Zobacz również

Surowy realizm serialu „The Pitt”.

Serial „The Pitt” stał się punktem odniesienia dla dramatu medycznego ery postcovidowej zarówno dla szerokiej publiczności, jak i samych pracowników służby zdrowia. Przyjęty z ogromnym entuzjazmem i niemal jednogłośnym uznaniem krytyków serial ucieleśnia pragnienie prawdy po latach seriali medycznych, w których widowiskowość często górowała nad wiarygodnością. Wraz z rozpoczęciem drugiego sezonu pojawia się kluczowe pytanie: czy reputacja serialu dorównuje jego ambicjom realizmu medycznego?


Opowiadanie historii medycznych od dawna stanowi odrębny gatunek filmowy. Przybierało ono różne formy: od opery mydlanej („Chirurdzy” od 2005 roku), gdzie szpital był jakby odrealnionym miejscem, przez farsę („Hoży doktorzy” od 2001 do 2010 roku), po realistyczny dramat medyczny, przez lata stanowiący punkt odniesia dla „medycznej produkcji serialowej” czyli kultowy „Ostry dyżur” (1994- 2009).

Ten serial głęboko zapisał się w historii telewizji. Przedstawiając chicagowski oddział ratunkowy z bezprecedensową brutalnością i intensywnością, prezentował niespotykany w tamtych czasach poziom realizmu. Skutkiem „ubocznym” serialu było ukształtowanie wyobraźni całych pokoleń lekarzy przyczyniając się, niekiedy nieświadomie, do narodzin ich powołania i czyniąc szpital miejscem przeznaczenia, a nie tylko uzdrawiania.

Fikcja i jej dopasowanie do rzeczywistości

Jednak nawet najbardziej wymagające dzieła nie są odporne na ukrytą romantyzację opieki zdrowotnej, akceptowaną przez publiczność w imię dramatycznej konieczności. To ustępstwo przejawia się zwłaszcza w systematycznym zacieraniu ról, gdzie bohaterowie są regularnie, dla dobra narracji, zmuszani do przekraczania granic między specjalnościami, ignorując faktyczny podział umiejętności medycznych.

Tendencja ta osiągnęła apogeum w filmie Dr. House (2004- 2012), w którym internista stopniowo przekształca się w okulistę, mikrobiologa, neurologa lub specjalistę chorób zakaźnych kosztem procesów bliższych domysłom niż rozumowaniu klinicznemu. Opowieść wyraźnie góruje nad wszelkimi ambicjami autentyczności .

Realizm pluralistyczny i ucieleśniony

„The Pitt” wyróżnia się odrzuceniem łatwego rozwiązania. Jego realizm nie ogranicza się do prawdziwości technicznych gestów: ucieleśnia się przede wszystkim w konstrukcji postaci.

Postacie studentów, zakorzenione w amerykańskim modelu mają wspólne cechy na tyle ogólne, że przekraczają granice: błyskotliwa studentka przesadnie pewna siebie; studentka nieprzystosowana społecznie, niezdarna w interakcjach; studentka ofiarna, dosłownie zajechana podczas dyżurów, zmuszona do wielokrotnej zmiany stroju po zabrudzeniu moczem, krwią lub wymiocinami pacjentów, co stanowi powtarzający się gag serialu. Prowadzi to do scen związanych z brakiem punktów za piżamy w automacie, w których rozpozna siebie każdy pracownik służby zdrowia.

Serial bez nadmiernego patosu porusza także kwestię materialnej i społecznej niepewności niektórych studentów, tworząc wiarygodny i znajomy obraz współczesnego szpitala.

Zarządzanie bliskimi i koniec życia

Jeden z najbardziej poruszających momentów serialu pojawia się w czwartym odcinku pierwszego sezonu gdzie obserwujemy pacjenta, który uporczywie odmawia by lekarze ratowali mu życie. Mimo starań jego dorosłych dzieci. 

Postać Rabinovitcha, grana przez Noaha Wyle’a (dr Carter z „Ostrego dyżuru”, ordynator oddziału w „The Pitt” ) pełni rolę wzorca dla pozostałych lekarzy: cechuje go cierpliwość, empatia, poczucie czasu i biegłość w komunikacji niewerbalnej. Uosabia on konkretne zastosowanie słynnego modelu etapów żałoby opisanego przez dr Elisabeth Kübler-Ross .

Życie codzienne w jego najbardziej trywialnych aspektach

Poza efektownymi scenami, „The Pitt” celuje w ukazywaniu zwyczajnych mikrosytuacji. Scena, w której Rabinovitch, raz za razem nie jest w stanie wykonać najprostszych czynności fizjologicznych i w końcu dociera do pisuaru po serii przerw spowodowanych intensywnością swojej pracy, uderza swoją surowością. Uosabia to uczucie nieustannego niepokoju , nieodłącznie związane z intensywną opieką medyczną, w sposób, który Fernando Pessoa uczynił bliskim.

Inny uderzający moment: próba podsumowania na początku dziewiątego odcinka, w którym widz spodziewa się chwili emocjonalnej powagi zostaje brutalnie przerwana przez sytuację awaryjną, pozwalając na wyjście na jaw tej rzeczywistości, która – używając określenia Lacana – zawsze objawia się jako zderzenie.

Poziom precyzji technicznej rzadko osiągany

Serial nigdy nie poświęca wiarygodności medycznej na rzecz łatwości narracji. Przedstawione błędy medyczne są wiarygodne i częste, nawet w pedagogicznych przypomnieniach skierowanych do studentów („Nigdy nie trać z oczu przewodnika podczas cewnikowania”) – przewodnikiem jest elastyczny metalowy przewód wprowadzany jako pierwszy i służący jako szyna do przesuwania cewnika we właściwe miejsce.

Procedury techniczne imponują swoją precyzją: powszechne stosowanie FAST-echo – szybkiego badania ultrasonograficznego w celu wykrycia krwawienia wewnętrznego – które stało się podstawą nowoczesnej resuscytacji pourazowej, systematyczne stosowanie wideolaryngoskopów, wzmianka o znieczuleniu regionalnym, które polega na znieczuleniu określonego obszaru ciała poprzez skierowanie go na nerw lub splot nerwowy, lub zastosowanie REBOA (Resuscitative Endovascular Balloon Occlusion of the Aorta), którego stosowanie rozwinęło się w ciągu ostatnich piętnastu lat, a które polega na zamknięciu aorty zstępującej przez balon wprowadzony obwodową drogą tętniczą w przypadku opornego krwawienia (choć jego skuteczność nie jest jednomyślna w literaturze medycznej ).

Wrodzone ograniczenia płci

Jednak gatunek ten nie jest wolny od pewnych powtarzających się ograniczeń seriali medycznych: w tym przypadku pacjenci rozmawiają w trakcie osłuchiwania (niewiarygodne, ponieważ czynność wydaje się mniej wiarygodna), wyraźnie wyolbrzymiona jest niewydolność oddechowa, a także niedoceniana jest praca przy komputerze, która mimo wszystko jest wszechobecna, a także nadmierne dzielenie się emocjami z pacjentami, co jest nierealistyczne, lecz funkcjonalne z punktu widzenia narracji.

Na koniec, istnieje pewna pokusa w kierunku rodem z doktora House’a , z okazjonalną przesadą w umiejętnościach diagnostycznych, szczególnie w przypadku patologii, które nie są zazwyczaj diagnozowane na izbie przyjęć (takich jak neurocysticerkoza , choroba charakteryzująca się obecnością torbieli głównie w mózgu).

Jednocześnie narracja może niekiedy przyjmować globalizujący charakter, dążąc do bezpośredniego poruszenia wszystkich tematów, od wpływu administracji szpitalnej po nieufność do nauki w Ameryce, gdzie ta podejrzliwość przenika nawet najwyższe szczeble opieki zdrowotnej. Ta ogromna ambicja, nie będąc ograniczeniem, odzwierciedla przede wszystkim złożoność współczesnych problemów, z którymi serial postanowił się zmierzyć.

Formalna surowość w służbie emocji

Brak muzyki i niemal dokumentalny rytm serialu, nakręconego głównie długimi ujęciami, pozwalają jednak na tzw. momenty surowego piękna, jak na przykład odcinek z byłym pacjentem ratownikiem, żywą pamiątką systemu opieki zdrowotnej opowiadającym historię pierwszej pomocy studentom, którzy chłoną każde jego słowo zachowując historyczny i edukacyjny wymiar do samego końca.

Serial przybiera niekiedy bardziej liryczny ton, gdy w obliczu nieustannego napływu pacjentów jedna z postaci przywołuje na myśl Alberta Camusa i jego reakcję, która stała się koniecznością, a nie pocieszeniem:

„Trzeba wyobrazić sobie Syzyfa szczęśliwego.”

Ostatecznie, choć wykorzystuje fundamentalne elementy dramatów z oddziałów ratunkowych – jednoczesne wprowadzanie przypadków i postaci, nieuniknione „Co mamy?” – „ The Pitt” , bez dramatycznej muzyki, ale z rzadko spotykaną intensywnością, staje się ważnym przykładem współczesnej opieki szpitalnej. Jeśli utrzyma ten wysoki standard, ma szansę stać się trwałym punktem odniesienia, a być może nawet inspiracją dla przyszłych pokoleń. Podobnie jak jego poprzednik, „Ostry dyżur” ponad trzydzieści lat temu.

Khalil Chaïbi. Wykładowca uniwersytecki w dziedzinie intensywnej terapii, Uniwersytet Sorbona Paris Nord

Autor

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora