Zobacz również

Szykuje się kolejna wojna. Czy świat to wytrzyma?

Podczas gdy świat obserwuje zniszczenia na Ukrainie , w innym zakątku byłego Związku Radzieckiego tlą się działania wojenne.

Armenia i Azerbejdżan oskarżyły się nawzajem 11 kwietnia 2023 r. o rozpoczęcie strzelaniny w pobliżu spornego regionu Górskiego Karabachu, w której zginęło siedmiu żołnierzy.

To, że potyczki w regionie stały się śmiertelne, nie jest zaskoczeniem, bo miały miejsce już wiele razy. Ale ostatnia eskalacja nabrała nowego wymiaru wraz z wojną na Ukrainie. Krótko mówiąc, reakcja zarówno Zachodu, jak i Rosji na napięcia między Armenią a Azerbejdżanem była skomplikowana przez ich zobowiązania w innych miejscach. W międzyczasie wkroczyły inne mocarstwa regionalne.

Eskalacja walk o Górski Karabach nastąpiła przed rosyjską inwazją na Ukrainę, ale na Zachodzie poświęcono jej znacznie mniej uwagi.

Półtora roku przed inwazją Putina na Ukrainę brutalny atak przypuścił Ilham Alijew, prezydent Azerbejdżanu, człowiek określany przez krytyków  jako „despota ”. 27 września 2020 r. Alijew wysłał swoje wojska do maleńkiej enklawy Górskiego Karabachu – regionu zamieszkałego przez Ormian, którzy znają go jako Artsakh, ale który znajduje się w Republice Azerbejdżanu.

Walki zburzyły chwiejny pokój między Armenią a Azerbejdżanem, który obowiązywał od czasu interwencji Moskwy w 1994 r., by wynegocjować zawieszenie broni.

Wykorzystując drony i inną broń dostarczoną przez Turcję  i Izrael , bogaty w ropę Azerbejdżan szybko pokonał Ormian w 2020 roku. Mimo to 44 dni konfliktu przyniosły tysiące ofiar wojskowych po obu stronach i dziesiątki ofiar cywilnych .

Teoretycznie konflikt zakończył się wspieranym przez Rosję zawieszeniem broni, ale wojna tak naprawdę nigdy się nie skończyła.

Od tego czasu Azerbejdżan nadal wysyła swoje siły do ​​Republiki Armenii w związku z roszczeniami wzajemnymi o przekroczenie granic . Tymczasem wspierani przez rząd samozwańczy „ekoaktywiści” zablokowali korytarz Lachin , jedyną drogę łączącą Armenię z Górskim Karabachem. Od 12 grudnia 2022 r. do teraz około 120 000 Karabachskich Ormian zostało odciętych od potencjalnie ratującej życie żywności i lekarstw w wyniku blokady.

Rząd USA zaprotestował przeciwko blokadzie, a sekretarz stanu Antony Blinken zadzwonił do Alijewa z prośbą o „natychmiastowe ponowne otwarcie korytarza Lachin dla ruchu komercyjnego”. Ale Waszyngton wydaje się albo bezsilny, albo niechętny do wywierania realnej presji, wykluczając – przynajmniej na razie – zastosowanie sankcji wobec Azerbejdżanu. A ponieważ wojna na Ukrainie podnosi ceny energii, państwa zachodnie mają motywację, by nie być zbyt surowym wobec bogatego w ropę i gaz Azerbejdżanu.

Tymczasem Rosja ugrzęzła w błocie Ukrainy, nie była w stanie spełnić swojej roli gwaranta zawieszenia broni w 2020 roku. Putin wydaje się również niechętny do pomocy Armenii , jej jedynemu lojalnemu sojusznikowi na Kaukazie Południowym, pamiętając o potrzebie przeznaczenia zasobów wojskowych gdzie indziej.

Dążenie Karabachskich Ormian do zapewnienia sobie niezależności od rządów Azerbejdżanu może niektórym obserwatorom przypominać nieustępliwą walkę między chrześcijańskimi Ormianami a muzułmańskimi Azerbejdżanami. Jednak Górski Karabach istniał przez 70 lat w Związku Radzieckim jako autonomiczny obwód lub prowincja. W tym okresie Kreml utrzymywał pokój między dwoma narodami radzieckimi, które rościły sobie prawa do tego terytorium.

Jednak wraz ze wzrostem nacjonalizmu, jaki wybuchł u kresu ZSRR, a reformy Michaiła Gorbaczowa rozluźniły kontrolę Moskwy nad republikami nierosyjskimi, wybuchły animozje między Azerbejdżanem a Armenią. Kiedy imperium sowieckie upadło w 1991 roku, dwie nowo niepodległe republiki rozpoczęły wojnę o Górski Karabach.

Rosja uzbroiła obie republiki, grając jedną republikę przeciwko drugiej.

Ale z tych dwóch Armenia tradycyjnie była bliżej Rosji . Stosunki między Moskwą a Armenią ochłodziły się w ostatnich latach, między innymi z powodu podejrzeń Putina co do tego, że Armenia zmierza ku demokracji od 2018 roku. Ale jako członek kierowanego przez Moskwę sojuszu strategicznego Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym Armenia pozostaje sojusznikiem Rosji.

Z kolei Azerbejdżan otrzymuje od Izraela i Turcji dostawy zaawansowanej broni, dając temu krajowi przewagę w konflikcie.

Wojna na Ukrainie jest przedstawiana na Zachodzie jako konfrontacja autokracji z demokracją . Jednak konflikt na odległym Kaukazie Południowym nie jest postrzegany w tym samym świetle – pomimo tego, że jeden kraj, który poczynił kroki w kierunku demokracji , Armenia, przeciwstawia się autokratycznemu Azerbejdżanowi.

Stany Zjednoczone, w swojej wyciszonej odpowiedzi na blokadę, i Rosja, z chłodną kalkulacją kosztów i korzyści wojskowych, wydają się zadowolone z czekania, aby zobaczyć, co stanie się z Ormianami i Azerbejdżanami zabijającymi się nawzajem.

Własne działania Rosji sparaliżowały ją, pogrążyły w bagnie Ukrainy. Ale przyjaciele Armenii w Waszyngtonie zaczynają kwestionować, gdzie jest „niezbędny naród”, jak określają siebie Stany Zjednoczone , kiedy mały, oblężony naród najbardziej go potrzebuje.


Ronald Suny. Profesor historii i nauk politycznych na Uniwersytecie Michigan

Autor

  • Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

Tego autora