„Każdy rok pozostawiał blizny na moim ciele, ale przynosił też pełnię szczęścia” – wspominała. Stark pracowała w rodzie Jungleland, dopóki nie została zwolniona w 1967 roku. Rozłąka z tygrysami była dla niej druzgocąca i popełniła samobójstwo zaledwie kilka miesięcy później, 20 kwietnia 1968 roku, w swoim domu w Thousand Oaks.
Mabel Stark. Często określana jako najsłynniejsza amerykańska treserka tygrysów słynęła ze swojej odwagi i charyzmy.
Badając Caxton Printers, wydawcę autobiografii Stark, natknąłem się na niepublikowane materiały archiwalne dotyczące jej długiej kariery w tresurze zwierząt. Podobnie jak największa gwiazda naszych czasów w tej branży, Joe Exotic, Stark uwielbiała życie w blasku świateł. Co jednak jeszcze bardziej imponujące, robiła to pod presją bycia kobietą w świecie zdominowanym przez mężczyzn, jednocześnie opiekując się swoimi zwierzętami, które kochała ponad wszystko.
Od pielęgniarki do tresera tygrysów
Urodzona jako Mary Ann Haynie w 1888 lub 1889 roku – dokładny rok pozostawał tajemnicą – Stark dorastała w Princeton w stanie Kentucky. W wieku 8 lat po raz pierwszy pojawiła się w cyrku, gdzie zachwyciły ją występy tresowanych zwierząt.
Minęły dwie dekady, zanim w końcu mogła spróbować swoich sił w tresurze zwierząt.
Wyjeżdżając na wakacje do Kalifornii, gdzie pracowała jako pielęgniarka Stark poznała Ala Sandsa, menedżera cyrku Al G. Barnes. Dowiedziawszy się o jej zainteresowaniu tresurą zwierząt, natychmiast ją zatrudnił.
Stark zaczynała od jazdy konnej i tresury kóz. Minęło kilka lat, zanim zaczęła pracować z tygrysami. Ale kiedy już to zrobiła, jej kariera nabrała rozpędu.
Tłumy zgromadziły się, aby oglądać zmagania „Tiger Girl” z kilkunastoma tygrysami naraz, które posłusznie wykonywały jej rozkazyw. Jej pokaz zapaśniczy z ulubionym tygrysem, Rajahem – podczas którego duet tarzał się po ziemi trzy lub cztery razy – stał się jednym z najsłynniejszych kocich numerów w USA .
Wykorzystała ten sukces, aby dołączyć do Ringling Circus – największego cyrku w USA – gdzie zarabiała dwukrotnie więcej.
W miarę jak jej popularność rosła, Stark nawiązała współpracę ze scenarzystką Gertrude Orr, aby napisać historię swojego życia.
„Hold That Tiger” trafiła do księgarń w 1938 roku. Caxton Printers, małe wydawnictwo z wiejskiego stanu Idaho, wydało książkę i skierowało ją głównie do młodych czytelników.
Znane ze wpierania debiutów i tematów niszowych, wydawnictwo Caxton Printers znalazło niszę rynkową dla tytułów związanych z cyrkiem. Opublikowało również książki o pierwszym pracodawcy Starka, Alu Barnesie, a także o braciach Ringling i znanym treserze lwów Louisie Rothcie, który był również jednym z byłych mężów Stark.
Kobieca siła na ringu
Stark była świadoma ścieżki, którą toruje.
„Świadomie wybrałam dziedzinę, w której żadna inna kobieta się nie specjalizowała” – napisała w swojej autobiografii.
Dodała, że w tamtym czasie powszechnie uważano, iż „tygrysy były zbyt niebezpieczne dla kobiet, aby mogły się z nimi obchodzić”.
Gotowość Stark do przeciwstawienia się konwenansom miała znaczenie. Jak zauważyła historyczka cyrku Janet M. Davis, „występy kobiet w cyrku celebrowały kobiecą siłę” i stanowiły „zaskakującą alternatywę dla współczesnych norm społecznych”.
Na początku XX wieku w Ameryce kobiety nie miały prawa głosu ani zasiadania w ławie przysięgłych w większości stanów, ale na ringu przyciągały uwagę publiczności, jeżdżąc bez siodła na koniach, prezentując siłę i wytrzymałość oraz wykonując akrobatyczne sztuczki przeczące prawom grawitacji.
Harmonogram Stark był napięty. Występowała niemal codziennie w cyrkach wędrownych i nieustannie doskonaliła swój talent. W 1938 roku pracowała jednocześnie z tygrysami i lwami, co było pierwszym osiągnięciem trenerki. Ponownie zapisała się w historii, pracując z 12 tygrysami w jednej klatce.
Niezależnie od tego, czy wynikało to z jej napiętego grafiku, czy z upodobania do kotów, związki Stark z mężczyznami rzadko kiedy układały się pomyślnie.
W ciągu swojego życia Stark czterokrotnie wychodziła za mąż, a trzy z nich zakończyły się rozwodem.
„Kocham te wielkie koty jak matka kocha swoje dzieci” – przyznała się przyjaciółce . „Ale z mężami nigdy nie byłam szczęśliwa”.
„Trenerzy zwierząt nie mogą mieć nerwów”
Stark, świadoma agresywnego zachowania innych trenerów wobec tygrysów , wybrała inną drogę.
„Najważniejszymi czynnikami w szkoleniu są życzliwość i cierpliwość. … Trenerzy, którzy próbują zmusić zwierzęta do posłuszeństwa, zawsze wpadają w kłopoty” – powiedziała .
Jednakże jej zawód nie był pozbawiony niebezpieczeństw.
„Trener zwierząt nie może mieć nerwów. Nie miałam ich, odkąd przestałam karmić piersią” – powiedziała w wywiadzie dla „New York Timesa” w 1922 roku . „Jutro mogą mi sadzić fiołki, ale póki mam zdrowie i siły, wolę opiekować się dziesięcioma tygrysami niż chorym człowiekiem”.
Stark miała kilka poważnych wypadków. Najgorszy z nich miał miejsce w 1928 roku: po tym, jak cyrkowy pociąg przyjechał z opóźnieniem, Stark rozpoczęła swój występ nie zdając sobie sprawy, że jej tygrysy nie były karmione przez 24 godziny. Dwa wygłodniałe tygrysy zaatakowały Stark, gdy wpadła w błoto.
„Leżąc tam bezradnie”, napisała , „zastanawiałam się, na ile kawałków zostanę rozerwana i ile czasu zajmie innym tygrysom, warczącym i ryczącym niespokojnie na swoich siedzeniach, dobicie mnie”. Doznała wielu złamań kości, omal nie straciła nogi i konieczne było założenie 300 szwów.
Kolejny incydent miał miejsce w 1950 roku, kiedy tygrys zaatakował ją, gdy sięgała po młode. Lekarze początkowo sądzili, że będą musieli amputować jej rękę, ale udało im się ją uratować.
Pomimo tych bliskich spotkań z tygrysami, Stark utrzymywała, że „nie boi się. Podoba mi się wyzwanie, jakie niesie ze sobą ich ryczący opór”.
Brutalna rzeczywistość
Stark podróżowała z cyrkami aż do końca lat 40. XX wieku, kiedy to została zatrudniona w Jungleland , zoo położonym na obrzeżach Los Angeles.
Nie licząc trzech i pół roku spędzonego w Japonii, gdzie koncertowała ze swoim zespołem Wild Cat, ostatnie 20 lat swojej kariery spędziła w Jungleland.
Stark nigdy nie przestawała przyciągać tłumów do swojego programu, ale też nie unikała blasku fleszy. W 1961 roku pojawiła się nawet w teleturnieju „What’s My Line?” jako uczestniczka, której zawód musiała odgadnąć komisja.
„Każdy rok pozostawiał blizny na moim ciele, ale przynosił też pełnię szczęścia” – wspominała . Stark pracowała w Junglelandzie, dopóki nie została zwolniona w 1967 roku, po tym jak firma ubezpieczeniowa parku przestała ją ubezpieczać. Rozłąka z tygrysami była dla niej druzgocąca i popełniła samobójstwo zaledwie kilka miesięcy później, 20 kwietnia 1968 roku, w swoim domu w Thousand Oaks.
Końcowy akapit autobiografii Stark zapowiada jej rychłe odejście :
„Drzwi zsypu otwierają się, gdy trzaskam z bicza i krzyczę: »Niech wyjdą!«. Pręgowane koty wyskakują z nich, warcząc i rycząc, skacząc na siebie nawzajem lub na mnie. To niezrównany dreszczyk emocji, a życie bez niego nie jest dla mnie warte zachodu”.







