Zobacz również

Upokorzenie przyniosło Trumpowi zwycięstwo. Może też przyczynić się do jego przegranej

Prezydent USA Donald Trump coraz bardziej jest postrzegany jako człowiek, którego polityka zasadza się na upokarzaniu ludzi, grup społecznych i całych narodów. Chociaż ta taktyka mogła mu przynieść korzyści, upokorzenie jest niebezpieczne zarówno dla upokarzającego, jak i upokarzanego. Jak zauważył Nelson Mandela, nie ma nikogo bardziej niebezpiecznego niż ktoś upokorzony. W istocie upokorzenie jest uważane za najbardziej niedocenianą siłę w stosunkach międzynarodowych.

Upokorzenie jest nie tylko naruszeniem godności ludzkiej, ale jego konsekwencje są nieprzewidywalne. „Upokorzenie” Niemiec po I wojnie światowej prawdopodobnie częściowo doprowadziło do II wojny światowej . Stosowanie upokorzeń przez prezydenta Trumpa powinno zatem budzić niepokój zarówno w Ameryce, jak i na świecie.

Przywracanie twarzy

Kluczowe znaczenie dla zwycięstwa Trumpa w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku mieli biali wyborcy z klasy robotniczej . Chociaż nie jest jeszcze do końca jasne, dlaczego tak wielu z nich go poparło, odwołanie się Trumpa do ich interesów ekonomicznych i obietnica przywrócenia im statusu społecznego mogły mieć istotne znaczenie. Jednym z argumentów jest to, że Trump wywołał falę gniewu wśród białych wyborców z klasy robotniczej, wynikającą z ich poczucia upokorzenia. Sugeruje się, że to upokorzenie wynikało z utraty zarówno statusu finansowego, jak i kulturowego .

Trump obiecał położyć kres upokarzaniu tej grupy. Obiecał również położyć kres temu, co część wyborców postrzegała jako upokorzenie Ameryki. W obu przypadkach Trump odwrócił sytuację, upokarzając osoby, które rzekomo upokarzały.

Lista osób uznanych za odpowiedzialne była długa i znamienita.

Kandydat Trump obrał sobie za cel mężczyzn i kobiety, Republikanów i Demokratów, Amerykanów i cudzoziemców, osoby prywatne i korporacje, potężnych i bezbronnych.

Prezydent Trump kontynuował to podejście. Jest oskarżany o to, że rządzi Białym Domem jak w reality show, stosuje taktykę upokarzania dla podniesienia oglądalności. Były zastępca dyrektora FBI, Andrew McCabe, opisał „długotrwałe upokorzenie mnie i mojej rodziny, którego dopuścili się administracja i prezydent osobiście”.

Prezydent Trump upokorzył swojego byłego prokuratora generalnegoswój gabinet i innych światowych przywódców. Próbował nawet upokorzyć całe kraje .

Emocja masowej zagłady

Upokorzenie może prowadzić do wojny i konfliktu. Hitler doszedł do władzy, obiecując zniwelować upokorzenie, jakiego Niemcy doświadczyły po I wojnie światowej. Henry Kissinger wyjaśnił , dlaczego Stany Zjednoczone nie przewidziały wojny Jom Kipur, że „nasza definicja racjonalności nie traktowała poważnie idei [Egiptu i Syrii] rozpoczynających niemożliwą do wygrania wojnę w celu przywrócenia poczucia własnej wartości”. Islamiści wykorzystują poczucie upokorzenia do promowania dżihadu.

Na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakujące. Upokorzenie często prowadzi do wstydu, który wiąże się z chęcią wycofania się, ukrycia lub poddania . Jednak w kulturach indywidualistycznych – takich jak amerykańska – doświadczanie wstydu często prowadzi do gniewu .

Dzieje się tak, ponieważ w kulturach indywidualistycznych wstydu należy unikać . Sygnalizuje on wady i zależność od opinii innych. Aby uniknąć wrażenia wadliwego charakteru, wstyd często przekształca się w bardziej akceptowalną emocję gniewu . W innych krajach, takich jak Japonia , wstyd rzadziej przekształca się w gniew.

Niektóre osoby zawstydzone wybuchają upokorzeniem i furią. Jest to bardziej prawdopodobne, jeśli dana osoba ma wysoki poziom narcyzmu . Takie osoby mają wygórowane mniemanie o sobie, silne poczucie wyższości i dążą do wykorzystywania innych. Są silnie zmotywowane do utrzymania poczucia własnej wartości i odwrócenia wstydu poprzez obwinianie innych, na których się wściekają.

Oczywiście, wstyd nie jest konieczny, by odczuwać gniew po upokorzeniu. Jeśli wierzysz, że to, co ci zrobiono, nie było zasłużone, prawdopodobnie poczujesz gniew, nie doświadczając wcześniej wstydu.

Skutki gniewu wywołanego upokorzeniem są również nieprzewidywalne. Mogą one przyczynić się do powstania pozytywnych ruchów aktywistycznych, takich jak Black Lives Matter i #MeToo. Mogą jednak również prowadzić do ludobójstwa, masowych mordów i terroryzmu .

Stosowanie przez Trumpa upokorzeń może zatem wywołać skrajną i nieprzewidywalną reakcję, również na arenie międzynarodowej. Grozi to również ustanowieniem normy społecznej , w której upokarzanie ludzi jest akceptowalne. Wszystko to podważa ideę przyrodzonej godności ludzkiej i grozi konfliktem, w którym ludziom nie przypisuje się żadnej wartości.

Walka o godność

Trump nie jest jedynym, który upokarza ludzi. Również część białej klasy robotniczej nie jest jedyną, która doświadczyła upokorzenia. W istocie, głównym celem kampanii wyborczej Hillary Clinton w 2016 roku, opartej na tożsamości, było zaradzenie głęboko zakorzenionemu, systematycznemu upokorzeniu, którego doświadczało wiele kobiet i Afroamerykanów.

Ale dlaczego tak wiele osób czuje się upokorzonych lub upokarza innych? Upokorzenie jest bronią hierarchii. Część odpowiedzi leży zatem w dysproporcjach władzy obecnych w hierarchicznej strukturze amerykańskiego społeczeństwa. Polityka Trumpa tylko je pogłębi.

Godność nie zostanie przywrócona wyłącznie poprzez obniżki podatków i wzrost gospodarczy. Zaufanie Amerykanów do współobywateli i rządu jest niskie . Nierówności w dochodach i poziomie wykształcenia są wysokie. Ludzie nie przestaną czuć się upokorzeni, dopóki społeczności nie odbudują się zarówno finansowo, jak i społecznie.

Termin „godność” nie pojawia się w Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Mimo to w ciągu ostatnich dwóch stuleci sędziowie Sądu Najwyższego użyli go w ponad 900 orzeczeniach . Ameryka już stoi po stronie godności. Musi tylko o nią zadbać. Dla własnego dobra i dobra świata.

Simon McCarthy-Jones. Profesor nadzwyczajny psychologii klinicznej i neuropsychologii, Trinity College Dublin

Autor

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora