Właściciele najdroższych lokali w Polsce potwierdzili: mieszkanie nie jest prywatną własnością. Mieszkanie prawem!
Eksperyment społeczny Rafała Zaorskiego na Złotej 44 dopiero się zaczyna, a już przyniósł pierwsze efekty. Rafał postanowił uspołecznić luksusowy apartament 504, dzieląc go na 20 tys. udziałów (które objęłoby jak szacuję ok. dwóch tys. osób). 504 nadaje się do tego idealnie, bo to najdroższy apartament w Polsce, na którego długo nie było kupca. Jest idealnym fetyszem w kapitalistycznym kołowrotku – na szczycie budynku, o cenie oddającej nie wartość użytkową a czysto symboliczną moc kapitału właściciela.
Reakcja wspólnoty Złotej 44 jest niezwykle symptomatyczna i to jej poświęcam ten wpis. Otóż wspólnota uznała, że ma prawo do przymusowej licytacji lokalu Zaorskiego. Rozumiecie – przymusowej licytacji cudzej inwestycji, własności, towaru, który z prawem do dachu nad głową nie ma nic wspólnego komuchu Ty!
Czym uzasadniają swoje komunistyczne inklinacje bogacze ze Złotej 44? „Potencjalna destabilizacja funkcjonowania budynku”, „naruszenie zasad współżycia społecznego” i „brak odpowiedzialności”. Destabilizacją budynku jak wiemy nie są wszechobecne Airbnb, w których turyści urządzają imprezy. Spróbuj to uregulować, to jesteś komuch! A czy zasad współżycia społecznego nie narusza wysadzenie rynku mieszkaniowego, które utrudnia młodym start rodziny – której przyczyną jest koncentracja mieszkań? Nie, jesteś komuchem że w ogóle masz problem z jaśniepanem rentierem na 20 chłopach czynszowych.
Jak wiemy „bezpieczeństwo pożarowe” też odnosi się do prawa własności – biada funduszom emerytalnynm, które kupią budynek, bo sprowadzą plagę tysięcy emerytów na nieruchomość! Co gorsza, podkreśla wspólnota, lokal jest kupiony na kredyt – w końcu w świecie rentierów lokale kupuje się za gotówkę, a kredyty są dla ubogich frajerów.
Mimo mojej sympatii do Rafała, przyznaję rację wspólnocie Złotej 44. Elitarni inwestorzy, śmietanka bogactwa tego kraju nie może się w końcu mylić. Skoro ich zdaniem „jeżeli właściciel lokalu (…) przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji” – to nadszedł czas na przymusową licytację każdego mieszkania, które ma charakter inwestycyjny. Mieszkanie jest prawem, nie towarem, a kto temu zaprzecza „czyni korzystanie z innych lokali uciążliwym” przez wzrost cen i czynszów.
Proponuję ułatwić to wszystkim i powołać Samorządową Kasę Mieszkaniową, która będzie miała prawo do uczestnictwa w licytacji i zapłaty przy pomocy obligacji 30-letnich. Takie obligacje od rentierów skupią chętnie banki jako bezpieczne aktywa. SKM byłby też zasilony ze zmiany podatku od nieruchomości przez wprowadzenie drakońskiego podatku od pustostanów i od koncentracji mieszkań.
Dziękuję Rafał, dziękuję Złota 44. Dzięki Wam potwierdza się, że mieszkanie prawem, nie towarem, a lokalne społeczności stoją wyżej niż prywatne prawo własności. Szkoda, że trzeba było zagrozić elytom kapitałowym insurekcją na Złotej, żeby przyznali socjalistom rację.




