fbpx
piątek, 23 kwietnia, 2021
9.9 C
Sobótka

Smaki dzieciństwa czyli kluski lane

Gdybyś spytał/a mnie o smaki dzieciństwa, pierwsze co wpadłoby mi do głowy to kluski lane. Nie żadne gumy do żucia „Donald”, oranżada w woreczkach, czy słone masło w bloku. Kluski lane właśnie.

Najpierw babcia, potem mama przygotowywały to cudo. Zwykle w soboty i w niedziele, bo to wiadomo, więcej czasu na przygotowanie, nie trzeba spieszyć się do pracy itd. itp.

Zwykle nie lubiłem mleka, piłem je z niechęcią, a tworzący się na powierzchni kubka kożuch przyprawiał mnie o mdłości. Wiadomo, dziecko zawsze wymyśla, że nagle od zawsze tego, czy tamtego nie lubi. Choć jeszcze wczoraj zajadało się to ze smakiem. O, weźmy na przykład ser żółty. Tylko ohyda do salcesonu mi została.

Ale wróćmy do klusków lanych. Zawsze było dla mnie tajemnicą jak to się robi. Pyszne, ciepłe kluseczki różnych kształtów i długości. Posłodzone. Stopniowo gęstniejące, dzieki czemu były jeszcze bardziej smakowite. No mniam.

Człowiek wyrósł, kluski popadły w zapomnienie. No, może inaczej – jak to ze wszystkim: „ale by się zjadło, ale to było pyszne, o matko”. Kluski lane wracały w rozmowach i wspomnieniach dotyczących smaków dzieciństwa. Tyle, że nijak nie wpadło mi do głowy, by samemu się uszczęśliwić.

Aż nadeszła niedziela, gdy uparłem się, by przenieść się w czasie. Tyle lat minęło! Dwadzieścia? Dwadzieścia pięć? W każdym razie za długo! Zrobię sobie sam!

Jak postanowiłem, tak zrobiłem. No przecież to nie musi być trudne, tak? Bierzesz:

– mąkę pszenną

– odrobinę zimnej wody

– jajeczko (wziąłem jedno, ale jeśli chcesz zrobić więcej klusków, bierzesz ich więcej)

– kapkę soli (ale naprawdę kapkę, ale równie dobrze nie musisz tego robić)

– mleko rzecz jasna

Wlej mleko do garczka i nastaw na wolny ogień. Niech dochodzi. Powoli, bo wykipi.

Weź jakąś miseczkę, do której wbijasz jajko, dodajesz powiedzmy łyżkę, może dwie zimnej wody. Rozkłóć to, po czym

dodaj szczyptę soli, a następnie dwie łyżki mąki.

Energicznie roztrzep.

Jak to powinno wyglądać? To co rozmieszałeś/aś nie może mieć oczywiście grudek. Nie może być takie lejące się, raczej takie gęstawe, ale na tyle, by mogło się lać. Dlatego nazywamy to kluskami lanymi, tak?

Tymczasem mleko powinno zacząć się gotować. Powoli, jednostajnie nalewasz teraz twoje coś, co za chwilę będzie kluseczkami. I ma się to gotować ze dwie, trzy minuty. I koniec.

I teraz uwaga! Zaczyn na kluski nie musi być koniecznie lejący się. Może być gęstszy, to od ciebie zależy. Możesz dodać więcej mąki, a potem całość kłaść łyżeczką na gotujące się mleko. Tylko wtedy nazywamy to kluskami kładzionymi.

Ja chciałem mieć na języku pyszność dzieciństwa, zatem zrobiłem tak, jak opisałem.

Po wspomnianych kilku minutach nalewasz zupę na talerz i słodzisz. Mieszasz. Jesz. I jesz. I jesz. Zapominasz się. Po prostu przenosisz się w czasie.

I to jest dopiero smak dzieciństwa 🙂

Smacznego.

Przemek Saracen

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

811ObserwującyObserwuj

Zobacz również

Pałac królewski w miedziowym Lubinie? A jednak!

Historia miedziowego Lubina jest klasyczną historią ziem pogranicza. Przez lata zmieniający się władcy tych ziem, lokalne konflikty,...

“Festiwal Czarownic”. Stulecie Mirmiłowa, nowy wróg i dużo magii. Zbyt dużo.

Mirmiłowo obchodzi setną rocznicę założenia grodu, a w ramach wielkiej fety odbywa się festiwal czarownic. Zbójcerze zawiązują...

“Ślęża: Śląski Olimp”. Wspaniałe miejsce wypoczynku na weekend.

Historia Ślęży przypomina mi nieco historię imperium Majów i Azteków podbitych przez Hiszpanów, którzy równając z ziemią...

Spływ rzeką Kamenice w Szwajcarii Czeskiej. Dziki Wąwóz i Wąwóz Edmunda. Miejsca obowiązkowe dla każdego turysty!

Wsiadamy do sporych rozmiarów łodzi w Dzikim Wąwozie. Razem jest nas 26 osób i czekamy na flisaka...

„Wodospad Månafossen i Mån. Kraina bajką płynąca”

Pogoda robi się coraz gorsza i tylko zdjęcia oraz wspomnienia przywołują pamięć o pięknych, niezapomnianych miejscach. Przeglądam zdjęcia...
Sobótka
bezchmurnie
9.9 ° C
11 °
8.9 °
40 %
8.8kmh
0 %
pt
8 °
sob
11 °
nie
9 °
pon
9 °
wt
11 °

Recenzje