Wizyty w wałbrzyskiej palmiarni zawsze wywołują we mnie mieszane uczucia. A to zarządca nie może się zdecydować co to w końcu ma być, o czym świadczą lemury, które są zagospodarowane na zasadzie ni przypiął ni przyłatał i wygląda to tak jakby po pierwszym zachwycie teraz nie bardzo wiadomo co z nimi zrobić. Z drugiej strony jest to zadowolenie, bo przecież każde miejsce, w którym możesz odpocząć wśród zieleni zasługuje na docenienie.
Dziękujemy, że nas czytasz! Będziemy ogromnie wdzięczni, jeśli zdecydujesz się wesprzeć Srebrny Kompas na Zrzutce! Dziękujemy!
I zastanawiałem się jaki obrazek z tej palmiarni pokazać Wam w ramach Foto Story. I tak, fotka palmy jest banalna. Roślinki umocowane na wulkanicznej skale, też takie banalne i pójście na łatwiznę. Swoja drogą te skały są faktycznie zbudowane z włoskiej zastygłej lawy.
I tak sobie myślę, pokażę Wam korzeń palmy. Możecie go ujrzeć zaraz po wejściu do oranżerii. Drzewo rośnie z lewej strony. Przyjrzyjcie się, bo naprawdę warto.






