niedziela, 19 maja, 2024
21 C
Sobótka

“Opozycja, na jaką nas stać” [komentarz po marszu]

W naszej kibicowskiej doli i niedoli przez większość czasu żyjemy w przekonaniu, że nasza piłkarska reprezentacja jest drużyną specjalnej troski. Być może z chwilowymi wyjątkami. Podobnie rzecz się ma przez ostatnie osiem lat z kondycją politycznej opozycji. Wcale jednak nie musi tak teraz być.

 Kurz po marszu opozycji w Warszawie już opadł, ale emocje jeszcze nie. Po stronie tych, którzy maszerowali dominują chyba dwie: że marsz to ogromny sukces i ostrzeżenie dla władzy, oraz, że dorobku tej pięknej słonecznej niedzieli nie należy teraz wypuścić z rąk. Że trzeba iść za opozycyjnym ciosem, żeby to letnie zachwianie na nogach władzy przekuć jesienią na jej wyborczy nokaut.

Pozostając w metaforyce sportowej: z naszą narodową opozycją jest bardzo podobnie jak z piłkarską reprezentacją. To często zbieranina ludzi o różnych umiejętnościach, ambicjach, momentach w karierze i życiu, różnym dorobku i profilu psychologicznym. I niby tej wesołej gromadce przyświeca jeden cel, lecz kiedy przychodzi co do czego, to już jakby nie do końca. Brakuje ambicji, umiejętności, przywództwa.

Za naszych świadomych czasów po ’89 reprezentacja Polski naprawdę dobrze grała chyba tylko jeden raz: w pierwszej fazie kadencji Adama Nawałki. Szczytem formy tamtego zespołu było EURO 2016 – kiedy umieliśmy grać z rywalami silniejszymi i zaszliśmy w turnieju dość daleko. Jako jedną z metod osiągnięcia tamtego sukcesu wypatrzono dostosowanie taktyki zespołu do faktycznych umiejętności zawodników. Nawałka nie kombinował – ustawiał taktykę pod profile piłkarzy, nie odwrotnie. I to działało. Mówiło się, że to drużyna pragmatyczna, bo świadoma zarówno swoich atutów jak i ograniczeń – zespół, który nie próbuje udawać jakiegoś innego, jakim nie jest. Kiedy później, przed kolejnym turniejem, trener zapragnął grać trzema obrońcami zamiast czterema (czyli: zaczął ustawiać zespół pod nową taktykę), już tak dobrze nie było. Podobnie za Paulo Sousy, gdy ten chciał ustawiać piłkarzy pod wariant z wahadłowymi. Super, strzelaliśmy dużo goli, lecz jeszcze więcej traciliśmy.

Dorobek niedzielnego marszu nie zostanie zmarnowany jeśli opozycja będzie w pełni świadomie korzystać ze swoich atutów, oraz mądrze zarządzać mankamentami i ograniczeniami. A tych, mimo takich uniesień jak czwartego czerwca, jest wciąż sporo: brak spójnej w szczegółach i komplementarnej wizji programowej (w szczególności: jak i kim rządzić po wyborach), medialna i propagandowa przewaga machiny władzy, słabsza pozycja finansowa względem władzy, często niestety w dalszym ciągu konflikty interesów czy osobowości.

Znów więc jest jak w piłkarskiej szatni – im lepsza atmosfera i kolektyw, tym można zajść dalej.

Opozycja, mimo niewątpliwego sukcesu wizerunkowego i symbolicznego w niedzielę, czwartego czerwca, nadal jest jeszcze Dawidem w kampanijnym (a zwłaszcza propagandowym) starciu z Goliatem. Opozycja wciąż ma trudniej: nie może lub nie powinna chwytać się tych samych metod co władza. Musi stale neutralizować rywala swoim sprytem, pomysłem oraz konsekwencją, skoro nie jest w stanie masą. I tak też dzieje się ostatnio. Manewr Tuska z 800 plus czy sama organizacja marszu narobiły władzy ogromnych problemów z przekazem dnia i odniesieniem się do tych kwestii. Przy dużych wpadkach władzy (jaką niewątpliwie jest lex Tusk), oczekiwany sukces opozycji może stać się czymś więcej niż mrzonką.

By tak jednak było, cała opozycja (jej liderzy, jak i jej elektorat) musi dobrze znać swój własny profil. Musi być świadoma własnych ograniczeń jak i swoich mocnych punktów. W futbolu meczu nie wygra się wyłącznie atakującymi czy rozgrywającymi. Dlatego solista i kapitan drużyny Tusk, mimo swego ewidentnego uroku lidera i talentu mobilizacyjnego, nie wystarczy.

Dlatego w zespole potrzebny jest czarny koń – ktoś, kto Tuska w kluczowym momencie na chwilę zmieni, odciąży. Idealny do tej roli jest Rafał Trzaskowski. Ktoś, kto nie wiadomo do końca w której minucie meczu może wejść na pole gry i wnieść tam jakąś pozytywną energię (i tak będzie – zbliża się kolejny Campus). Niezbędni w tej układance są Hołownia i Kosiniak-Kamysz, mimo tego, iż na ten moment najprawdopodobniej muszą pogodzić się z rolą zabezpieczających tyły. Nie każdy w drużynie może być jej kapitanem i strzelać bramki. A oni są akurat dobrzy w roli sita, które zatrzymuje elektorat zmęczony wieczną batalią ideologiczną między PiS a PO. I niech tak na razie zostanie – do kolejnego rozdania, w przyszłości. Niech ten zespół ma w końcu jednego kapitana oraz kilku v-ce kapitanów.

Potrzebna jest Lewica – właśnie taka jaka jest teraz: z wyraźnym odcięciem się od „libkowskiego” profilu KO, ale jednocześnie mniej buntownicza i bardziej nastawiona na łagodne tony docierania się niż Trzecia Droga, która wyraźnie stawia na swoją ideową odrębność.

Dlatego aby nie zmarnować tego potencjału i energii z niedzieli, musi teraz nastąpić faza współpracy. Zachowania ciągłości: dialogowej lub programowej. Nie tylko symbolicznej. Od jakiegoś momentu tej kadencji Sejmu wspólna lista wydaje mi się jedynym sensownym narzędziem przeciwstawienia się władzy w wyborach. Ale skoro jej nie ma, niech chociaż będzie niezbędne minimum. I niech, parafrazując swoich klasyków: Andrzeja Seweryna, czy Władysława Frasyniuka, nikt po opozycyjnej stronie (patrzę tutaj uprzejmie w stronę Silnych Razem) się „nie przypierdala” i tego „nie spierdoli”.

I pogódźmy się wreszcie z tym, że mamy opozycję taką na jaką nas stać – niedoskonałą, nie w stu procentach liberalną gospodarczo czy światopoglądowo. Nie taką, która brzydzi się populizmem na tyle, by nie chwycić się sztuczek w stylu licytacji na socjal. Nie taką, która jedną ustawą zliberalizuje prawo aborcyjne, lub wyprowadzi z życia publicznego kościół katolicki, a Kaczyńskiego i resztę wsadzi do paki na dożywotnie wyroki. Nie taką, o jakiej śnią bańki – z 50% poparcia, z wielkim nieomylnym liderem Tuskiem, czy z liderem Hołownią, którego wszyscy słuchają z zapartym tchem i nikt nie czepia się jego słówek i bon motów. Mamy opozycję jaką mamy – moim zdaniem wystarczającą, by jesienią dać jej sympatykom upragniony wynik. A to, że jest jaka jest to chyba dobrze dla demokracji, jest w końcu różnorodna i nieoczywista.

Bo jeśli chcemy, żeby wszystko było pod batutą jednego pana, czy jednego skrzydła w danej formacji – zapraszamy serdecznie do PiS.

Top Tygodnia

Psycholog radzi: nie musisz wszystkiego kontrolować. Naucz się odpuszczać.

Dobre 15 lat temu, gdy byłam mamą raczkującego berbecia,...

“Rozróby i romanse”. Egmont przywraca do życia trupa. Ależ oni rozrabiają!

„Rozróby i romanse” to zbiór siedmiu nowelek rozgrywających się...

Florencja Północy, perła baroku, stolica kultury i wolności. Drezno. [76 zdjęć]

Florencja Północy, miasto baroku, kolebka kultury. Przepiękna starówka i...

Joe Metheny. Zabójca, który robił ze swoich ofiar hamburgery

Ta historia jest zbyt fantastyczna, by była prawdziwa, a...

Prawdziwa historia legendarnego zdjęcia „Pocałunek życia”

Kiedy przeglądam social media, co pewien czas widzę historyczne...

Zobacz koniecznie

Arboretum w Wojsławicach. Niesamowity park tysięcy roślin, którego nie zapomnisz.

Zazwyczaj lubię surową naturę, miejsca na pierwszy rzut oka...

“I ty Brutusie przeciwko mnie?” czyli jak ginie dyktator.

Była noc z czternastego na piętnastego marca 44-ego roku...

Duże sieciówki spychają na margines bazary i targowiska.

Od lat w przestrzeni publicznej powtarzana jest narracja, że...

Dziura straszy, Dziura łączy- może Dziura już się skończy?

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku wyburzono ocalałe kamieniczki w...

Adrian Stacherczak: J***ć Pis to nie wszystko, droga Platformo

Z pewnym rozczarowaniem przeczytałem artykuł „Miłość na zabój” Malwiny...

Ogłoszenie upadłości pracodawcy. Pracownik ma sporo przywilejów, ale musi też uważać.

Gdy pracodawca ogłasza upadłość, żaden pracownik nie jest chroniony...

Bunt Prigożyna może być prostszy do zrozumienia niż się wydaje. Wyjaśniamy.

Jedną z najbardziej zauważalnych cech rosyjskiej wojny na Ukrainie...

Tusk może mieć rację. Trzeba obalić PiS, zanim będzie za późno.

Do wyborów parlamentarnych pozostało niespełna pół roku, a rządzący...
Tylko na Wakacje.pl

Powiązane

Popularne Kategorie