fbpx
niedziela, 20 czerwca, 2021
28.9 C
Sobótka

Nie rób gospodarzowi przykrości i zjedz. Barania głowa, czyli jedzenie po norwesku.

Kiedy Wiesiek powiedział, że zjadł pieczoną łapę niedźwiedzia podaną podczas jednej z zakładowych imprez, nie wierzyłem, bo kto widział takie cuda. Dopiero gdy zobaczyłem na talerzu barani łeb uwierzyłem mojemu paskudnemu koledze.

Smalahove, bo tak nazywa się to danie jest tradycyjną bożonarodzeniową potrawą, ale niekoniecznie. Jak większość tradycyjnych norweskich dań bierze się z biedy panie, z biedy.

Uwierzcie mi, aby zjeść to danie musicie mieć albo mnóstwo samozaparcia, albo być po szklance tutejszej Aquavity o smaku i mocy naszego bimbru. Choć połączenie samozaparcia i alkoholu też nie jest złe.

Jak się to przyrządza? Najpierw należy opalić łeb, by pozbyć się wszelkiego owłosienia. Jeśli masz odpowiednią odporność, bierzesz się za usunięcie mózgu. Jeśli nie dasz rady, z chęcią podejmie się tego Norweżka. Zrobi to z uśmiechem na ustach. Możesz też kupić gotowy łeb, a w zasadzie połowę, bo tak się to danie podaje, wtedy główka jest już i sprawiona i osolona i podwędzona.

A potem? Sru do gara. Jak u nas kurę. I około dwie godziny gotujesz. Czy śmierdzi? Jak cholera!

Następnie nakładasz na talerz, podajesz do tego ugotowane wcześniej nieobrane ziemniaki i na przykład zsiekaną brukiew. Proste, by nie powiedzieć prymitywne, prawda? A jednak danie to uważane jest za niebywały przysmak.

Doświadczenie nabyte podczas obcowania z tradycyjną, wyborną norweską kuchnią mówi mi, że najlepiej to wszystko jak najszybciej przełykać i równocześnie uśmiechać się chwaląc potrawę i głaskać się błogo po brzuchu.

Gospodarze będą zachwyceni. O ile policzki nie są jeszcze takie złe, to twardy język już niekoniecznie, a oczy to już szczególnie, prawda? I nie mam tu na myśli części ciała gospodarzy 😀

Dobrze jest, gdy jedzeniu towarzyszy mocny alkohol, który złagodzi przykrość spożywania posiłku.

Natomiast kiedy indziej opiszę wrażenia towarzyszące spożywaniu pieczonej polędwicy z łosia, która była…mmm…przepyszna. Ale to później.

Póki co smacznego!

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

Kiedy bóg Loki zamienił się w klacz i rozkochał rumaka Swadelfariego powstał On. Rumak Sleipnir.

W zdominowanej przez filmy Marvela kulturze popularnej skandynawski bóg Loki postrzegany jest jako klasyczny łotrzyk. Co prawda...

Nasze Bieszczady. Co robić w deszcz, skansen w Sanoku i grobowiec Beksińskich. Dzień drugi.

Ależ to była noc! Nie mam na myśli bicia seksualnych rekordów świata, co przyjemny sen, rześkie powietrze...

„Katedra Nidaros w Trondheim”. Surowe piękno niezwykłej katedry.

Katedra Nidaros jest dla Norwegów czymś w rodzaju naszego Wawelu i Jasnej Góry w jednym. Mieszcząca się...

Fotospacer w wojsławickim Arboretum, cześć pierwsza

Wizyta w wojsławickim Arboretum to jeden z najlepszym prezentów, jakie możecie sobie sprawić. Urozmaicona rzeźba terenu oszałamiająca...

“Wielki Turniej”. Mirmiłowo kontra Zbójcerze w niezwykłym pojedynku oraz pewna teoria spiskowa!

Mały wielki baran Bek pokazuje, że rozmiar to nie wszystko. Mirmiłowo rusza na Wielki Turniej, gdzie Zbójcerze...
Sobótka
pochmurno z przejaśnieniami
28.9 ° C
29.9 °
27.9 °
56 %
2.5kmh
66 %
nie
31 °
pon
31 °
wt
26 °
śr
24 °
czw
17 °

Podróżujemy

Najlepsze z najlepszych, czyli rok 2019 w fotografiach. [70 pięknych zdjęć!]

Nasze podsumowanie 2019 roku postanowiliśmy oprzeć na specjalnie wybranych zdjęciach, które dla Was wybraliśmy. Mamy nadzieję, że galeria spodoba się na tyle, że polecicie...

Nieznany skarb Norwegii: Vigdel Priest!

Miejsce, do którego zobaczenia was zachęcam nie jest zbytnio znane. Niełatwo też do niego dotrzeć, ale gdy już to uczynicie uznacie, że warto. Mowa...

Gloppedalsura. Milion lat historii, głazy wielkie jak dom i wielka bitwa o niepodległość.

Kiedy tak sobie myślałem, w które miejsce zaciągnąć was, przed oczami stanęła mi kupa kamieni. Ale nie byle jakich kamieni. Nawet nie nazwę tego...

Jesień na Sycylii potrafi być przepiękna!

To jedno z tych miejsc, z których trudno nie wrócić oczarowanym. Turkusowe zatoki z przejrzystą wodą zachęcają do kąpieli, restauracje oferują wspaniałą włoską kuchnię...

Z przymrużeniem oka. Dziwne fakty o Norwegii, część druga.

W pierwszej części cyklu przedstawiłem wam parę dziwactw, którymi zaskakuje Norwegia. Dziś kontynuujemy naszą podróż przez kraj Wikingów i z przymrużeniem oka obserwujemy tubylców. Było o snusie,...