Więcej

    Janusz Christa, twórca legendarnego cyklu komiksów “Kajko i Kokosz” trafia na Marsa. Dzięki jego fanowi!

    Zdjęcie ilustracyjne: Fundacja Kreska

    Wczoraj niemal cały świat wstrzymał oddech obserwując lądowanie łazika bezzałogowej misji kosmicznej na Marsie.

    Mało kto wie, że jednym z tych, którzy trafili na Czerwoną Planetę jest legendarny twórca Kajka i Kokosza: Janusz Christa!

    Okazuje się, że polski podbój Marsa ściśle związał się z historią polskiego komiksu. Przy okazji śmierci Papcia Chmiela dowiedzieliśmy się, że jego syn, Artur Bartłomiej Chmielewski zaangażowany jest w wiele przedsięwzięć NASA eksplorujących kosmos, a w trakcie misji Rosetta był jednym z jej menadżerów.

    Teraz, dzięki pasji i zaangażowaniu jednego z fanów komiksu, do historii podboju Marsa przechodzi Janusz Christa!

    Sławomir Malinowski, bo o nim mowa postanowił uwiecznić ojca Kajka i Kokosza, Kajtka i Koka, czy Gucka i Rocha. Jak do tego doszło? Oddajmy głos autorowi, który z tej okazji zamieścił stosowny wpis w mediach społecznościowych:

    Jednym z moich ulubionych komiksów Janusza Christy jest “Kajtek i Koko w kosmosie”. Czytałem go jako srajtul w szkole podstawowej codziennie wczesnym popołudniem z wypiekami na twarzy wystając pod kioskiem w oczekiwaniu na dostawę “Wieczoru Wybrzeża”, wracam do niego i dzisiaj. Razem z bohaterami, dzięki Januszowi, wędrowałem po odległych zakątkach Wszechświata poznając obce galaktyki i cywilizacje. W ubiegłym roku nadarzyła się okazja, abym mu za to podziękował.

    W lipcu NASA zaczęła zbierać nazwiska osób, które nowa sonda zabierze na Czerwoną Planetę. Wpisałem również Janusza, którego nazwisko poleciało w kosmos obok 11 milionów innych. No i jest na Marsie. No, nie dosłownie, ale jednak. Wczoraj przed 22.00 Perceverance wylądował w kraterze Jezero.

    Tak więc symbolicznie Janusz zawędrował ok. 58 mln. kilometrów dalej od Słońca i jest gdzieś tam z Kajtkiem i Kokiem, dzięki profesorowi Kosmosikowi, w odległym świecie.

    Sławomir Malinowski nie jest jednak zwykłym fanem, jak wielu z nas. Jest autorem filmu ddokumentalnego5 o Januszu Chriście. Jest też dziennikarzem i łajzą, czyli podróżnikiem.

    Panie Sławku, serdecznie dziękujemy!

    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    Jeśli uznasz, że nasze pisanie jest coś warte, wesprzyj SK 🙂 Dziękujemy!

    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    Sierpniowe pożary lasów biją rekordy emisji dwutlenku węgla i przebijają roczną “produkcję” Indii.

    Wszystko idzie ku „najlepszemu”: tylko w wakacje światowe pożary wyemitowały rekordową ilość dwutlenku węgla przekraczając roczną „produkcję” Indii. W zeszłym miesiącu świat ustanowił nowy przerażający...

    Niewidzialne staje się widzialne, czyli 47 edycja konkursu fotograficznego Nikona

    Uwielbiamy w „Srebrnym Kompasie” fotografie. Zdajemy sobie sprawę, że są momenty, których nie opowiedzą najbardziej wspaniałe słowa, opowieści, wiersze i reportaże. Czasem jedno zdjęcie...

    Polecamy

    Zobacz również

    1 KOMENTARZ

    1. Chciałbym tylko dodać, że Sławomir Malinowski nie jest “jakimś tam” fanem Christy. To znany podróżnik, dziennikarz i filmowiec, który przyjaźnił się z Christą chyba od lat 70. Napisał o nim parę artykułów prasowych, a przede wszystkim nakręcił film dokumentalny “Christa”, emitowany przez kanał Planete.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here

    Hej, zauważyliśmy, że używasz blokera reklam

    Będziemy wdzięczni, jeśli wyłączysz swojego blokera reklam podczas korzystania ze "Srebrnego Kompasu".

    Staramy się, byś codziennie otrzymywał unikalne treści, których nie zobaczysz gdzie indziej.

    Serdecznie dziękujemy i życzymy fajnych wrażeń!