Zobacz również

CIA finansuje przywrócenie mamuta włochatego, ale po co?

Zdjęcie: Przemysław Saracen

Centralna Agencja Wywiadowcza zainwestuje w przywrócenie do życia dawno wymarłych zwierząt. Rządowa instytucja zainwestowała w rozwój Colossal Biosciences – biotechnologicznej firmy , która ożywi mamuty włochate, czy tygrysy tasmańskie.

Kontrowersyjne przedsięwzięcie staje się jeszcze bardziej kontrowersyjne, gdy zdamy sobie sprawę, że jej udziałowcem staje się co najmniej kontrowersyjna organizacja wywiadowcza.

Za pośrednictwem firmy inwestycyjnej typu venture capital „In-Q-Tel” finansowanej przez CIA, amerykańska agencja wywiadowcza obiecała pieniądze firmie technologicznej Colossal Biosciences z siedzibą w Teksasie. Według strony internetowej Colossal, celem firmy jest „ ponowne zobaczenie grzmotu mamuta włochatego w tundrze” poprzez zastosowanie inżynierii.

Oprócz tego inżynierowie genetyczni z Colossal zapowiadają przywrócenie światu tygrysa tasmańskiego oraz ptaka dodo,

Należy sobie zadać pytanie, dlaczego CIA okazała zainteresowanie przywróceniem dawno mionej fauny? Okazuje się, że sprawa ma jak zwykle drugie dno.

Otóż CIA jest nie tyle zainteresowany przywróceniem naturze mamuty, co specjalnie przygotowaną na tę okazję technologią.

„Strategicznie mniej chodzi o mamuty, a bardziej o możliwości” – czytamy na blogu firmy „In-Q-Tel”.

Utylitarne podejście do przedsięwzięcia najlepiej obrazuje fakt, iż naukowcy wcale nie są zainteresowani przywróceniem mamuta włochatego, jakiego znamy z naszych wyobrażeń o tym zwierzęciu. Poza tym tak naprawdę nie ma sposobu, by to zrobić. To nie „Park Jurajski”.

Istotą eksperymentu ma być manipulacja materiałem genetycznym tak, by stworzyć zwierzę najbardziej przypominające stworzenie, które chce się niby odtworzyć.

W przypadku mamuta będzie to najprawdopodobniej takie przekształcenie genomu słonia indyjskiej, by jak najbardziej przypominał mamuta. Będą to więc cechy umożliwiające przeżycie na terenach arktycznych, zapewne czynniki zwiększające siłę i odporność. Mamy więc do czynienia z namiastką oryginału, ale jak już wiemy CIA nie inwestuje w bioinżynierę z ruchu serca, lecz ze względu na dostęp do technologii.

Jej podstawą jest metoda edycji genów o nazwie CRISPR obrazowo nazywaną genetycznymi nożyczkami. Dzięki temu naukowcy mogą wykorzystać do wycinania, wklejania i zastępowania określonych sekwencji genów w DNA organizmu. (Kilku badaczy pracujących metodą CRISPR zdobyło Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii 2020 ).

Według wpisu na blogu In-Q-Tel, inwestowanie w ten projekt pomoże rządowi USA „ustanowić etyczne i technologiczne standardy” dla technologii inżynierii genetycznej i sprawi, że Stany Zjednoczone będą o krok przed innymi państwami zainteresowanymi manipulacjami genetycznymi na stworzeniach.

Jak to się skończy? Skoro USA oraz putinowska Rosja wykorzystują tresowane delfiny do podmorskich sabotaży, łatwo można wyobrazić sobie, że rządy zażądają wyhodowania modyfikowanych zwierząt w bardziej niebezpiecznych celach.

Autor

  • Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    View all posts

 
Przemysław Saracen
Przemysław Saracen
Dziennikarz, pisarz i człowiek pracy najemnej. Autor książki "Dzikie historie: Norwegia". Założyciel i wydawca magazynu "Srebrny Kompas". Autor w serwisie "Posty.pl" oraz współpracownik lokalnego magazynu "Tu Lubin". Finalista polskiej edycji międzynarodowego konkurs scenariuszowego Hartley - Merill utworzonego przez Roberta Redforda. Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Tego autora