More

    “Piksele”. Adam Sandler walczy z kosmitami występującymi pod postaciami klasycznych gier komputerowych lat osiemdziesiątych

    Jeśli idziesz na film z Adamem Sandlerem, o kosmitach atakujących Ziemię pod postacią bohaterów gier komputerowych, to właśnie to dostajesz. Nie ma co udawać, być zaskoczonym, czy krytykować Sandlera, bo to Sandler. „Pixele” to świetna rozrywka dla całej rodziny i jako taką należy ją traktować.

    Zarys fabuły jest tak idiotyczny, że aż genialny. Ot w latach 80., po pewnym turnieju gier, w kosmos zostaje wysłane video dokumentujące przebieg rozgrywek na automatach. Niestety, najwyraźniej kosmici nie do końca zrozumieli wiadomość i potraktowali ją jako wypowiedzenie wojny. Po latach najeżdżają naszą planetę, wysyłają do walki postacie z klasycznych, arkadowych gier. Do boju mogą stanąć z nimi rekordziści turniejów, którzy jako dzieciaki bili kolejne rekordy i zostawiali swoje trzyliterowe ksywki na szczytach list wyników.

    Oparcie fabuły na nostalgii do reliktów elektronicznej rozrywki z lat 80. to z gruntu ryzykowne posunięcie, niemniej jednak kino widziało już bardziej ekstremalne ekscesy. Oczywiście nerdzi, którzy utracili setki monet i godzin spędzonych przed automatami z Donkey Kongiem, Galagą, Froggerem, Pac-Manem czy Centipedem będą zachwyceni, mogąc zobaczyć, jak ich dzieciństwo dosłownie ożywa na ekranie, jednak o dziwo „Piksele” zapewniają też świetną rozrywkę tym, którzy z grami nie mają wiele wspólnego.

    Mamy do czynienia z dziełem Chrisa Columbusa, reżysera familijnych przebojów czystej wody, takich jak „Kevin sam w domu”, „Pani Doubtfire” czy pierwsze dwie części „Harry’ego Pottera”. To powinno z góry zdefiniować pewną narrację i rzeczywiście, humor bardzo rzadko staje tu na ostrzu noża czy zwisa w okolicach krocza. Adam Sandler jest tu bardziej stonowany niż zazwyczaj, a jego występowi bliżej do świetnego „Blended” niż do głupkowatych dzieł z przeszłości. Jeśli jednak kompletnie go nie trawicie, na ekranie spotkacie wiele gwiazd, które umilą Wam czas: seksowną jak zwykle Michelle Monaghan, Kevina Jamesa w roli prezydenta czy świetne gościnne występy Dana Aykroyda, Seana Beana, Briana Coxa, Sereny Williams i Marthy Stewart.

    Podsumowując, „Piksele” to kawał świetnej, niczym nieskrępowanej zabawy, z niezłymi efektami specjalnymi, świetną muzyką i toną humoru, mniej lub bardziej udanego, ale jednak trzymającego przyzwoity poziom – i nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Dla graczy i nerdów to pozycja obowiązkowa, ale cała reszta również powinna bawić się przednio. I pamiętajcie: JFK strzelał pierwszy.

    Piotr Pocztarek

    Najnowsze Wpisy

    Nasze Bieszczady. Co robić w deszcz, skansen w Sanoku i grobowiec Beksińskich. Dzień drugi.

    Ależ to była noc! Nie mam na myśli bicia seksualnych rekordów świata, co przyjemny sen, rześkie powietrze i w końcu ten brak przebijającego przez...

    Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach, czyli jak prosty chłop Rybka przyczynił się do rozwoju technologii górniczej w Europie

    Niezwykła kopalnia srebra, która przyczyniła się do rozwoju nie tylko lokalnych ziem, ale rozwoju przemysłowego ówczesnej Europy. A wszystko przez prostego chłopa, który nóg...

    Itiwit 3. Pneumatyczny kajak od Decathlona zapewnia mnóstwo frajdy za przyzwoitą cenę. Wygodny, bezpieczny i stabilny.

    Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy mają o naprawdę dobrym kajaku w przyzwoitej cenie. Decathlon wypuścił pneumatyczne cacko dla każdego. Bezpieczne, wygodne i stabilne. Dziś...

    Bastei. Ikona Szwajcarii Saksońskiej, krainy jak z baśni i ojczyzna przygodowych powieści Karola Maya

    Kiedy dwieście lat temu niemiecki malarz Caspar David Friedrich opublikował swój obraz „Skalny kanion” ludzie oszaleli. Złaknionym wrażeń turystom ukazał się obraz, który koniecznie...

    Powiązane Wpisy

    Leave A Reply

    Please enter your comment!
    Please enter your name here

    Stay on op - Ge the daily news in your inbox