fbpx
niedziela, 13 czerwca, 2021
14.7 C
Sobótka

Jan Osiecki: „Wspomnienie o ofiarach katastrofy TU-154”

Trudno pisać o Tych ludziach w czasie przeszłym. Przecież jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy, ustalaliśmy plany na przyszłość, żartowaliśmy. Ich słowa, ich śmiech mam ciągle w uszach. Mieli polecieć, wrócić, żyć…

Szmaja – Jerzy Szmajdziński – miał w piątek urodziny. Wszyscy życzyli mu 100 lat. Jak dziwnie to dziś brzmi. Będzie go brakowało przy stoliku dziennikarskim. Jego śmiechu, anegdot i olimpijskiego spokoju.

Inaczej już będą wyglądały koncerty Jaromira Nohavicy. To dziwne uczucie wiedzieć, że w tłumie nie spotkam Aleksandry Natalli Świat. Tak lubiła czeskiego barda. Czasem zamiast o finansach państwa na korytarzach sejmu rozmawialiśmy o kolejnych koncertach. Wymienialiśmy się terminami występów.

W czwartek autoryzowałem wywiad z Izabelą Jarugą Nowacką. Jakoś trudno uwierzyć, że już nie usiądziemy razem przy kawie. Nie będzie znowu dyskusji przechodzących w ostry spór o to kto ma zapłacić – była jedną z niewielu osób, która miała opory żeby dziennikarz płacił za nią. (a może nie chciała żeby mężczyzna płacił za kobietę?)
Czasem podśmiewaliśmy się z tego z jaką pasją walczyła o parytet. Trzeba jednak przyznać, że nikt nie zrobił więcej niż Ona dla sprawy uczestniczenia kobiet w polityce.

Prezydent Lech Kaczyński. Chyba lepiej poznałem go jako prywatną osobę niż polityka. Miał spory dystans do siebie i tego co mówią o nim media. Wolał rozmowy w cztery oczy niż wystąpienia przed tłumami. Fajny ciepły i dowcipny człowiek. A historia była jego pasja. Miał pamięć do dat. Zbił mnie kiedyś w czasie prywatnej rozmowy rzucając ot tak datę urodzin mojego taty. Datę, którą ja musiałem zapisywać w kalendarzu.

Maciej Płażyński przed kamerami zawsze sztywny, oficjalny. Ale potrafił się wyluzować. Pamiętam prawybory w Nysie. Wieczór, siedzieliśmy po pracy w jedynej porządnej knajpie. Z łbów już nieźle nam się dymiło. I wszedł Płażyński wtedy marszałek Sejmu. Pierwszy raz widziałem jak zdejmuje marynarkę i krawat. I nagle przestał być urzędnikiem. Gadaliśmy do rana – aż barmanki musiały nas wyrzucać żeby zamknąć lokal.

Tak samo sztywny przed kamerami robił się Przemysław Gosiewski. I podobnie – jak tylko wyłączało się światło kamery i odsuwały się mikrofony szybko odzyskiwał poczucie humoru. Podczas nieoficjalnych spotkań z dziennikarzami – „wigilii” czy „jajeczka” sypał anegdotami.
Jako jeden z nielicznych potrafił publicznie przeprosić, ze współpraca się nie układała. Mało który polityk potrafił się zdobyć na takie uderzenie w serce.

Nie wiem jak będzie wyglądał korytarz sejmowy bez Grzegorza Dolniaka. Biegał między salą plenarną, a swoją kanciapą w „korytarzyku Platformy”. Zamyślony szybko przemierzał korytarz, ale dla dziennikarzy zawsze znajdował czas. Konkretny do bólu. Nie lubił medialnego show. A w prywatnej rozmowie sypał anegdotami.

Aleksander Szczygło prawdziwy pracoholik – jak coś go zafrapowało potrafił siedzieć nad papierami do białego świtu, a potem pójść do Sejmu. Jeden z najwierniejszych polityków. Dwa raz rezygnował z mandatu posła żeby pomóc Lechowi Kaczyńskiemu w pałacu.

Małopolska sporo straci na śmierci Wiesława Wody – jeden z najstarszych stażem posłów w Sejmie. Nie lubił dzisiejszej showmeńskiej polityki. Wolał cicho pracować w komisjach. Był jednym z ostatnich, którzy przedkładali prace nad występy w mediach. Miał nie lecieć tym samolotem. Miejsce w ostatniej chwili odstąpił mu Stanisław Żelichowski.

Władysław Stasiak
 – zmienił styl prezydentury. Opanowany. Nie dawał się wyprowadzić z równowagi nawet najtrudniejszymi pytaniami. Chociaż kilka razy go podchodziłem. Miał szansę na duża karierę, mógł zmienić nasza scenę polityczna.

Trudno wymienić Ich wszystkich. Trudno pogodzić się z myślą, że już nigdy nie odbiorą telefonu, nie spotkam ich na korytarzach Sejmu.

Poza politykami odeszli piloci, stewardesy, pracownicy biura prasowego Pałacu Prezydenckiego.

Mężowie, Zony, Matki, Ojcowie, Bracia, Siostry, Córki, Synowie, Dziadkowie.

Jan Osiecki

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

Szukasz miejsc kampingowych w Norwegii? Z nami znajdziesz wszystkie w całym kraju!

Praktycznie każdy, kto wyjechał na wakacje do Norwegii po powrocie mówi zwykle: "kurwa, a myślałem, że to...

„Tautra. Wyspa ptaków i zakonnic. Tylko 85 km na północ od Trondheim. [plus blisko sto zdjęć]

Osiemdziesiąt pięć kilometrów od Trondheim, trochę na północ leży wyspa Tautra. Ta wysepka połączona lądem groblą przechodzącą...

Ponad 260 milionow sprzedanych sztuk, czyli narodowe danie Norwegów. Pizza “Grandiosa”.

Ten liczący ledwie pięć i pół miliona mieszkańców kraj potrafi pochłonąć rocznie przeszło pięćdziesiąt milionów sztuk mrożonej...

Nemo szuka Aquamana, a cyngle z “Pulp Fiction” biorą się za złola z “Gwiezdnych Wojen”. Zobacz 25 niezwykłych mashupów popkultury!

Fotomontaże są stare jak fotografia. Rozwój technologii sprawił, że złudzenie staje się idealne, a jedyną granicę dla...

“Małpki są dla ludzi!” Ważne, by czystej nie mieszać z kolorową żołądkową, bo wtedy ufo jest pewne.

Tylko, że jak to się mówi, trzeba pić z głową nie z kapustą.  Nie wiem, skąd wzięła się...
Sobótka
całkowite zachmurzenie
14.7 ° C
15.5 °
13.4 °
71 %
4.9kmh
99 %
nie
15 °
pon
20 °
wt
23 °
śr
23 °
czw
25 °

Podróżujemy

Czechy. Budowla jak z bajki. Poznaj historię powstania niezwykłej tamy Les Kralovstvi.

Kiedy wysiedliśmy z auta zaparkowanego na pobliskim parkingu oniemieliśmy. Bo ten niewielki, kameralny obiekt przeniósł nas w czasie i przestrzeni. Znaleźliśmy się w miejscu...

“Wyprawa na Flakk plus jak rozprawić się z krabem”

Flakk leży 11 km za Trondheim i jest urokliwą (czytaj: dziką) przeprawą promową i polem kampingowym w jednym. Jest też mekką dla wędkarzy, ale inna...

Nowa aktualizacja Google Earth. Animacja poklatkowa 3d pokazująca jak na przestrzeni lat zchrzaniliśmy Ziemię

Znana z nieprawidłowego traktowania pracowników (tu piszemy na ten temat) firma Google tym razem błysnęła – najnowsza odsłona Google Earth wykorzystując mechanizm poklatkowej animacji...

Tradycje norweskiej kuchni. “Rakfisk” czyli fermentowany pstrąg.

Czy wziąłbyś do ust coś, co fermentowało nawet pół roku? Tymczasem w Norwegii coś takiego jest jednym z narodowych specjałów. „Rakfisk”, bo o nim mowa...

Norwegia. Najpiękniejszy fiord świata; Geirangerfjord

Kiedy ktokolwiek spyta mnie, gdzie warto pojechać na wakacje, bez wahania wypalam: „do Norwegii”. Zresztą gdybym mógł, każdego wysłałbym na krótki pobyt w tym...