Więcej

    Polska modli się o deszcz, a Arabowie dzięki zdobyczom nauki wywołują go posyłając w chmury drony.

    Zdjęcie: Pixabay

    Kiedy Polska wysycha nie widząc potrzeby rozwijania małej retencji, a w polskim parlamencie odmawia się modlitwy o deszcz, arabowie podporządkowują sobie naturę poprzez instrumenty naukowe. Właśnie wywołali ulewę tam, gdzie deszcz wydaje się niemożliwy. Posłuchajcie.

    Coraz wyższe temperatury i wciąż opadający poziom wód gruntowych oraz wyjałowiona ziemia sprawiają, że życie na Bliskim Wschodzie zaczyna przypominać rzeczywistość rodem z Mad Maxa. Dość powiedzieć, że średni roczny poziom opadów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wynosi 10 centymetrów!

    Zdając sobie z tego sprawę, szejkowie przeznaczyli 15 milionów USD na opracowanie metody… ściągającej deszcz! Choć wydaje się to nieprawdopodobne, Zjednoczone Emiraty Arabskie właśnie rozpoczęły test dronów, które wystrzeliwując w niebo ładunki elektryczne powodują opady deszczu.

    Możemy się śmiać i zagryzać wargę oraz podnosić brew w niedowierzaniu oraz skwitować rzecz całą machnięciem ręki, jednak przypominam, że wokół Marsa krąży arabska sonda, a Zjednoczone Emiraty Arabskie biorą udział w kolonizacji „Czerwonej Planety”.

    W tej sytuacji wszelkie śmichy – chichy cichną ustępują na rzecz rosnącej ciekawości, jak oni to zrobili?

    Co najmniej od stu lat ludzkość używa rozmaitych technik wywoływania deszczu: dział przeciwlotniczych, jodku srebra, cząsteczek wstrzykiwanych w chmury przy pomocy samolotów wlatujących w chmurę, czy dynamit. Polska ma również niemałe zasługi na tym polu: parlamentarzyści modlący się o deszcz w gmachu Sejmu Rzeczypospolitej.

    Biorąc pod uwagę, że prognozy przewidują dalsze pustynnienie regionu, wzrost temperatury oraz obniżanie się poziomu wód gruntowych, decyzja arabskich władz nabiera nowego wymiaru.

    23 – ego lipca 2021 roku agencja meteorologiczna Zjednoczonych Emiratów Arabskich opublikowała na swoim Instagramie film, na którym widać ulewny deszcz. Deszcz jak deszcz. Coraz rzadsze zjawisko, ale jeszcze nie na tyle, by opowiadać o nim dzieciom, jako bajkę z cyklu „dawno, dawno temu…”

    Tymczasem okazuje się, że nagranie to dokumentuje efekt pilotażowego testu dronów, które dzięki rozładowaniu energii elektrycznej powodują opady.

    I choć wydaje się to niemożliwe, wystarczy siąść i nawet nie będąc naukowcem pomyśleć. Czym bowiem są chmury jeśli nie kropelkami wody przybierającymi inną formę? Ładunki elektryczne w chmurze mówią kropelkom „idź” i popychają je, które zderzając się zwiększają masę, by wrócić na ziemię w postaci deszczu. No bardziej przystępnie nie mogę wam tego wyjaśnić.

    I wszystko było ok gdyby nie to, że na Bliskim Wschodzie jest tak gorąco, że taka kropla nawet jak ruszy w dół, po drodze wyparuje i znowu znajdzie się w chmurze. Trzeba więc tak opracować technikę ładunków elektrycznych, by nie tylko wywołać deszcz, ale sprawić, by dotarł na ziemię.

    Zanim doszło do powstania tej technologii, najpierw trzeba było dokonać pewnych obliczeń. Stoją za nimi badacze z Uniwersytetu w Reading, którzy w ten sposób ugruntowali swoje cnoty niewieście, że najpierw przyjęli pewien model pogodowy, który następnie testowali za pomocą prób balonowych. Kiedy okazało się, że system działa, rozpoczęto testy dronami, a ich efekt widzimy na zaprezentowanym przez agencję meteo filmie.

    Wywołanie deszczu za pomocą dronów to nie jedyne działania rządu ZEA. Od jakiegoś czasu kraj ten odsala 42% swojej wody, jednak jest to bardzo droga i energochłonna technologia, która nie pokrywa zapotrzebowania na wodę.

    Eksperymenty związane z tzw. zasiewaniem chmur dotyczą nie tylko Bliskiego Wschodu; Chiny planują wykorzystać technologię w chmurach, które znajdują się na wysokości Himalajów. Korea Południowa wywołuje deszcz, by nie tylko nawodnić grunt, ale walczyć z zanieczyszczeniami.

    Zmiany klimatyczne dają nam się coraz bardziej we znaki. Być może rządy Bliskiego Wschodu walczą z wiatrakami i nie chcą przyznać, że przyszłość jest ponura: emigracja klimatyczna.

    Źródło:BBC News
    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    Jeśli uznasz, że nasze pisanie jest coś warte, wesprzyj SK 🙂 Dziękujemy!

    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    Nissan zastępuje NV200 i e-NV200 zupełnie nowym Townstarem, ale obiecuje coś więcej!

    Nissan zaprezentował nową generację lekkich pojazdów użytkowych: zupełnie nowego Townstara. Townstar będzie dostępny zarówno z silnikiem benzynowym ICE, jak i z całkowicie elektryczną opcją BEV. Japoński producent...

    Powstała lista najbogatszych Norwegów. Czterystu z nich jest miliarderami.

    W najnowszym zestawieniu najbogatszych Norwegów skandynawskiego magazynu "Kapital" jest 400 miliarderów. Pod rządami Erny Solberg całkowita wartość majątku 400 najbogatszych Norwegów podwoiła się do poziomu...

    Sierpniowe pożary lasów biją rekordy emisji dwutlenku węgla i przebijają roczną “produkcję” Indii.

    Wszystko idzie ku „najlepszemu”: tylko w wakacje światowe pożary wyemitowały rekordową ilość dwutlenku węgla przekraczając roczną „produkcję” Indii. W zeszłym miesiącu świat ustanowił nowy przerażający...

    Polecamy

    Zobacz również

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here