Więcej

    Historia dzieje się teraz! Helikopter Ingenuity szykuje się do dziewiczego lotu na Marsie. I poleciał!

    Do tej pory eksploracja kosmosu wyglądała tak: sonda docierała lub nie na powierzchnię innej planety, o – na przykład Marsa. Następnie odłączał się od niej pojazd, który wykonywał określone przez Ziemię czynności. Czasem udało się, a czasem nie. Albo zniszczyła go burza piaskowa, ale koła się zepsuły, albo elektronika skiepściła. Ale zawsze jakoś to szło. NASA poszła jednak do przodu, bo przy najnowszej misji zaplanowała lot helikopterem Ingenuity. 

    “Bitwa o Marsa” wchodzi w kolejną fazę. Rozpoczęty przez NASA program podboju czerwonej planety oraz związany z nim program Artemis staje się kolejnym etapem światowego rozwoju technologii. Jednym z nich jest rozwiązanie Hyundaia, który przygotowuje specjalny pojazd transportowy, w którym maszyna nie tylko jeździ, ale kroczy. Przeczytacie o tym TUTAJ.

    Mały, ale wariat – to znane powiedzenie idealnie pasuje do małego helikopterka Ingenuity. Oto co powinniście o nim wiedzieć, bo sama misja nie jest czymś szczególnym. On ma po prostu latać, a naukowcy będą po prostu obserwować jego zmagania z niegościnnym Marsem.

    Ingenuity powstawał sześć lat. Kosztował 80 mln USD i składa się z 1500 elementów zbudowanych m. in. z węgla, krzemu, pianek, kompozytów. Waży niespełna 2 kilogramy. Wyposażony w dwa wirniki 2400 obr./min (jeden umieszczony na drugim), baterie litowe zasilane energią słoneczną i cztery nogi z kompozytu węglowego, Ingenuity ma przeprowadzić pierwszy zasilany i kontrolowany lot testowy ludzkości na innej planecie. Nie zawiera w sobie przyrządów służących badaniu powierzchni, powietrza itd. On ma latać. Na Marsa dotarł razem ze swoim drugim kumplem: łazikiem Perseverance, którego już poznaliśmy.

    NASA planuje, że helikopter wykona do pięciu lotów.

    To z pozoru proste zadanie staje się bardzo trudne biorąc pod uwagę warunki panujące na Marsie. Jego rozrzedzona atmosfera oraz ekstremalne temperatury sprawiają, że oczywiste czynności urastają do rangi wyczynu.

    Na terenie kratera Jezero, gdzie wylądował łazik Perseverance, pod korpusem którego zamontowany jest helikopter panuje przeraźliwe zimno: minus 90 stopni Celsjusza. To przeszło dwa razy więcej niż w najzimniejszym mieście na Ziemi: Ojmiakonie. Tak duży mróz powoduje, że części, z których zbudowany jest helikopter staje się podatny na uszkodzenia. Z drugiej strony testy wykonane na Ziemi wskazują, że maszyna powinna działać bez problemu, ale dopiero pierwszy lot pokaże, czy uczeni mogą spać spokojnie. Dlatego jednym z celów Ingenuity jest przetrwanie marsjańskiej nocy. Zwłaszcza, że konstrukcja zbudowana jest z 1500 elementów, które będą nieustannie kurczyć się i rozkurczać zapewniając prawidłową pracę pojazdu.

    Jednak niska temperatura nie jest jedynym problemem, przed jakim staje konstrukcja. Jest nim rozrzedzona atmosfera Marsa stanowiąca jakieś 1% gęstości ziemskiej. W efekcie materiały zużyte do produkcji pojazdu muszą być ultralekkie, a łopaty wirników muszą być większe i wykonywać większą pracę. A zatem mamy do czynienia z większym niż normalnie obciążeniem silników. Swoje robi również grawitacja, a wynosi ona jedną trzeciej ziemskiej. W ten sposób niecałe ok. 2 ziemskie kilogramy zmieniają się w 0,68 marsjańskiego kg.

    Wiemy już, gdzie wylądował marsjański łazik z zamontowanym pod brzuszkiem helikopterkiem. Wiemy też, że nie może ot tak sobie wyruszyć z dowolnego miejsca tego krateru. Dopiero po znalezieniu odpowiedniej lokalizacji można rozpocząć próbny lot.

    A będzie to tak: po znalezieniu odpowiedniego miejsca do rozmieszczenia helikoptera, Mars Helicopter Delivery System zrzuci pokrywę lądowniczą, obróci helikopter z nogami w dół (pierwotnie znajduje się w pozycji poziomej) i delikatnie opuści Ingenuity na powierzchnię.

    Helikopter musi znaleźć się dokładnie pośrodku wytyczonego kwadratu o wymiarach 10 na 10 metrów. Następnie helikopter oderwie się od powierzchni Marsa, a łazik będzie pstrykał romantyczne zdjęcia “podniebnego” spaceru i wrzucać na Insta. Z tym Insta żartuję, ale zapewne NASA zadba o to, by świat ujrzał zdjęcie latającego Ingenuity.

    JAK TYM KIEROWAĆ?

    Odległość między planetami powoduje, że nie bardzo jest jak kierować czymkolwiek w czasie rzeczywistym. Wyobraźcie sobie kierowanie pojazdem, który eksploruje na przykład jaskinię. No nie da się. Zanim obraz z łazika dotrze na Ziemię, minie kilkanaście minut. Potem trzeba zareagować. Zanim sygnał z Ziemi dotrze z powrotem na Marsa łazik może wziąć się się rozbić o skałę, bo nie było jak podjąć decyzji o uniknięciu zderzenia, lub ominięcia przeszkody. Dlatego zastosowano inne rozwiązania.

    Inżynierowie NASA załadowali do pamięci helikoptera odpowiednie parametry, w oparciu o które Ingenuity będzie sam podejmował decyzje o kierunkach lotu. Są to parametry dotyczące temperatur, obrazów terenu i inne dane umożliwiające prawidłowy lot.

    Jak widzimy, misja helikoptera Ingenuity z naszego punktu widzenia jest nie końca zrozumiała i trzeba ją rozpatrywać w wieloletniej perspektywie, której efektem będzie w pełni funkcjonalny helikopter służący człowiekowi już po dotarciu na czerwoną planetę.

    Zresztą sami naukowcy na użytek publiczny stosują porównanie swojej misji do pierwszych prób braci Wright, którzy w 1903 roku wykonali pierwsze kontrolowane loty.

    I tak jak wymagania dotycząc pierwszych lotów braci Wright miały minimalne z naszego punktu widzenia cele, tak marsjańska misja helikoptera Ingenuity ma spełnić niewielkie w sumie oczekiwania: przetrwać, bezpiecznie wystartować, bezpiecznie przelecieć w ciągu pół minuty, bezpiecznie wylądować, naładować baterie słoneczne. I skomunikować się z bazą.

    Tylko tyle i aż tyle. I pomyśleć, że od tych prostych czynności zależy przyszłość podboju Marsa. Przyszłość dzieje się teraz.

    AKTUALIZUJEMY!

    W sobotę 3- ego kwietnia NASA ogłosiła, że helikopter został pomyślnie zrzucony na powierzchnię Marsa przez łazik Perseverance, który do tej pory służył zasadniczo jako coś w rodzaju kosmicznej taksówki, stacji ładowania i grzejnika, dzięki któremu Ingenuity nie zamarznie.

    NASA poinformowała również, że lot helikoptera odbędzie się 11- ego kwietnia, czyli trzy dni później, niż pierwotnie zakładano. 

    [AKTUALIZACJA 5 KWIECIEŃ 2021]

    Zdjęcie wykonane z pokładu helikoptera Ingenuity zadokowanego pod marsjańskim łazikiem. Foto: NASA

    Przez następne dwa dni Ingenuity będzie zbierać informacje związane z prawidłowym działaniem systemów kontroli zasilania, sterowania konstrukcją oraz czujnikami temperatury. Informacje te zostaną wykorzystane do dostrojenia systemu kontroli termicznej Ingenuity, aby pomóc jej przetrwać trudne noce na Marsie przez cały okres eksperymentu. Ale to nie wszystkie testy.

    7 kwietnia planowane jest zwolnienie zabezpieczeń, które utrzymywały łopaty wirnika razem. Jeśli uda się, odbędą się testy łopat wirnika oraz ich silników. Trzeba również upewnić się, że działa elektronika mierząca prędkość i punkty orientacyjne helikoptera oraz komputery odpowiedzialne za samodzielny lot. 

    [AKTUALIZACJA 7 KWIECIEŃ 2021]

    Łazik Perseverance robi selfie 🙂

    Łazik Perseverance zrobił wspólne selfie z helikopterem Ingenuity. Perseverance uchwycił obraz za pomocą kamery o nazwie WATSON (Wide Angle Topographic Sensor for Operations and eNgineering), będącej częścią instrumentu SHERLOC (Scanning Habitable Environments with Raman and Luminescence for Organics and Chemicals), umieszczonego na końcu ramienia robota łazika.

    Samo zdjęcie to montaż 62 pojedynczych zdjęć wykonanych w momencie gdy łazik był skierowany w stronę helikopterka, a następnie “uśmiechnął się” do kamery WATSON.

    Film, który wyjaśnia w jaki sposób łaziki NASA wykonują selfie możemy obejrzeć poniżej. Materiał w języku angielskim.

    [AKTUALIZACJA 10 KWIECIEŃ 2021]

    [AKTUALIZACJA 11 KWIECIEŃ 2021]

    Na podstawie danych z helikoptera Ingenuity Mars, który przybył późnym piątkowym wieczorem, NASA postanowiła przesunąć pierwszy eksperymentalny lot śmigłowca Ingenuity Mars na nie wcześniej niż 14 kwietnia.

    Podczas piątkowego testu wirowania wirników z dużą prędkością, sekwencja poleceń sterująca testem zakończyła się przedwcześnie z powodu upływu czasu „watchdog”. Zdarzyło się to podczas próby przejścia komputera pokładowego z trybu „Pre-Flight” do trybu „Flight”. Helikopter jest bezpieczny i zdrowy i przekazał pełną telemetrię na Ziemię.

    [AKTUALIZACJA 17 KWIECIEŃ 2021]

    NASA podała nową datę lotu: poniedziałek 19 kwietnia. To trzeci raz, kiedy lot Ingenuity został przesunięty i przy odrobinie szczęścia może tym razem się uda.

    W sobotę agencja kosmiczna ogłosiła, że helikopter, podejmie próbę pierwszego lotu w poniedziałek około godziny 3:30 czasu wschodniego. Nowa data następuje po dwóch próbach, które zostały opóźnione z powodu kontroli przed lotem i problemu z sekwencją poleceń, który pojawił się podczas testu wirowania z dużą prędkością 9 kwietnia. NASA wyjaśniła, że ​​podczas próby przejścia komputera pokładowego z trybu przed lotem do trybu lotu.

    Zegar nadzorujący Ingenuity nadzoruje sekwencję poleceń helikoptera i ostrzega system w przypadku wystąpienia potencjalnych problemów. Jeśli wystąpi problem, licznik czasu system „pomaga systemowi zachować bezpieczeństwo”, nie wykonując czynności. Ukończenie testu wirowania to ważny kamień milowy na drodze Ingenuity do lotu.

     

    I poleciał!

    Źródło:NASA
    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.
    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    Polecamy

    Zobacz również

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here