fbpx
Więcej

    Gdzie ten Szyb Kulturalny?

    Pamiętam z jakim zadęciem otwierano szyb kulturalny “Bolesław” uruchomiony przez fundację Jacka Głomba. Z patosem godnym lepszej sprawy zapowiadano miejsce, magiczne miejsce, które jako pierwsze, jedyne i w ogóle stanie się świątynią kultury.

    To tam miały powstawać projekty. Miało być miejsce twórców, którzy odrzucani przez miejskie ośrodki kultury znajdą ciepło, miłość i przychylność w nowym projekcie Jacka Głomba.

    Lokalnych twórców wstawiano na minę, albo sami robili z siebie idiotów – nie przeszkadzało im, że do tej pory miasto pompowało w nich pieniądze, spełniało ich zachcianki. W zamian otrzymało strzał w pysk od wykonawców, którzy nagle odkryli nowego boga kultury Jacka Głomba.

    Mało kto widział w tym całym projekcie prosty dil polityczno – finansowy. Zresztą, jeszcze przed otwarciem tego przybytku pseudo kultury kpiłem z popierających toto “eLubina”, czy “Nasz Lubin”, czyli Mariolkę i Romka, którzy zaangażują się w każdy projekt, który jest przeciwko miastu. Mało, nie tyle przeciw, co obok. Ich jakieś chore urazy, żółć i poczucie zemsty na Raczyńskim i jego kumplach przesłaniało i przesłania zdrowy rozum.

    W imię własnych urojeń wkręcali i wkręcają każdego, kto nieopatrznie “podejdzie” do nich.

    Mało kto pamięta, że w kampanii wyborczej do Senatu, wydawcy “eLubina” i “Naszego Lubina” szczerze nie cierpieli Głomba, kandydata PO. Mało tego, nie potrafili poprawnie napisać jego nazwiska. Szybko okazało się jednak, że Głomb to geniusz, święty człowiek, zbawca, wzór do naśladowania, w ogóle to chodzi boso po jeziorze i rozmnaża chleb.

    A wszystko dlatego, bo okazało się, że kampania wyborcza Głomba, dotycząca Lubina, oparta została na negacji tego, co robi lokalna władza. I poszło. Nie było dnia bez Głomba stawiającego na uczciwość, moralność i pryncypia – i to nieważne, że robił konferencje i pokazy w lokalu byłego szefa Muzy – Krysztofa Lecha – skazanego sądownie za fałszowanie dokumentów, próbę wyprowadzenia majątku placówki itd. Zresztą o sprawie pisał na łamach “Wrocławskiej” obecny pracownik Głomba, Żurawiński Grzesiu. Byli ludzie, którzy przestrzegali Głomba przed wchodzeniem w jakiekolwiek dile z facetem mającym na koncie wyrok. Na próżno.

    Głomb przegrał wygrane wybory, po czym wymyślił, że będzie robił w Lubinie kulturę. A to próbował wymuszać na tutejszych władzach konkretne zachowania (a poszukajcie sobie w necie), a to zapowiadał przeróżne projekty, by w końcu ogłosić powstanie Szybu Kulturalnego Bolesław. Miała to być placówka… no właśnie. Miała być świątynią kultury krótko mówiąc. Dotacja została przyznana, bo przecież musiała być. Nikt za darmo nic nie zrobi.

    Byli jednak tacy, którzy wcześniej przestrzegali czym to się skończy. Nie trzeba było być prorokiem, by wiedzieć, że Szyb Kulturalny Bolesław był projektem finansowo – politycznym, a jego upadek tylko to potwierdził.

    No cóż. Efekt jest taki, że Szyb Kulturalny Bolesław kasę od donatorów przerobił i o to chodziło. Mariola i Romek kasę za reklamę Szybu przytulili i o to chodziło.

    Co dalej? Jak to co, Głomb ogłosi nowy projekt, na który wyciśnie kasę. Mariolka i Romek dalej będą czarować i szukać zemsty na Raczyńskim, lecz nadal kompletnie nic nie zrobią (choć okazji mieli mnóstwo).

    I tak to mniej więcej wygląda.

    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.
    Udostępnij
    Tagi

    Najnowsze

    Tu byłem. Ogród Zoologiczny w Opolu [60 zdjeć]

    Opolski ogród zoologiczny jest naszym trochę niespodziewanym odkryciem, rewelacyjnym miejscem odpoczynku, w którym radość zwiedzania dzielona jest z uznaniem dla zaangażowania pracowników zoo, którzy...

    Polecamy

    Zobacz również

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here