Więcej

    Solspeilet czyli norweskie Stonehenge

    Stoi na wysepce o powierzchni dwóch akrów. Ma kształt słonecznej piramidy otoczonej dwunastoma monolitami. Zegar słoneczny i norweski Stonehenge w jednym. Jeśli jedziecie na Preikestolen mijacie to miejsce nie mając o tym pojęcia. Poznajcie Solspeilet w Jorpeland!

    Dygresja: sam nie wiem co myśleć o polskich blogerach podróżnikach. Niby zabierają nas we wszystkie niesamowite miejsca, ale umówmy się – tu bardziej chodzi o odhaczanie wybranych z sieci miejsc, niż skupienie się na otoczeniu, detalach nadających miejscu wyjątkowość, czy otaczających atrakcji. Ot, godzinka tu, krótki filmik i zdjęcie, parę okrągłych słówek dla gawiedzi i do domu. Jak koń, najszybciej na miejsce.

    I żeby było jasne. NIE dotyczy to bloga podróżniczego “Wędrowne Motyle”, którego autorów bardzo szanuję i cenię nie tylko za ogrom włożonej pracy, ale za interesujące osobowości.

    Tymczasem droga na Preikestolen zawiera w sobie takie ciekawostki jak Solspeilet właśnie. Jakby ukryta, ale tak naprawdę na widoku. Wystarczy rozglądać się wokół, szukać wzrokiem czegoś niezwykłego, nietypowego. Intrygującego.

    No dobrze, wróćmy do tematu naszej notki. Trzy lata pracy artysty Stiana Heimlunda Skjævelanda zawocowało powstaniem miejsca odwołującego się do wikińskiej przeszłości. Umieszczona na wysepce Klungholmen wznosi się na wysokość 14 metrów.

    Zbudowana ze stali i oprawiona lustrami wydłużona piramida ozdobiona jest historycznymi symbolami, runami i ornamentami.

    Solspeilet ma być lokalną atrakcją, która sama w sobie nie jest świadectwem czegoś szczególnego, upamiętnieniem jakiegoś historycznego wydarzenia, jak np. bitwa na Hafrsfjordzie uczczona w formie Trzech Mieczy (przeczytaj o nich TUTAJ).

    To po prostu coś w rodzaju punktu orientacyjnego i instalacji, dzieła sztuki. Po prostu. Jest przy okazji atrakcją turystyczną, ale przyznam, że bardzo nie wiem, jak odnieść się do tego, bowiem nie ma do niej innego dostępu, niż wodą.

    Aby ujrzeć instalację z bliska musisz bowiem wejść na wyspę park, czyli Jorpelandsholmen.

    No w każdym razie jeśli jedziecie na Preikestolen, albo wracacie stamtąd, skręćcie w Jorpeland w stronę Remy 1000, zostawcie auto i udajcie się jedynym mostem prowadzącym na tę dużą wyspę, która jest parkiem gdziw możecie łowić, posiedzieć na drewnianym tronie, pogonić kozy i co tam jeszcze chcecie. Kierujcie się na drugi koniec wyspy i zobaczycie.

    Solspeilet. Można, ale niekoniecznie. Ot, ciekawostka, którą warto na szybko zobaczyć.

    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    Jeśli uznasz, że nasze pisanie jest coś warte, wesprzyj SK 🙂 Dziękujemy!

    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    Niewidzialne staje się widzialne, czyli 47 edycja konkursu fotograficznego Nikona

    Uwielbiamy w „Srebrnym Kompasie” fotografie. Zdajemy sobie sprawę, że są momenty, których nie opowiedzą najbardziej wspaniałe słowa, opowieści, wiersze i reportaże. Czasem jedno zdjęcie...

    Polecamy

    Zobacz również

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here