fbpx
niedziela, 20 czerwca, 2021
28.9 C
Sobótka

„The Strain/Wirus”. Wampirzy chłam od del Toro

Nastał względnie dobry dzień dla miłośników seriali, gdyż zakończyła się druga seria jakże żałosnego tytułu „The Strain”, po naszemu „Wirus”.

Ten zapowiadając się na całkiem ciekawe wizualnie i dramaturgicznie patrzydło zmienił się w lepioną na chybcika serię głupot, żenującego humoru i kretyńskiego aktorstwa.

Mogło być przynajmniej nieźle; początek (czyli od pierwszej serii) nie był jeszcze taki żły, jeśli przymkniesz oczy na parę nielogiczności (bo teraz to ten serial jest niemal definicją nielogiczności i głupoty), mógł wzbudzić w tobie ochotę na więcej.

Na nowojorskim lotnisku ląduje rejsowy samolot z Niemiec. Mimo wywoływań kotroli lotów nikt z załogi nie odzywa się. Panuje ponura cisza. Również ze strony pasażerów nie ma żadnego kontaktu. Okazuje się, że wszyscy zostali zarażeni tajemniczym wirusem, który rozwija się w formie glisty. Następnie nosiciel przepoczwarza się w coś w rodzaju zombie, jednak nie do końca, bo…

Okazuje się, że w ładowni samolotu znajduje się bogato zdobiona skrzynia z ziemią. I tu rusza właściwa część intrygi, bowiem wewnątrz skrzyni schowany był Mistrz. Prastare wcielenie zła pragnące podbić świat i zmienić go w piekło.

Rozpoczyna się polowanie na Mistrza. Niestety nie wszyscy o tym wiedzą, na razie wszyscy myślą o standardowej epidemii. Tylko stary właściciel lombardu zaczyna dochodzić do ponurej prawdy – zło obudziło się. Zło musi zostać zwalczone.

I zaczyna się.

Przyznam, że na początku oglądało się to dosyć ciekawe, w końcu za „Wirusem” stoi Guillermo del Toro. Jego niesamowita wyobraźnia była gwarantem, że będziemy świadkami niesamowicie atrakcyjnego widowiska, a brzydota piękna oraz piękno brzydoty będą nas zachwycać z odcinka na odcinek.

Do tego przeplatające się ze współczesnością retrospekcje głównych bohaterów, kiedy to poznajemy ich historię, motywacje, wydarzenia wpływające na to, co robią teraz. Tak, jest to ciekawe.

Niestety z czasem widać, jak bardzo jest to naciągane. I nudne. I tworzone na chybcika. Co z tego, że pieczę nad całością sprawuje del Toro, skoro całość zmienia się w groteskę. Natężenie absurdów przekracza wszelkie dopuszczalne normy, ilość sucharów sięga najlepszych polskich tradycji scenopisarskich. Postaci są – nawet nie o to chodzi, czy celowo przerysowane – żałosne w swym patosie, żałośni w swym luzactwie, żałośni w ogóle, ale to zapewnie nie tylko zasługa scenarzystów, co gry aktorskiej. A ta leży.

Ten serial jest tak fatalny, że nawet oglądanie go na przyspieszonym tempie powoduje irytację i nudzi, po prostu nudzi.

„The Strain” jest serialem głupim i żenującym. Szkoda na niego każdej waszej minuty. Niestety będzie trzecia seria, ale na nią już nie dam się nabrać. Oglądanie tego serialu jest gorsze niż oglądanie Macierewicza. A fe.

OCENIAM

Ciekawy pomysł wyjściowy, lecz fatalny koniec
Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

Stavanger. Trzy miecze. Tam, gdzie historia styka się z legendą.

Pomnik trzech mieczy zatopionych w skale znajdował się na mojej liście miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć. Obok najpiękniejszego...

Militarny ołówek, czyli bunkier w Lubinie

Jest taki ciekawy zabytek militarny w Lubinie. To rzadki bunkier z czasów II Wojny Światowej. Pisałem już...

Warszawskie zoo. Eden w środku wielkiego miasta.

Warszawski ogród zoologiczny jest czymś w rodzaju wielkomiejskiego Central Parku; miejscem odpoczynku dla całych rodzin oraz płucami...

Wrocławskie ZOO. Kipiący życiem pomnik przyrody.

Spróbowałem nowego podejścia do wrocławskiego zoo i opłaciło się. Odkrywam je na nowo i z uznaniem obserwuję...

Piotr Bojarski: “Fiedler. Głód świata”. Indiana Jones to przy nim szczeniak!

W tej książce jest takie zdjęcie, które idealnie oddaje tego człowieka. Mnóstwo ludzi, każdy czymś zajęty. I...
Sobótka
pochmurno z przejaśnieniami
28.9 ° C
29.9 °
27.9 °
56 %
2.5kmh
66 %
nie
31 °
pon
31 °
wt
26 °
śr
24 °
czw
17 °

Podróżujemy

Arboretum w Wojsławicach. Niesamowity park tysięcy roślin, którego nie zapomnisz.

Zazwyczaj lubię surową naturę, miejsca na pierwszy rzut oka nieprzyjazne turystom. Takie, którym trzeba się przyjrzeć, czasem pozmagać się z nimi, by poczuć ich...

W czeskiej bajce czyli zapora Les Kralovstvi

Zapora „Las Królestwa” (Les Kralovstvi) to jeden z najpiękniejszych tego typu obiektów, jakie widziało ludzkie oko. Najpiękniejszych, bo leży na uboczu i nie jest...

Ohel Elimelecha w Leżajsku. Na tropie jednej z najważniejszych postaci światowego judaizmu.

Tysiące ortodoksyjnych pejsatych i brodatych żydów pogrążonych w głośnej modlitwie. Dynamiczne przechylanie tułowia z przodu w tył. Gwar, podrygi, tańce nastrój na miarę religijnej...

Stavanger. Øvre Holmengate. Tu życie tętni cały rok

Øvre Holmengate to jedna z najciekawszcyh ulic Stavanger, nazywana norweskim "Notting Hill". Przyciągające turystów kolorowe budynki oraz klimat wszechobecnego luzu sprawia, że trafiamy w...

Srająca świnia w środku banku, czyli Norwegia bije kolejny rekord!

Gdybyś spytał/a mnie, co określa Norwegię, kiedyś zapewne opowiadałbym Ci o otwartości, Vinmonopolecie, gadulstwie i samochodach elektrycznych. Jednak gdybym miał dziś określić krainę fjordów, użyłbym dwóch słów....