fbpx
piątek, 18 czerwca, 2021
18.7 C
Sobótka

Sanockie niebo w gębie czyli z wizytą w “Proziakowni”.

W Sanoku są trzy rzeczy, które koniecznie trzeba odwiedzić: Skansen, Muzeum Beksińskiego i… “Proziakownia”. Tak. Dopiero te trzy obiekty zestawione razem pokazują nam, czym był i czym jest dziś ten region.

Powinieneś zobaczyć skansen przed ruszeniem na bezludne bieszczadzkie szlaki. Tak, byś miał wyobrażenie czym były dzikie dziś miejsca. A przecież był to region różnorodny, bogaty, skomunikowany i pełen życia.

Muzeum Beksińskiego – to paradoksalnie zaglądnięcie do duszy tubylca. I choć jest to miejsce poświęcone jednemu z najwybitniejszych polskich Twórców, to umówmy się: jeśli odrzemy całą tę okrutną formę i obsesję śmierci, znajdziemy w Beksińskim i jego rodzinę typowego mieszkańca tych ziem. Człowieka jednocześnie surowego, ale ciepłego. Podszytego obawą, ale i życzliwego. Trochę zarozumiałego, ale doceniającego otaczający go świat. Żyjącego w cieniu śmierci, ale potrafiącego cieszyć się tym co ma. Osadzony w historii i tradycji, ale dążącego do rozwoju i nowoczesności.

I wreszcie Proziakownia. Miejsce, które nie tylko nakarmi cię na sto sposobów, ale pozwoli zrozumieć kulturę zamieszkujących tu ludzi. I podobnie jak w przypadku Beksińskiego pokazuje w jaki, swego rodzaju niewidzialny sposób wpływa na stworzenie unikalnego dania.

Każdy region ma swoje unikalne dania, a bieszczadzki proziak jest tego najlepszym przykładem. Nigdzie indziej nie znajdziecie tego dania. Ono pochodzi właśnie stąd i tylko tutaj przyrządza się najlepsze. I nie jest to klasyczne pieczywo, lecz jego niepowtarzalny w smaku zamiennik.

A powstały one w połowie XIX- ego wieku, gdy w Bieszczady dotarła soda oczyszczona odkryta przez amerykańskich piekarzy. I tak, krok po kroku soda trafiła tutaj. Nazywana tutaj „prozą” przyczyniła się do powstania unikalnych chlebków produkowanych z mąki pszennej, sody i wody. I to był właśnie proziak.

Z czasem wodę zastępowano maślanką lub śmietaną, a wyrobione w ten sposób placuszki rzucano na piec. Tam rosły kilkanaście minut. Podawano go z czym się da. Wszystko zależało od tego, co każde gospodarstwo miało pod ręką.

Zwykle były to lokalne dobroci: czosnek niedźwiedzi, biały ser, pomidorek. Tak naprawdę nie ma jednolitego przepisu na proziaka. Jest wspomniana wcześniej baza oraz wypełnienie, które tak naprawdę zależy od waszej fantazji.

A sanocka „Proziakownia” tę fantazję ma. Uwielbiamy jeść oryginalne dania pochodzące z miejsca, które odwiedzamy. Dlatego w sercach Bieszczad, czyli w Ustrzykach Górnych zajadaliśmy się kozim serem z czosnkiem niedźwiedzim oraz pierwotnymi pierogami ruskimi, które pozwoliły nam zrozumieć sens nie tylko przyrządzania tej potrawy, ale jej wygląd.

Aż nadszedł czas na proziaki. Ale takie prawdziwe. I kiedy trafiliśmy do sanockiego rynku naszym oczom rzucił się oryginalny, wykorzystujące lokalne wzornictwo szyld: „Proziakownia”.

Wystrój był skromny, ale efektowny i skupiał się na nowocześnie podanych tradycyjnych dekoracjach.

Ania zamówiła oczywiście najprostszego proziaka, bo chciała spróbować czy ekipa da radę w ciągu jak najkrótszego czasu przygotować fajne, smaczne danie. Ja wybrałem bardziej wypasione, z ogóreczkiem, chwastami, mięskiem – no full wypas, ale też nie do końca. Generalnie kierowaliśmy się szybkością podania, choć tak naprawdę czas wcale nas nie gonił. Ale jako się wspomniało, chcieliśmy przekonać się co dobrego lokalsi robią w ciągu krótkiego czasu.

I wiecie co? Udało im się!

Pyszne, pulchne i duże płaskie bułeczki były świeże i ciepłe. A w środku same skarby i powiem wam, że chyba niezależnie od czego tam do środka podadzą będzie za każdym razem smaczne!

Dania podano nam na gustownych deseczkach.

Nie było drogo. Było pysznie i na pewno wrócimy tu nie raz.

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

Wszystko jest połączone czyli jak zacząć pisać scenariusz – radzimy

Zacznij od pomysłu, historii, która ma rzucić na kolana producenta. To jemu mają się pojawić w źrenicach...

„Na Szczeliniec marsz! Kraina Konga, Trolli, Krasnoludów.”

Jeśli chcecie trafić do krainy krasnoludów, miejsca dzikiego i niedostępnego, w którym surowa przyroda odkrywa swą siłę...

Sirevag Kystfort. Hitlerowska twierdza wykuta w skale, którą trzeba zobaczyć!

II wojna światowa odcisnęła dziwne piętno na tym kraju. Mimo, iż nie było tu jakichś spektakularnych bitew...

Opolskie ZOO. Z miłości do Natury powstało jedno z najlepszych zoo w kraju.

Można nie mieć słoni i krokodyli, mimo to cieszyć się powszechną opinią najlepszego zoo w kraju. Co...

“I ty Brutusie przeciwko mnie?” czyli jak ginie dyktator.

Była noc z czternastego na piętnastego marca 44-ego roku przed naszą erą, gdy żona cezara, Kalpurnia zerwała...
Sobótka
bezchmurnie
18.7 ° C
21 °
16 °
80 %
2.7kmh
1 %
pt
29 °
sob
30 °
nie
29 °
pon
26 °
wt
20 °

Podróżujemy

[galeria] “Pravcicka Brama”. Kraina z bajki, w której przebywał Hans Christian Andersen

Jest monumentalna. Onieśmielająca. Wyjęta z filmu fantasy. Jest największą naturalną bramą, jaką zobaczycie na naszym kontynencie. Jest w zasięgu ręki. Pravcicka Brana. Miejsce dwukrotnie...

Nowa aktualizacja Google Earth. Animacja poklatkowa 3d pokazująca jak na przestrzeni lat zchrzaniliśmy Ziemię

Znana z nieprawidłowego traktowania pracowników (tu piszemy na ten temat) firma Google tym razem błysnęła – najnowsza odsłona Google Earth wykorzystując mechanizm poklatkowej animacji...

Bastei. Ikona Szwajcarii Saksońskiej, krainy jak z baśni i ojczyzna przygodowych powieści Karola Maya

Kiedy dwieście lat temu niemiecki malarz Caspar David Friedrich opublikował swój obraz „Skalny kanion” ludzie oszaleli. Złaknionym wrażeń turystom ukazał się obraz, który koniecznie...

„Rezerwat archeologiczny w Będkowicach”. Zmarnowany potencjał niezwykłego miejsca.

Dolnośląska Sobótka sama w sobie jest tajemnicza i niesamowita. Zresztą, czy już pierwotna nazwa tego miasta, która brzmi "Sabath" nie intryguje i zachęca do...

Kjerag. Najsłynniejszy głaz świata zawieszony między skałami. A pod nim kilometrowa przepaść. Takich zdjęć...

Jak Norwegia długa i szeroka chyba nie ma drugiego tak pięknych województw, jak Rogaland i Hordaland. Z jednej strony naftowa stolica Norwegii, Stavanger, z...