fbpx
niedziela, 20 czerwca, 2021
28.9 C
Sobótka

Jak wykorzystać gniew ludzi i wygrać wojewódzki konkurs bez wsparcia mediów, polityków i biznesu – krok po kroku

Stało się. Lubiński rynek wygrał w organizowanym przez “Gazetę Wrocławską” plebiscycie na najpiękniejszy rynek na Dolnym Śląsku. Stało się tak dzięki przeszło szesnastu tysiącom głosów oddanych przez Was.

Fakt, to my – Lubiniak – podpaliliśmy lont i dla każdego, kto nas czyta nie jest to nowiną. Tak samo jak nie jest nowiną, że przy każdej okazji podkreślaliśmy pozytywną rolę Naszego Lubina, eLubina, czy Nowego Lubina przy promocji akcji. Należy sobie jednak powiedzieć, że nie byłoby tego wyniku bez Was. Bez Ciebie. Poświęciłeś/łaś swój czas na głosowanie, zachęcanie innych i promowanie tego plebiscytu gdzie się da.

Całkiem poważnie mówię, że możesz stanąć przed lustrem  i rzec na głos: “to dzięki mnie”. Tak. Dzięki Tobie.

Wymyśliliśmy sobie w Lubiniaku, że jeśli będziemy pisać o polityce, podejdziemy do tego z humorem. Traktowanie polityków ze zmarszczonym czołem, wygłaszanie przemówień, stanie przed komputerem na baczność jest nudne. Posągowy protest może i jest dobry, ale w muzeum. Choć tak prawdę powiedziawszy i to nie jest pewne do końca w świecie, w którym muzea stają się kolorowymi centrami rozrywkowymi.

Właśnie to podejście do polityki jako do radosnego happeningu, przy okazji którego można załatwić parę ważnych społecznie rzeczy bez pomocy polityków, legło u podstaw założenia przez nas fejsbukowej grupy “To Lubin ma największą dziurę”. Kto czytał przesłanie grupy ten wie, z jak wielkim przymrużeniem oka traktowaliśmy całą akcję.

Na wszelki wypadek przypomnijmy fragment przesłania:

Kiedy dawno, dawno temu prezydent Lubina, Jaśnie Nam Umiłowany don Roberto de Raczyński ogłosił publicznie: “Czas skończyć z tą wioską!” strach padł blady na mieszkańców siół okolicznych. Tubylcy z Osieka, Chrostnika, Obory i wsi wszelakich jęli pisać testamenty, a mężowie zbroić się zaczęli. Nie dziwota, skoro sam El Presidente sezon na odstrzał ogłosić raczył.

Niepotrzebnie strach zagościł w sercach kmieci naszych, albowiem don Roberto jako miał w zwyczaju co innego  na umie, a co innego wyraził mową swą szkorbut umysłową zdradzającą. Aliści okazało się wkrótce, iż El Presidente lubiński Rynek zmienić chce w miejsce stalą i szkłem kwitnące.

Jak zapowiedział tak uczynił. Pachoły jego czem prędzej dziurę w Rynku kopać zaczęły dopingowane słowami prezydentowego giermka Tymianka, jakoby każdej pełni, w miejscu tem czatował był skrzat siedzący na złota garncu.

I tak to dziura w Rynku stała się jego nieodłącznym elementem. Wrosła w jego charakter stając się perłą architektury przyciągając ludzi załamujących ręce i gnących karki swe przy każdej wizycie w Rynku.

I z tego właśnie powodu ogłoszono plebiscyt na najpiękniejszy rynek na Dolnym Śląsku.”

Myślimy, że to właśnie podejście- bez żadnego ciśnienia, demonstracji, że musimy cokolwiek komuś udowodnić- legło u podstaw sukcesu grupy o największej dynamice wzrostu w historii tego plebiscytu.

Sukces “dziury w rynku” sprawił, że połączył nas cel i nieważne co mówią niezadowoleni klnący od wczoraj na czym świat stoi (notabene – przecież nikt nie zakazywał im tworzyć grup, wydarzeń, czy innych akcji promocyjnych i społecznych w mediach społecznościowych). Za pomocą prostych, ogólnodostępnych narzędzi i materiałów pokazaliśmy, że znaleźliśmy SKUTECZNY mechanizm, by okazać władzom niezadowolenie z powodu zamienienia naszego rynku w… no właśnie, w co?

Trzeba pamiętać, że ów mechanizm powinien być wykorzystywany w budowaniu. Lubiniak pokazał, że umie stworzyć ten mechanizm i uderzyć w takie struny, by instrument zagrał. By akcja zaczęła żyć własnym życiem. Bo nie sztuką jest stworzyć grupę na FB i czekać na złoty deszcz.

W tym konkretnym przypadku mieliśmy do czynienia z wychwyceniem niezadowolenia społecznego, które musiało znaleźć ujście. Do tego dochodzi całkowity rozkład lubińskiej klasy politycznej, która w przypadku Rynku nie ma pojęcia jak się odnaleźć. Dochodzą rozmaite dążenia różnych grupek, które będąc poza mainstreamem chcą jakoś zaistnieć, a grupa “To Lubin ma największą dziurę” jest jakąś formą zabłyśnięcia. Dochodzi do tego kompletne zaskoczenie pseudopolityków nie umiejących odnaleźć się w rzeczywistości, w której “ludzie z ulicy” zakładają grupę gdzieśtam i jeszcze mówi się o tym w mediach. I to bez pozwolenia pseudopolityków!

Rozumiecie? Dzieje się coś ważnego bez ich zgody, nie mogą położyć na tym łapy.

I jeśli nałożycie na siebie te niby przeciwne dążenia, które jednak stykają się w jednym miejscu, to tu należy upatrywać tryskającej żółci i zgrzytania kłów.

Sukces tej akcji oraz wypracowanie dzięki niej pewnego stylu działania jest w jakimś sensie drogowskazem dla lubińskich społeczników, stowarzyszeń, organizacji, które chcą zaistnieć, a nie stać ich na kampanię promocyjną. To również sygnał dla tych, którzy chcą startować w przyszłych wyborach: można je wygrać fejsbukiem, o ile kampania przeprowadzona jest umiejętnie, a jej wprowadzenie poprzedzono obserwacjami.

Przepraszam, że pochodzę do tego w tak techniczny sposób, jednak należy wytłumaczyć parę tajemnic kuchni mediów społecznościowych; w Lubinie ogół myśli, że to spacerek, ciasteczko, bułka z masłem i sen na pierzu z żarptaka, że wystarczy krzyknąć “go! go! go!” i samo się stanie. Jak widać nie do końca.

Można się obrażać, można wylewać żale i zapluwać się własną żółcią. Jednemu nie można zaprzeczyć.

Wynik w plebiscycie “Najpiękniejszy rynek na Dolnym Śląsku” to zasługa Lubiniaków.

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

„Sverresborg Trondelag Folkemuseum”

Sverresborg Trondelag Folk Museum, jak brzmi pełna nazwa tego przeuroczego muzeum będącego odpowiednikiem naszego skansenu leży na...

Truła, paliła żywcem i zlecała morderstwa. Storrada Dumna, Polka która podbiła Skandynawię

Piękna, wyniosła, władcza i mściwa. Jej silne rządy odcisnęły silne piętno w historii Skandynawii. Harda. Matka Knuta...

„100 – lecie lotniska Trondheim”

Stulecie lotniska Trondheim Vaernes zapowiadano jako huczne widowisko. Placówka ta, będąca pod panowaniem hitlerowców, a następnie aliantów...

„Ogród Botaniczny Ringve w Trondheim. Zaciszny park z przepięknym widokiem na fjord”.

Ogród Botaniczny w trzecim co do wielkości mieście Norwegii jest…niepozorny, a w porównaniu do naszych Wojsławic (przeczytaj...

Stavanger. Trzy miecze. Tam, gdzie historia styka się z legendą.

Pomnik trzech mieczy zatopionych w skale znajdował się na mojej liście miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć. Obok najpiękniejszego...
Sobótka
pochmurno z przejaśnieniami
28.9 ° C
29.9 °
27.9 °
56 %
2.5kmh
66 %
nie
31 °
pon
31 °
wt
26 °
śr
24 °
czw
17 °

Podróżujemy

„Rezerwat archeologiczny w Będkowicach”. Zmarnowany potencjał niezwykłego miejsca.

Dolnośląska Sobótka sama w sobie jest tajemnicza i niesamowita. Zresztą, czy już pierwotna nazwa tego miasta, która brzmi "Sabath" nie intryguje i zachęca do...

Skoki w Trondheim czyli herbatka z prądem w dobrym towarzystwie

Tydzień przed zawodami zajrzałem na skocznię, by zobaczyć, w jaki sposób organizatorzy zamierzają zdobyć śnieg. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że ta zima była najłagodniejsza...

„Katedra Nidaros w Trondheim”. Surowe piękno niezwykłej katedry.

Katedra Nidaros jest dla Norwegów czymś w rodzaju naszego Wawelu i Jasnej Góry w jednym. Mieszcząca się w Trondheim strzelista budowla zachowała swoją starą...

“Ślęża: Śląski Olimp”. Wspaniałe miejsce wypoczynku na weekend.

Historia Ślęży przypomina mi nieco historię imperium Majów i Azteków podbitych przez Hiszpanów, którzy równając z ziemią prastare miejsca kultu zbudowali w tych miejscach...

Spacerem po linie rozpiętej na Kjeragu? Czemu nie? Zobacz film.

Jeśli chcesz zaimponować znajomym, przeprosić swoją księżniczkę lub wzbudzić podziw wśród publiczności albo po prostu mieć fajną fotkę na Insta zrób to, co postanowili...