Zobacz również

„Spadek” od Netflixa to nieudana próba podróbki klasycznych kryminałów

Ojej, jakie to słabe. W sumie ta fotka już wiele zapowiada (w sensie, że nudno i mdło), ale człowiek zawsze ma nadzieję. Tym bardziej, że w obsadzie aktorzy, których lubię, szanuję i którzy rzadko tak źle wybierają filmy. Ale tu dali się nabrać. Straszliwie.

Oto polska wariacja na taką nowoczesną Agathę Christie (czyli oczywiście „Na noże” i ostatnie filmy Branagha). Tyle, że napisaną na granicy grafomanii, a potem jeszcze znacznie, znacznie gorzej wyreżyserowaną. Każdy zwrot akcji jest oczywisty, ale i podkreślany kilka razy i tłumaczony, żeby nikt nie przegapił. Postacie miały być chyba wyraziste, a wyszły po prostu antypatyczne. A happy end wprost szufelką zaczerpnięty z Hallmarku.

Do tego, co jest z tym pomysłem, że ściąga się rodzinę na pogrzeb, a potem okazuje, że to żart (wiem, spojleruję, ale to tu naprawdę porażająco oczywiste i słabo opowiedziane. I to dopiero pierwsze minuty z tych porażająco nudnych dziewięćdziesięciu). Przecież ten patent dopiero co był na tym samym Netfliksie w tej wiejskiej komedii romantycznej, której tytuł udało mi się już zapomnieć. Tam udawała zmarłą Seniuk, tu Peszek. Co jest? Polscy szefowie Netfliksa tak lubią ten motyw, że będą go wsadzać do co drugiego filmu?

No, nie jest dobrze. I nie pomaga ani szarża Stuhra, ani Muskała, która kopie w jaja, ani landrynki z serum prawdy, czy kuloodporny podkoszulek. Oj, mógłbym tak długo wymieniać, ale wam podaruję. Upał jest, więc wolę oszczędzać siły na opisywanie czegoś fajniejszego.

Autor

  • Przemysław Saracen

    Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora