Zobacz również

Jak toksyk perfidnie rozbija grupę w miejscu pracy? Wyjaśniamy

Praca zespołowa potrafi wydobyć z ludzi zarówno to, co najlepsze jak i to, co najgorsze. Wspólna praca oznacza dzielenie się pomysłami i koordynację działań. Czasami jednak może wiązać się również ze świadomym powodowaniem frustracji szczególnie, gdy dowodzenie przejmują toksycy.

W naszym nowym badaniu sprawdzono, w jaki sposób narcyzm wybujały – wygórowane przekonanie, że jest się bystrzejszym, odważniejszym i bardziej kompetentnym od innych – wpływa na współpracę w zespole.

Zamiast przeprowadzać ankiety w laboratorium, wypuściliśmy narcyzm z klatki: zamknęliśmy ponad 100 osób w tzw. escape roomach, by pod presją czasu współpracowali w rozwiązywaniu zadań.

Psychologowie osobowości wyróżniają dwa oblicza narcyzmu wielkościowego. Narcystyczny podziw to czarująca, pewna siebie, magnetyczna strona, która zjednuje sobie ludzi. Natomiast narcystyczna rywalizacja to strona defensywna i bojowa – szybko się obraża, gdy jej status wydaje się zagrożony.

Obie strony chronią wybujały wizerunek, ale na różne sposoby: podziw przyciąga ludzi, rywalizacja ich odpycha. Chcieliśmy sprawdzić, która strona sprzyja, a która szkodzi pracy zespołowej pod presją.

Eksperyment w escape roomie

Uczestnicy zostali podzieleni na małe, cztero- lub pięcioosobowe zespoły, z których większość spotykała się po raz pierwszy. Po krótkiej grze na przełamanie lodów, weszli do escape roomu w klimacie dżungli, gdzie mieli 60 minut na znalezienie wskazówek i ucieczkę. Sukces zależał od komunikacji, zaufania i rozwiązywania problemów – właśnie tego co sprawia, że ​​zespoły w realnym świecie odnoszą sukcesy.

Przed i po wyzwaniu escape room gracze oceniali siebie nawzajem pod kątem takich cech, jak sympatia, empatia i pewność siebie. To pozwoliło nam sprawdzić, jak pierwsze wrażenie sprawdziło się pod presją.

Zmierzyliśmy również dwa aspekty narcyzmu – podziw (urok, pewność siebie, przywództwo) i rywalizację (obronność, chęć rywalizacji). Na koniec śledziliśmy, jak dobrze zespoły się zgrywały, ile konfliktów się pojawiało i jak skuteczne były – nie tylko to, jak bardzo czuły się skuteczne, ale ile pomieszczeń faktycznie udało im się uciec.

To był tzw. system „każdy z każdym”: każdy członek zespołu oceniał zarówno siebie, jak i każdego ze swoich kolegów. Dzięki temu mogliśmy uchwycić nie tylko to, jak osoby narcystyczne postrzegają siebie, ale także to, jak są postrzegane przez innych – dając nam rzadki wgląd w reputację i postrzeganie w zespołach w czasie rzeczywistym.

Rywalizacja niszczy wydajność

Wyniki były uderzające. Zespoły o wysokim poziomie narcystycznej rywalizacji radziły sobie gorzej niż inne, osiągając o około jedną trzecią mniejsze postępy w wyzwaniu ucieczki. Rozwiązywały mniej łamigłówek, zgłaszały słabszą jedność i ogólnie uważały to doświadczenie za bardziej frustrujące.

Dlaczego? Rywalizacja podważała spójność zespołu: poczucie jedności, które pozwala ludziom dążyć do wspólnego celu. Pod presją rywalizujące osoby miały tendencję do wycofywania się, odrzucania sugestii innych lub zatajania informacji. Nie zawsze wszczynały kłótnie, ale ich postawa obronna po cichu spowalniała pracę zespołu.

Wniosek jest prosty: ego nie tylko sprawia, że ​​członkowie zespołu są irytujący, ale także niszczy więzi wspólne, które pozwalają na wykonanie zadania.

Podziw w narcyzmie opowiadał bardziej uwodzicielską historię. Osoby o wysokim poziomie podziwu wyglądały na pewne siebie, sympatyczne i gotowe do przewodzenia. Na początku zdawały się podnosić morale. Jednak pod koniec zadania koledzy z zespołu postrzegali je jako bardziej aroganckie i mniej empatyczne.

Innymi słowy, charyzma, która początkowo robiła wrażenie na innych, szybko osłabła, gdy praca zespołowa wymagała autentycznego dawania i brania. To biurowy klasyk: pewny siebie specjalista od autopromocji, który olśniewa na spotkaniu, ale frustruje wszystkich pod koniec projektu.

Współczesne miejsca pracy opierają się na współpracy: hybrydowe spotkania, zwinne zespoły, ciągła „widoczność”. Jednak pewność siebie i autopromocja wciąż zbyt często mylone są z kompetencjami.

Nasze badania pokazują, że niewłaściwy rodzaj pewności siebie może po cichu podważać zaufanie, kreatywność i efektywność. W obliczu pandemii i pracy zdalnej, organizacje na nowo analizują przywództwo i pracę zespołową, warto zadać sobie pytanie: czy nagradzamy charyzmę bardziej niż współpracę? Czy nasi „gracze zespołowi” rzeczywiście grają dla siebie?

Rozwiązaniem nie jest marginalizowanie pewnych siebie osób. Chodzi o to, by cenić dobrych słuchaczy tak samo, jak dobrych mówców. Liderzy, którzy cenią tylko asertywność, ryzykują, że zamiast współpracy, pojawi się rywalizacja.

Tworzenie psychologicznie bezpiecznych zespołów, w których członkowie mogą zabierać głos bez obawy przed ośmieszeniem, pomaga przeciwdziałać destrukcyjnemu wpływowi ego.

Nawet gry team buildingowe ujawniają tę dynamikę. Escape roomy, często sprzedawane jako zabawne ćwiczenia budujące więzi ujawniają również, kto dominuje, kto wspiera, a kto po cichu się poddaje, gdy nie jest w centrum uwagi. Te momenty mówią o pracy zespołowej o wiele więcej niż jakikolwiek test osobowości.

Escape room dał nam rzadką okazję zajrzeć w narcyzm w działaniu. Uczestnicy nie mogli chować się za ekranami ani dbać o swój wizerunek: każda decyzja, spojrzenie i przerwanie rozgrywały się na żywo.

To, co zobaczyliśmy, było jasne: rywalizacja izoluje, podziw robi wrażenie, ale zanika. Najbardziej utytułowane drużyny nie były najgłośniejsze, ale te, które zachowywały spójność, komunikatywność i hojność – nawet gdy czas uciekał.

Claire Hart. Adiunkt psychologii, Uniwersytet w Southampton

Reece Bush-Evans. Starszy wykładowca psychologii, Uniwersytet w Bournemouth

Autor

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora