najnowsze

zobacz również

Był sobie Defil. Tak umiera legenda.

- Advertisement -

Dolnośląska Fabryka Instrumentów Lutniczych w Lubinie to jedno z najbardziej wyrazistych i barwnych przedsiębiorstw w historii polskiego przemysłu muzycznego. Przez dziesięciolecia fabryka zaopatrywała nie tylko domy kultury, szkoły i zespoły muzyczne w całej Polsce, ale stanowiła kluczowy punkt na mapie europejskiego przemysłu lutniczego i fortepianowego.

Historii fabryki w Lubinie nie da się odłączyć od XIX-wiecznego dynamicznego rozwoju przemysłu meblarskiego i muzycznego na Dolnym Śląsku. W latach 90. XIX wieku niemieccy przedsiębiorcy Franz Langer oraz Carl Gustav Gadebusch założyli w Lubinie (wówczas Lüben) przy dzisiejszej ulicy Odrodzenia zakład F. Langer & Co.
  • Dlaczego Lubin? Zdecydowało zaplecze surowcowe. Okoliczne bogate lasy dostarczały idealnego drewna do produkcji tartacznej i stolarskiej.
  • Model biznesowy: Niemieccy założyciele dostrzegli lukę rynkową na szybko rosnącym rynku pianin w Europie. Zakład powstał pierwotnie jako filia dostarczająca elementów do fabryki w Berlinie, jednak szybko stał się samodzielną potęgą.
  • Szacowany koszt i skala: Choć precyzyjne nakłady finansowe z przełomu wieków zaciera historia, skala inwestycji była gigantyczna. Dość powiedzieć, że w okresie międzywojennym fabryka w Lubinie zatrudniała około 700 pracowników, podczas gdy główny zakład berliński zaledwie ok. 200 osób.
Przed II wojną światową zakład Langer & Gadebusch stał się jednym z największych europejskich dostawców mechanizmów fortepianowych i pianinowych (klawiatur, młoteczków, dźwigni).
  • W latach 1920–1925 z taśm produkcyjnych zjeżdżało rocznie ponad 20 000 gotowych mechanizmów, trafiających do czołowych wytwórni pianin w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji czy Skandynawii.
  • Fabryka zyskała status kluczowego poddostawcy precyzyjnych elementów mechanicznych dla całego europejskiego przemysłu meblarsko- muzycznego.

Co działo się w czasie wojen i kryzysu?

  • Kryzys lat 30. XX wieku: Wielki Kryzys Gospodarczy uderzył w rynek dóbr luksusowych. W 1935 roku firma ogłosiła upadłość. Jednak 66-letni wówczas Carl Gustav Gadebusch powrócił z emerytury, zreorganizował przedsiębiorstwo i uratował je przed całkowitą likwidacją.
  • II wojna światowa: Do pierwszych miesięcy 1945 roku fabryka wciąż wytwarzała rocznie ponad 8000 mechanizmów pianinowych. Jednak pod naciskiem niemieckich władz wojennych profil zakładu został częściowo przestawiony na produkcję wojskową – produkowano tam drewniane skrzynki amunicyjne oraz elementy drewniane do samolotów. Pod koniec stycznia 1945 roku, ze względu na zbliżający się front radziecki, zakład ewakuowano i opuszczono.
Po 1945 roku Lubin znalazł się w granicach Polski. Zniszczone i rozgrabione budynki przejęło państwo polskie pod zarząd Zjednoczonych Zakładów Przemysłu Muzycznego. W 1947 roku wznowiono produkcję pod nazwą Fabryka Mechanizmów Fortepianowych.
Nazwa ewoluowała:
  1. 1951: Dolnośląska Fabryka Mechanizmów Fortepianowych i Instrumentów Lutniczych.
  2. 1959: Dolnośląska Fabryka Instrumentów Lutniczych w Lubinie (DFIL / DEFIL).

Złota era w czasach PRL-u

W okresie PRL-u DEFIL był jedynym w Polsce i jednym z największych w całym bloku wschodnim masowym producentem instrumentów strunowych i lutniczych.
  • Mechaniki pianinowe: Zakład wyprodukował w swojej powojennej historii około 300 tysięcy mechanizmów do pianin. Trafiały one m.in. do dwóch wielkich polskich fabryk pianin – „Calisia” w Kaliszu oraz „Legnica”.
  • Pianina: W latach 1963–1966 zakład produkował również całe pianina pod własną marką „Lubin” (wyprodukowano dokładnie 1017 sztuk).
  • Gitary i lutnictwo: Głównym filarem stały się jednak gitary akustyczne, klasyczne, elektryczne, basowe, a także skrzypce, mandoliny, banja i wiolonczele.
  • Eksport: Producenci wywozili instrumenty głównie do krajów bloku wschodniego – przede wszystkim na Kubę, do ZSRR, NRD, Rumunii czy Węgier.

Jakość produktów – Legenda vs Reality:

Jakość instrumentów z Lubina była pełna sprzeczności i do dziś budzi skrajne emocje:
  • Lutnictwo tradycyjne (skrzypce, wiolonczele): Cieszyło się stosunkowo dobrą opinią. W fabryce pracowali wykształceni lutnicy (m.in. absolwenci Technikum Lutniczego w Nowym Targu), którzy dbali o rezonans drewna poddawanego wieloletniemu leżakowaniu.
  • Gitary elektryczne i akustyczne (masówka): Gitary DEFIL miały opinię „twardych” w grze. Gryfy były grube, akcja strun wysoka, a przetworniki podatne na sprzężenia. Wynikało to ze sztywnych limitów produkcyjnych w gospodarce nakazowo-rozdzielczej, gdzie liczyła się ilość, a nie precyzja. Mimowolnie gitary te zyskały status „pancernych” – były niemal nie do zdarcia.
Dla kilku pokoleń polskich muzyków gitarowa przygoda rozpoczynała się właśnie od gitary z Lubina.
  • Muzycy wychowani na DEFIL-u: Na gitara typu Jolana czy DEFIL (takich jak kultowe modele Samba, Aster, Kora, Gryf, Mambo, Cha-Cha) zaczynali niemal wszyscy giganci polskiego rocka i estrady lat 60., 70. i 80. – muzycy związani z zespołami takimi jak Czerwone Gitary, Perfect, Lady Pank, Dżem czy Kult.
  • Społeczność fabryczna: W zakładzie pracowali wybitni specjaliści, tacy jak lutnik Krzysztof Węgrzyn czy długoletnia kierowniczka handlowa Elżbieta Domin, którzy po latach współtworzyli izby pamięci i wydarzenia integrujące byłych pracowników (posiadających m.in. swój własny hymnowy utwór zakładowy).
  • Współczesny kult: Dziś gitary DEFIL przeżywają renesans wśród kolekcjonerów i muzyków poszukujących unikalnego brzmienia lo-fi / vintage. Powstał nawet projekt muzyczny The Feel of Defil, w którym współcześni artyści nagrywali płyty wyłącznie na oryginalnych, odrestaurowanych instrumentach z Lubina.
Przyczyny upadku DEFIL-u są typowe dla wielu państwowych gigantów okresu transformacji ustrojowej w Polsce:
  1. Otwarcie rynku po 1989 roku: Do Polski napłynęła tania i często lepsza ergonomicznie tania produkcja z Azji (Chiny, Indonezja, Tajwan) oraz łatwo dostępne instrumenty zachodnie (Fender, Ibanez, Gibson).
  2. Załamanie się rynku rzemiosła pianinowego: Upadek polskich fabryk pianin w Legnicy i Kaliszu drastycznie odciął zapotrzebowanie na lubińskie mechanizmy.
  3. Brak modernizacji: Maszyny i technologie w fabryce były mocno przestarzałe, a zakład nie nadążał za nowymi trendami w konstrukcji gitar elektrycznych.
  4. Niewypłacalność: W latach 90. próbowano ratować zakład, powracając do historycznego znaku DFIL. W sierpniu 2001 roku zaprzestano jednak produkcji i ogłoszono upadłość. Ostateczna likwidacja przedsiębiorstwa nastąpiła pod koniec sierpnia 2005 roku.
Dawny kompleks fabryczny DEFIL-u przy ul. Odrodzenia w Lubinie podzielił los wielu pofabrycznych obiektów na Dolnym Śląsku:
  • Przeznaczenie komercyjne: Po zamknięciu zakładu budynki zostały sprzedane podmiotom prywatnym. Pomieszczenia przez lata pełniły rolę hurtowni, magazynów do wynajęcia, sklepów meblowych oraz odzieżowych.
  • Stan: Główna substancja budowlana przetrwała, jednak obiekty w znacznej części niszczeją i wymagają gruntownej rewitalizacji.
  • Ciekawostka architektoniczna: Teren składowania i wieloletniego leżakowania drewna rezonansowego został w latach późniejszych całkowicie przekształcony – na jego miejscu wybudowano galerię handlową.
  • Pamięć historyczna: Część spuścizny i oryginalnych instrumentów trafiła pod opiekę Muzeum Historycznego w Lubinie, a w Sopocie powstało nawet prywatne Muzeum Gitar DEFIL, gdzie dawne instrumenty z Lubina są eksponowane jako oficjalne zabytki kultury technicznej.
- Advertisement -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

od tego autora