More

    Turystyka górska w Norwegii. Przeczytaj nim ruszysz na szlak

    Turystyka górska to jeden z najpowszechniejszych sposobów spędzania wolnego czasu w Norwegii. Rozwinięta sieć szlaków turystycznych o zróżnicowanym stopniu trudności jest doprawdy imponująca i co tu dużo mówić – wymagająca.

    Trzeba przyznać, że norweska turystyka górska to prężna gałąź biznesu. Jest również świetnie zaprojektowana, realizowana i wciąż aktualizowana. Najlepiej widać to na przykładzie Trollpikken w pobliżu Egersundu (kilkadziesiąt km na południe od Stavanger). Trollpikken to formacja skalna która przypomina członka w zwodzie.

    Zresztą sformułowanie „trollpikken” to nic innego jak „fiut trola”. Wyobrażacie sobie tę nazwę, jako oficjalną atrakcję turystyczną w tak wyluzowanym kraju, jak Polska? No właśnie.

    Stosunkowo niedawno obiekt ten został zniszczony przez tzw. nieznanych sprawców, lecz po krótkim czasie odrestaurowany kropka w kropkę. Szybko przygotowano parking, trasę turystyczną, zorganizowano transport, przygotowano zestawienie informujące o tym, jak daleko do fiuta z lotniska Stavanger, jak długo jedzie się autem, pociągiem, jak długo idzie się z parkingu na miejsce.

    Jedna z polityczek prowadziła swoją kampanię wyborczą siedząc okrakiem na fiucie trolla, poważnie! Nie przeszkodziło jej to rozpocząć poważnej dyskusji na temat tradycyjnych norweskich wartości.

    Jedna z sieci hoteli włączyła się w projekt „Trollpikken” poprzez organizację noclegów dla turystów. Dodajmy pamiątki oraz coraz to nowe szlaki turystyczne.

    Tyle w skrócie. To dobitnie pokazuje, jak Norwegowie metodycznie podchodzą do promocji swoich naturalnych skarbów, jak i do zarabiania na tym. Imponujące. Widać w tym wszystkim plan, w myśl którego na projekcie zarabia praktycznie każde ogniwo: od państwa po niepozornego Bjorna zyskującego dodatkowe możliwości zarobkowania na skalnym kutasiku.

    Jak widać turystyka górska to nie rzucone samopas deptanie po skałach, lecz większa całość. Regulowana zasadami. Tymi opisanymi, ale i tymi niepisanymi. Choćby takimi, jak rzucone z uśmiechem do mijanego podróżnika „hei” lub „halo”.

    Poza tym pamiętajmy, że Norwegia słynie z niezmierzonego piękna nieskażonej przyrody. Kjerag, GeirangerPreikestolenLofoten, Galdhøpiggen, Besseggen to tylko część. Część nawiedzana przez turystów z całego świata w liczbie idącej w setki tysięcy ludzi rocznie na każdą z atrakcji.

    Siłą rzeczy ten nieludzki młyn musi być jakoś uregulowany, prawda?

    Jak deptać Norwegię?

    Nie w laczkach. Noś wygodne, oddychające buty o dobrym bieżniku. Jeśli chodzi o ciuchy, dostosuj się do pogody. Pamiętaj, że ciągu dnia możesz załapać się na wszystkie pory roku. Pogoda jest nieobliczalna. Oczywiście oczekuj słonecznej, lecz przygotuj się na najgorszą.

    Jeśli chodzi o mnie, mam patent: patrzę na prognozę pogody na stronie yr.no Pogoda tam jest podzielona na godziny i zwykle sprawdza się, jednak i tak ubieram się ciepło, bo tak naprawdę pogoda w Norwegii jest… cholera wie jaka.

    Najlepiej zwiedzać ten kraj w okresie od maja do września. Potem może być nieciekawie, bo niektóre z atrakcji będą po prostu zamknięte. I potem będziesz opowiadać takie niestworzone historie, jak zdobycie Kjerag w kwietniu, który w tym czasie jest najnormalniej w świecie niedostępny.

    Jedzenie i picie. No koniecznie. Na szlaku nie uświadczysz sklepików, stoisk z grillem, czy dzidków w klapkach drących się: „goooooooootowana kukurydza, piiiiiiiiiiiiiwo, zimnaaaaaaaa kawwwwwwa kawusia, lodyyyyy, napppppppojeeee!” Nie. Spakuj swój zestaw śniadaniowy, i nie mam tu na myśli flaszki z zapojką, ale pożywny posiłek. Norwegowie mają obowiązkowy składnik takich, czyli Kvikklunsj, któremu poświęcę specjalny wpis (dość powiedzieć, że ten pożywny batonik jest nieodłącznym elementem wypraw o długoletniej tradycji).

    Słyszałeś zapewne, że możesz łazić i rozbijać namiot gdziekolwiek popadnie, a nawet zbierać grzyby na cudzych trawnikach. No jest to w jakimś stopniu prawda. Chodzi to bowiem o tak zwanym „prawie wszystkich ludzi” czyli ustawa, w myśl której to, co nieogrodzone jest ogólnodostępne. Pamiętaj jednak, że ten system oparty jest na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Niektórzy nazywają to prawo „prawem dostępu”.

    Reguły. Warto pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym wyprawa będzie bezpieczna dla wszystkich:

    Powiadom kogoś na miejscu o swoich planach.

    Nie przeceniaj własnych umiejętności. Nie musisz nic nikomu udowadniać, a jeśli czujesz, że nie dasz rady pokonać trasy, nie wariuj. Po prostu doskonal umiejętności. Szlak ci nie ucieknie. Pokonasz go, gdy będziesz w stanie. Nie musisz udowadniać w dziczy, jak wielki jest twój „pikken”, odłóż to na intymne chwile.

    Sprawdź prognozę pogody i na wszelki wypadek bądź przygotowany na pogodową lipę. Poza tym okaż szacunek Matce. Jasne, że swojej, ale w tym przypadku chodzi mi o Matkę Naturę.

    Zabierz mapy, a jeśli lubisz gadżety i nosisz brodę na każdą okazję, weź też kompas. Zawsze przyda się podczas selfie.

    Oszacuj swoją podróż tak, by rozpocząć ją i zakończyć w sensownym czasie. Pamiętaj, że noc w górach niekoniecznie należy do ujmujących. Zwłaszcza, gdy nie masz przy sobie ekwipunku przeznaczonego na nocleg.

    Nic się nie stanie jeśli w razie czego będziesz musiał wrócić nie ukończywszy podróży.

    Lepiej się efektownie sturlać w przepaść, bo „pikken”, bo selfie, bo cośtam? Czy lepiej wrócić, by następnym razem wrócić ze zdwojoną motywacją? Naprawdę, rozsądek to jedna z najfajniejszych rzeczy na świecie. Zobaczycie, będzie modny. Wystarczy zgolić brodę i wypierdolić koczek.

    I teraz coś szokującego! Nie znajdziesz na szlakach pojemników na śmieci. Jeśli palisz papierosy, proszę Cię i zachęcam, byś nie zachowywał się jak podczas jazdy swoim nowiutkim siedmioletnim passatem i zabierał śmieci z sobą.

    Norweskie zasady opierają się na zaufaniu i wzajemnym szacunku nie tylko wobec siebie, ale i natury. Poza tym ochrona środowiska jest obowiązkiem każdego z nas niezależnie od tego, gdzie mieszkamy i jakim passatem jeździmy oraz w jakich laczkach biegamy.

    Co zostawisz innym, co pokażesz swoim dzieciom, kiedy zapaskudzisz każdy skrawek terenu, w którym jesteś? Pamiętajmy o tym.

    Wędrując po górach czy innych miejscach pozostawmy miejsce w naturalnym stanie, w takim jakim chcielibyśmy je zastać. Jesteśmy tylko i aż gośćmi.

    Kurczę, napisałem się jak szalony, a przecież przygotowania do górskich wypraw można opowiedzieć krótko: rozsądek, czacunek, zaufanie i planowanie. No i oczywiście entuzjazm i dobry nastrój!

    Godt tur:)

    Przemek Saracen

     

    Najnowsze Wpisy

    Nasze Bieszczady. Co robić w deszcz, skansen w Sanoku i grobowiec Beksińskich. Dzień drugi.

    Ależ to była noc! Nie mam na myśli bicia seksualnych rekordów świata, co przyjemny sen, rześkie powietrze i w końcu ten brak przebijającego przez...

    Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, czyli jak prosty chłop Rybka przyczynił się do rozwoju technologii górniczej w Europie

    Niezwykła kopalnia srebra, która przyczyniła się do rozwoju nie tylko lokalnych ziem, ale rozwoju przemysłowego ówczesnej Europy. A wszystko przez prostego chłopa, który nóg...

    Itiwit 3. Pneumatyczny kajak od Decathlona zapewnia mnóstwo frajdy za przyzwoitą cenę. Wygodny, bezpieczny i stabilny.

    Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy mają o naprawdę dobrym kajaku w przyzwoitej cenie. Decathlon wypuścił pneumatyczne cacko dla każdego. Bezpieczne, wygodne i stabilne. Dziś...

    Bastei. Ikona Szwajcarii Saksońskiej, krainy jak z baśni i ojczyzna przygodowych powieści Karola Maya

    Kiedy dwieście lat temu niemiecki malarz Caspar David Friedrich opublikował swój obraz „Skalny kanion” ludzie oszaleli. Złaknionym wrażeń turystom ukazał się obraz, który koniecznie...

    Powiązane Wpisy

    Leave A Reply

    Please enter your comment!
    Please enter your name here

    Stay on op - Ge the daily news in your inbox