Zobacz również

Hulk Hogan. Dla jednych bohater, dla innych donosiciel.

Śmierć Hulka Hogana w wieku 71 lat na skutek zawału serca była szokiem dla wielu fanów tego niezwykłego wrestlera, który zyskał przydomek „Nieśmiertelny”.

Jednakże pod wieloma względami prawdziwym zaskoczeniem było to, że Hogan, urodzony jako Terry Gene Bollea, przeżył tak długo.

 

Pomimo inscenizowanego charakteru walk wrestling jest znany z tego, że jest niezwykle niebezpieczny. Badania klasyfikują go jako jeden z najbardziej ryzykownych zawodów. Wikipedia prowadzi nawet obszerną listę przedwczesnych zgonów wrestlerów .

Przyczyny zagrożeń we wrestlingu w dużej mierze wiążą się z warunkami pracy w tej branży. Częścią spuścizny Hogana może być jego współudział w tych warunkach. W 1986 roku rzekomo odegrał kluczową rolę w storpedowaniu utworzenia związków zawodowych wrestlerów.

Pierwsza WrestleMania WWE odbyła się w 1985 roku. Wydarzenie pay- per- view odniosło ogromny sukces i ugruntowało pozycję firmy – znanej wówczas jako WWF – jako czołowej organizacji wrestlingowej w kraju.

Podczas przygotowań do WrestleManii 2 w następnym roku, wrestler Jesse „The Body” Ventura zrozumiał, że ludzie świata rozrywki mają większą siłę przebicia niż kiedykolwiek wcześniej. Zaczął za kulisami zabiegać o utworzenie związku zawodowego wrestlerów.

Geneza założenia organizacji związkowej, jak opowiada Ventura, przedstawia się następująco: Znajomy Ventury z NFL zachęcił go do zorganizowania się bez wiedzy władz związków sportowych; w 1956 roku NFL stała się pierwszą amerykańską ligą sportową, której związek zawodowy został uznany. W 1957 roku dołączyła do niej NBA, w 1966 roku MLB, a w 1967 roku NHL. Niestety WWF nie zdecydowało się na ten krok.

Pomogło to, że Ventura miał niewiele do stracenia. Zagrał w filmie „ Predator ”; gdyby został wykluczony z wrestlingu za próbę założenia związku zawodowego, prawdopodobnie mógłby zarabiać na życie jako aktor. (Niewielu mogło przewidzieć, że w 1998 roku zostanie wybrany na gubernatora Minnesoty).

Gdy Ventura zwołał swoich kolegów, aby omówić szczegóły dotyczące tego, jak mogłaby wyglądać federacja wrestlingu zawodowego, włączył do dyskusji również aktualnego mistrza organizacji, Hulka Hogana w nadziei, że wsparcie największej gwiazdy WWF pomoże w osiągnięciu celu i uchroni innych przed odwetem.

Kiedy właściciel WWF, Vince McMahon, dowiedział się o próbie Ventury obdzwonił wszystkich swoich zawodników i zagroził utratą miejsc pracy. Próba utworzenia związku zawodowego zakończyła się fiaskiem, a McMahon ostatecznie wykluczył Venturę z wrestlingu.

Zapaśnik pozwał WWF o niezapłacone wynagrodzenie. Podczas postępowania Ventura zeznał, że dowiedział się, że to Hulk Hogan doniósł McMahonowi i skutecznie sabotował działania związkowe.

Hogan nigdy publicznie nie przyznał się do swojej roli w zniszczeniu tej solidarnościowej idei, WWE nigdy nie potwierdziło, ale też nie zaprzeczyło tym wydarzeniom.

Tak czy inaczej, od tego czasu nie przeprowadzono żadnej kampanii mającej na celu utworzenie związków zawodowych w wrestlingu zawodowym.

Współcześni „sportowcy” WWE są sklasyfikowani jako „ niezależni kontrahenci ”. Są odpowiedzialni za własne podróże, treningi, kostiumy i ubezpieczenie. Ich „pracodawca” jest właścicielem ich wizerunku i jest zwolniony z odpowiedzialności za ewentualne obrażenia lub śmierć.

Jednym z paradoksów wrestlingu zawodowego jest to, że zapaśnicy z czołowych organizacji nie są zrzeszeni w związkach zawodowych mimo, że ich publiczność historycznie składała się z osób o niskich dochodach i robotników.

Wrestling od dawna jest biznesem rodzinnym, a większość zapaśników to pracownicy dorywczy, często na – o paradoksie! – robotniczych stanowiskach związkowych. Wielu z nich to kierowcy ciężarówek, pracownicy magazynów, robotnicy budowlani i ochroniarze.

Zapaśnik a obecnie naukowiec, Laurence de Garis pisał o tym, jak język wrestlingu jest bogaty w odniesienia do pracy. „Praca” w wrestlingu to wyreżyserowana fabuła; „wykonać zadanie” oznacza przegrać walkę. Celem wielu zawodników jest bycie postrzeganym przez kolegów jako „dobry pracownik”, a zawodnicy WWE walczą nawet 300 razy w roku. Firma nie ma przerwy między sezonami.

Nadużywanie sterydów, środków przeciwbólowych i alkoholu, które są powszechne w branży, może wynikać z presji wywieranej na zapaśników, by dawali z siebie wszystko noc po nocy, nawet jeśli odczuwają ból. W latach 90. sam Hogan przyznał się do nadmiernego stosowania sterydów , które, jak wiadomo, przyczyniają się do chorób serca .

Można by pomyśleć, że te ciężkie warunki pracy powinny skłonić wrestlerów do utworzenia związku zawodowego. Dlaczego tak się nie stało, pozostaje kwestią sporną. WWE wykupiło swoich konkurentów  na początku XXI wieku ; być może status ostatniej działającej dużej organizacji wrestlingowej w kraju osłabił siłę przebicia wrestlerów. A może napędzana testosteronem, męska natura tego sportu sprawia, że solidarność wydaje się oznaką słabości.

Historia nieudanej próby utworzenia związku zawodowego w Venturze to historia tego, co mogło się wydarzyć. Ale w pewnym sensie historia WWE jest częścią szerszej historii amerykańskiej gospodarki.

Po okresie względnej stabilizacji po II wojnie światowej, od lat 80. XX wieku rynek pracy w Ameryce zdominowały fuzje, wykupy, deregulacja i finansjalizacjaZyski są coraz częściej generowane za odsetek i spekulacji zamiast przez uczciwe oferowanie klientom realnie istniejących dóbr i usług. Zwolnienia i niestabilna praca stały się normą .

Zyski WWE gwałtownie wzrosły w latach 90. i 2000. Firma weszła na giełdę w 1999 roku – choć rodzina McMahonów zachowała większościowy pakiet udziałów – i zajęła się produkcją filmową, programami reality show i transmisją strumieniową online.

W 2023 roku WWE połączyło się ze spółką macierzystą UFC, Endeavor, tworząc TKO Group Holdings. Przychody TKO w 2024 roku wyniosły ponad 2,8 miliarda dolarów .

W międzyczasie Endeavor został wydzielony jako hollywoodzka agencja talentów i przejęty przez firmę private equity. Owoce tych nowych źródeł dochodu i fuzji nie dotarły jeszcze do mięsa armatniego, czyli zapaśników. Do 2025 roku WWE zwolniło lub zwolniło ponad 30 wrestlerów i co najmniej 10 pracowników z działu korporacyjnego firmy .

Choć zawodowi zapaśnicy pozostali „niezależnymi kontrahentami”, ten układ stał się normą w szerszej gospodarce amerykańskiej, a ponad 36% Amerykanów korzysta z gig economy.

W 2022 roku badacze ze Stanfordu określili pracę w gig economy jako „ społeczny czynnik warunkujący zdrowie ”, ponieważ większość pracowników gig economy nie ma zapewnionej przez pracodawcę opieki zdrowotnej, płatnego urlopu ani dni chorobowych.

W dzisiejszej gospodarce to szczęście i zbieg okoliczności, a nie zasługi, zdają się mieć większy wpływ na to, kto osiąga bezpieczeństwo finansowe i kto ledwo wiąże koniec z końcem, żyjąc od wypłaty do wypłaty.

Hulk Hogan, będąc największą gwiazdą wrestlingu zawodowego przez 20 lat, z pewnością wierzył, że zasłużył na miejsce na szczycie branży. Nie umniejszając jednak jego talentu, warto zauważyć, że pojawił się w idealnym momencie historycznym, by stać się tą gwiazdą. Przez wiele lat od wrestlera oczekiwano umiejętności „strzelania” – czyli prawdziwej biegłości w wrestlingu – na wypadek gdyby przeciwnik kiedykolwiek zbuntował się i zamienił wyreżyserowany występ w prawdziwą walkę.

Ale wraz ze wzrostem władzy i wpływów McMahona, wygląd, brzmienie i charakter zapaśnika stały się najważniejsze. Jak dobrze wrestler poradzi sobie przed kamerą? Jak dobrze będzie sprzedawał koszulki młodym fanom?

Mimo ograniczeń Hogana jako zawodnika o technicznych umiejętnościach na ringu, jego fryzura na czeskiego piłkarza, wąsy i „ 24-calowe węże ” – przydomek nadany jego ogromnym bicepsom – sprawiły, że był właściwą osobą we właściwym czasie.

Hogan odniósł sukces również dlatego, że jego przeciwnicy na ringu chcieli, żeby wyglądał jak gwiazda. Byli w stanie „wykonać zadanie” i zrobić to bezpiecznie.

Kolejnym paradoksem wrestlingu zawodowego jest to, że wymaga on od zawodników, by sprawiali wrażenie, jakby robili sobie nawzajem krzywdę. Tymczasem ich głównym celem jest zapewnienie sobie nawzajem bezpieczeństwa. Czy nie na tym polega właśnie solidarność?

Brian Jansen. Adiunkt w Katedrze Języka Angielskiego i Studiów Medialnych, Uniwersytet Maine

Autor

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora