More

    Na marginesie “Pokłosia” czyli filmowe odczarowanie roku

    Filmowy rok skończył się dla mnie nadspodziewanie udanie. Z prostego powodu. I nieoczekiwanego, trzeba przyznać.

    Od czasu “Weekendu” Cezarego Pazury przysiągłem sobie, że nie obejrzę więdzej polskiego filmu. Czara przelała się. Takiej chamówy i bełkotu oraz prymitywnego podrabiania Guya Ritchiego w wykonaniu zasłużonego bądź co bądź dla polskiego kina twórcy (Pazura) dawno nie widziałem i stało się to jakby pieczęcią na postanowieniu.

     Okazuje się jednak, że pieczęć została złamana przez najmniej oczekiwanego człowieka.
    Nie ceniłem Pasikowskiego. Owszem, “Psy” były nawet takie sobie, ale pozostałe filmy, mimo potencjału były takie na odpierdol, niedokończone, prostackie.
    Tak w sam raz dla 14- letniego murzyna analfabety, jak kiedyś ocenił amerykański krytyk filmowy arcydzieło kinematografii amerykańskiej “Commando” z udziałem nieśmiertelnego Schwarzeneggera. Z tym, że u nas takim murzynem jest ćwierćinteligent, który choć nie musi, to nosi okulary w grubych oprawkach.

    Dokładnie taki był dla mnie Pasikowski. Do czasu. Kiedy do kin wkroczyło “Pokłosie”, z niepokojem poszedłem do kina. Co tym razem Pasikowski spieprzy, wyśmieje i zmarnuje?Okazało się, że otrzymałem (oczywiście nie bez wad) świetny dreszczowiec, który dosłownie wbija w fotel. Szereg scen zapadających w pamięć, chwytających za gardło. Gęsta atmosfera oraz niestety w dużej mierze prawdziwy obrazek wsi naszej polskiej, sielskiej i anielskiej.

    “Pokłosie” to również dylematy moralne, które tylko wydają się odległe od nas. Co zrobić z odnalezioną prawdą? Czy takiej właśnie prawdy oczekiwałem? To film, który konfrontuje widza z jego własnym człowieczeństwem i jego własnym poczuciem winy i sprawiedliwości.

    To również film o palącym wstydzie.

    Powtórzę. “Pokłosie” nie jest filmem wolnym od wad. Ale jest filmem WIELKIM. Pasikowski powrocił i jestem szczęśliwy, że w sposób, który mnie nie tylko jako widza, ale jako człowieka poruszył, wchłonął, chwycił za bary, rzucił o glebę i skopał.

     Tylko tyle i aż tyle.
    Przemek Saracen

    Najnowsze Wpisy

    Nasze Bieszczady. Co robić w deszcz, skansen w Sanoku i grobowiec Beksińskich. Dzień drugi.

    Ależ to była noc! Nie mam na myśli bicia seksualnych rekordów świata, co przyjemny sen, rześkie powietrze i w końcu ten brak przebijającego przez...

    Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, czyli jak prosty chłop Rybka przyczynił się do rozwoju technologii górniczej w Europie

    Niezwykła kopalnia srebra, która przyczyniła się do rozwoju nie tylko lokalnych ziem, ale rozwoju przemysłowego ówczesnej Europy. A wszystko przez prostego chłopa, który nóg...

    Itiwit 3. Pneumatyczny kajak od Decathlona zapewnia mnóstwo frajdy za przyzwoitą cenę. Wygodny, bezpieczny i stabilny.

    Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy mają o naprawdę dobrym kajaku w przyzwoitej cenie. Decathlon wypuścił pneumatyczne cacko dla każdego. Bezpieczne, wygodne i stabilne. Dziś...

    Bastei. Ikona Szwajcarii Saksońskiej, krainy jak z baśni i ojczyzna przygodowych powieści Karola Maya

    Kiedy dwieście lat temu niemiecki malarz Caspar David Friedrich opublikował swój obraz „Skalny kanion” ludzie oszaleli. Złaknionym wrażeń turystom ukazał się obraz, który koniecznie...

    Powiązane Wpisy

    Leave A Reply

    Please enter your comment!
    Please enter your name here

    Stay on op - Ge the daily news in your inbox