pon
20 °
wt
23 °
śr
23 °
czw
25 °

Podróżujemy

Zaginiony Zajazd przy Drodze Napoleona

Oj, niełatwo było znaleźć, słuch o nim zaginął jeszcze w latach 40-tych XX wieku. Położny gdzieś w lasach pomiędzy Brunowem, a Ogrodziskami nie dawał...

6 miejsc w Karpaczu i okolicach, które musisz zobaczyć

Karpacz co roku przekonuje do siebie setki tysięcy turystów i to nie tylko miłośników górskich wędrówek. Wszystko dzięki licznym atrakcjom – zarówno tym stworzonym...

Nasze Bieszczady. Połonina Caryńska, pokazowa zagroda żubrów i pyszne jedzenie u Eskulapa. Dzień trzeci.

Piękny widok z Połoniny Caryńskiej okraszony widokiem na ukryte w polach leśne serce, kapitalna zagroda zachowawczej hodowli żubrów oraz fantastyczne jedzenie w Ustrzykach Górnych....

„100 – lecie lotniska Trondheim”

Stulecie lotniska Trondheim Vaernes zapowiadano jako huczne widowisko. Placówka ta, będąca pod panowaniem hitlerowców, a następnie aliantów stopniowo stała się kombinacją lotnictwa wojskowego i...

Katedra Nidaros. Takiego zdjęcia jeszcze nie widzieliście!

Katedra Nidaros jest dla Norwegów czymś w rodzaju naszego Wawelu. Mieszcząca się w Trondheim strzelista budowla zachowała swoją starą nazwę, która jest równocześnie poprzednim...